środa, 27 lutego 2019

graść inspiracji #4 - Luty 2019



Dzień dobry w środę!

Pochmurną środę, ale dość ciepłą jak na Luty.

Jutro Tłusty Czwartek. U mnie już dzisiaj prawdziwe pączkowe szaleństwo. Razem z mamą pokusiłyśmy się na domowe pączki z wiśniowym nadzieniem. Te własnoręczne i wykonane z sercem są o niebo lepsze jak te ze sklepu czy cukierni. Myślę, że się z tym ze mną zgodzicie prawda? A jak u Was przygotowania do najbardziej kalorycznego czwartku w całym okrągłym roku? Przygotowujecie sami słodkości czy jednak wolicie pójść na łatwiznę i zakupić je w sklepie? 

Z racji tego, że został nam już tylko jeden dzień Lutego pora więc na post z serii „Garść inspiracji” . Ostatnie zestawienie z dwóch zimowych miesięcy grudnia i stycznia cieszyło się wśród Was sporym zainteresowaniem dlatego mam nadzieję, że dzisiejsze także zyskają Waszą dość sporą sympatię.













❤❤❤

poniedziałek, 25 lutego 2019

kąpiel w piankach Marshmallows



Walentynki już co prawda dawno za nami ale… Jak można odmówić sobie relaksującej kąpieli w wannie pełnej pachnącej piany. A jeszcze jak ta piana pachnie piankami Marshmallows to już w ogóle istny raj! ;-)

W dzisiejszym wpisie pragnę zaprezentować Wam moją totalną nowość wśród produktów pod prysznic i do kąpieli marki Isana Young. Jest nią żel pod prysznic o zapachu pianek Marshmallows. Słodki zapach równie słodkiego smakołyku może być w Twojej wannie. Wystarczy, że kupisz w Rossmannie wyżej wymieniony żel, napełnisz wannę ciepłą wodą, dodasz do niej kosmetyk i voile kąpiel w piankach gotowa ! ;-)



Żel pod prysznic Isana Young Marshmallows


Żel pod prysznic o zapachu pianki Marshmallow. Pysznie pachnący żel użyty podczas porannego prysznica pozwoli Ci rozpocząć dzień w dobrym humorze. Wieczorem natomiast pozwoli odprężyć się po wyczerpującym dniu. Dobry humor będzie tego naturalnym efektem.

Tolerancja skórna. Produkt przebadany dermatologicznie. pH przyjazne dla skóry.


Cechy produktu:

skóra – normalna

rodzaj – żel pod prysznic

właściwości – relaksujące / aromaterapeutyczne

formuła – zapachowa

opakowanie – w butelce

konsystencja – w żelu

pojemność – 300 ml

made in Germany


MOJA OPINIA

Żel bardzo fajnie się pieni. Posiada bardzo słodki zapach pianek Marshmallows. Wielka szkoda, że zapach nie utrzymuje się na skórze dłużej niż kilkanaście minut. Produkt nie wywołał u mnie reakcji alergicznej ( o co u mnie nie trudno ) , moja skóra w pełni go zaakceptowała. Plusem jest to, że kosztował mnie tylko 4 zł. A jak dla mnie taka cena zachęca do przetestowania. 

końcowa ocena 

❤❤❤❤ / ❤❤❤❤❤




A Ty - znasz już ten piankowy żel pod prysznic? 

❤❤❤


sobota, 23 lutego 2019

kosmetyczni ulubieńcy miesiąca - Luty 2019



Hejka! ❤

Zbliżamy się do końca miesiąca, pora więc na post z serii ulubieńcy miesiąca. Tym razem nie będzie to wpis jakie dotychczas dodawałam o tej tematyce. Będzie to post poświęcony tylko i wyłącznie kosmetycznym ulubieńcom miesiąca, a są nimi 3 produkty do pielęgnacji włosów, o których pokrótce Wam dzisiaj opowiem. 


Dodam, że wszystkie te produkty to totalna nowość w mojej kosmetyczce ❤


Szampon advance Techniques AVON


Luksusowy szampon regenerująco- ochronny . 10 korzyści dla Twoich włosów. Właściwie ten szampon dostałam jako Gwiazdkowy prezent, ale to dopiero teraz w Lutym coraz częściej myłam nim włosy. Po umyciu tym szamponem włosy są lekkie, puszyste i gładkie. Szampon posiada delikatny i przyjemny zapach co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że jest naprawdę godzien wszelkiej uwagi no i oczywiście polecenia ! ;-)


Na promocji szampon kosztuje 9,99 zł ( mniejsza pojemność bo 250 ml) a bez promocji ok. 25 zł.


Spray ułatwiający rozczesywanie włosów
  


Posiadając tak długie włosy muszę liczyć się z tym, że będzie dość trudno jest dokładnie rozczesać. Ale z pomocą przyszedł mi spray ułatwiający rozczesywanie Isana Kids. Chociaż jest on dla dzieci to myślę, że stosować go może każdy. Zresztą zawsze uważałam, że niektóre kosmetyki dla najmłodszych są też idealne dla dorosłych. Po tym spray'u włosy czeszą się wręcz doskonale, szczotka ich nie szarpie, nie niszczy a moje włosy dodatkowo pięknie pachną owocami. 

Spray ułatwiający rozczesywanie włosów Isana Kids działa pielęgnująco i oczarowuje swoim owocowym zapachem. Składniki pielęgnujące na bazie protein jedwabiu zachowują naturalną strukturę i nawilżenie włosów dzieci ( i nie tylko ) ułatwiając rozczesywanie. Spray można używać zarówno na suche jak i na mokre włosy bez ryzyka  ich sklejania.  Spray kosztuje ok. 8 zł i jest dostępny w drogerii Rossmann.  Bez konserwantów i parabenów. Testowany dermatologicznie. 

Szczotka do włosów Sinsay



Szczotkę kupiłam dość spontanicznie podczas zakupów w Sinsay na początku Lutego. Szybko zyskała moją sympatię. Po pierwsze pięknie wygląda, różowy kolor z białym motywującym napisem to coś co lubię. Po drugie ładnie czesze moje włosy, nie szarpie ich i nie niszczy. Po trzecie kosztowała niecałe 15 zł. 


PS. Znacie któryś z tych kosmetyków? 

❤❤❤

czwartek, 21 lutego 2019

koszula w paski & jeansy



Jak każda dziewczyna szukam swojego stylu. Jak każda z nas mam szafę upchaną ubraniami a „ Nie mam się w co ubrać”. Ale powiedzcie mi jak to jest? Jak to jest, że ta szafa pęka w szwach a ja ją otwierając nie wiem kompletnie co na siebie włożyć? Jedyne czego zazdroszczę facetom to tego, że oni otwierają szafę, biorą co popadnie, ubierają się i idą. A my kobiety? My zawsze mamy ten odwieczny problem z doborem ubrań, butów, dodatków i biżuterii. Jak to zmienić? Szczerze, to nie wiem. Próbowałam, ale gdy mam jakieś wielkie wyjście, albo po prostu jadę na zakupy moja szafa tak jakby odmawia ze mną współpracy. A to jędza! ;-)

Teraz gdy jest zima to jeszcze pół biedy z tym ubieraniem się. Wystarczy ciepły sweter, kurtka, jeansy i buty. Ubrań pod spodem nie widać, więc można ich już nawet odpowiednio nie dobierać ;D Ale jak zacznie się wiosna, potem lato to o jeju! „ Co ja mam na siebie włożyć?” Wtedy mamy już z  tym większy problem. Ale każda z nas ma wrodzony własny styl, gust i modowe upodobania. Każda z nas ubiera się tak jak lubi  najbardziej. Tak by ten ubiór odzwierciedlał jej osobowość i jej duszę.


Osobiście mój styl to prawdziwy miszmasz. Pisząc miszmasz mam na myśli to, że jest to prawdziwa mieszanka stylów i trendów, ale zastawiona tak bym czuła w niej dobrze. Uwielbiam czarne chockery ( chociaż większość ludzi uważa je za zło tego świata mnie guzik to obchodzi ;) ) Bardzo lubię też złote kolczyki koła a ostatnio szaleję na punkcie dużych okularów w złotych oprawkach. Po prostu nie potrafię jak na razie bez nich żyć. Pasują praktycznie do wszystkiego.  Dodają stylizacji fajnego luzu, ale i elegancji. Takową stylizację dzisiaj dla Was przygotowałam.

Cały look jest na bazie uroczej koszuli w paski ale i maleńkie misie koala. Gdy tylko zobaczyłam ją od razu się w niej zakochałam. Idealnie pasują do niej jeansy ale i spódniczki. Tym razem zestawiłam ją ze spodniami. A charakteru tej słodkiej koszuli dodaje złoty chocker i właśnie duże okulary jakie zakupiłam w Sinsay. 







koszula / Cropp
jeansy / Sinsay
okulary i chocker / Sinsay


❤❤❤

wtorek, 19 lutego 2019

magiczne książki Natalii Sońskiej cz.2



Dobry wieczór!

Przez ostatnie zawirowania jakie miałam z Internetem wolę dmuchać na zimne i zazwyczaj dodaję posty z samego rana. Jednak dzisiaj o dziwo Internet działa też wieczorem więc postanowiłam przygotować dla Was krótki post poświęcony kolejnym dwóm książkom autorstwa Natalii Sońskiej. Jak już Wiecie z poprzedniego takowego wpisu ( kto jeszcze go nie przeczytał znajdzie go TUTAJ ) postanowiłam co miesiąc publikować dla Was wpisy o kolejnych książkach wyżej wymienionej autorki.

W styczniu przeczytałam „ Garść pierników, szczypta miłości” zaś na początku Lutego „ Mniej złości więcej miłości”. Mogę Wam zdradzić, obie to pierwsza i druga część pewnej historii. Mają powiązania w wielu kwestiach, pojawiają się Ci sami bohaterowie, ale w innych sytuacjach. Jest jeszcze trzecia część „ Kropla zazdrości, morze miłości”. Jednak niestety ktoś mnie wyprzedził i ją wypożyczył. Dlatego muszę teraz czekać aż pojawi się ona ponownie w bibliotece. Na szczęście ją sobie zarezerwowałam i gdy tylko zostanie oddana będę mogła wreszcie zatopić w niej swoje myśli. A uwierzcie mi, że trudno jest nie myśleć o zakończeniu pewnej historii. Muszę od początku do końca się w niej zagłębić i przeczytać jak mam w zwyczaju w ciągu kilku dni.

Natalia Sońska pisze naprawdę świetne, chwytające za serce książki. Pierwszą z nich jaką przeczytałam było „Zakochaj się Julio”. Oczarowała mnie do tego stopnia, że postanowiłam sięgnąć po kolejne.  Potem było „ Uwierz w miłość Calineczko”. Równie świetna a jakże urocza i słodka miłosna historia o Mai. Później padło na „Garść pierników, szczypta miłości” o której Wam teraz co nieco opowiem.


GARŚĆ PIERNIKÓW, SZCZYPTA MIŁOŚCI



Rozgrzej się herbatą z miodem… czujesz, jak pachną pomarańcze i goździki?

Hanna to nowoczesna kobieta, która poświęca wszystko budowaniu kariery. Zraniona przed laty, postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Miłość to dla niej staromodny przeżytek, a relacje z mężczyznami opiera na przelotnych romansach. Do czasu.

Wiktor to człowiek sukcesu, który szturmem wdziera się w życie Hanki. Kobieta wkrótce przekonuje się, że jest nie tylko przystojny i czarujący, ale także troskliwy i opiekuńczy. Kiedy Hanka ulega rodzinnej atmosferze przy wspólnym wypiekaniu pierników, coraz trudniej jej poprzestać na niezobowiązującej relacji.

Jakby tego było mało, popada w konflikt ze swoją przełożoną, której mąż jest jej dawnym ukochanym. Czy przeszłość stanie na drodze do szczęścia?

„Garść pierników, szczypta miłości” to doskonały przepis na zimową opowieść o poszukiwaniu szczęścia. Spróbujesz?

MOJA OPINIA

Opowieść o Hani jest wciągającą historią o tym, że kluczem szczęścia każdego z nas nie jest tylko i wyłącznie praca a posiadanie bliskich którzy kochają nas takimi jakimi my jesteśmy naprawdę.  Hania długo szukała miłości, miała wielu adoratorów jednak prawdziwa miłość zjawiła się jak to ona ma w zwyczaju nagle i wywróciła jej świat do góry nogami. Świetna, lekka i niezwykle urocza opowieść o miłości, którą polecam każdemu kto lubi takie romantyczne arcydzieła.


MNIEJ ZŁOŚCI, WIĘCEJ MIŁOŚCI



Kinga pracuje w redakcji pisma modowego „Pearl”. Jej życie jest idealnie poukładane i pozbawione problemów. Fajna praca i zakochany w dziewczynie po uszy fotograf Daniel są cudownym uzupełnieniem sielanki. Nic nie zapowiada nagłego załamania…

Życie Kingi zmienia się jednak diametralnie, gdy dziewczyna dowiaduje się, że jej ukochany wyjeżdża na międzynarodowy kontrakt do Afryki i zostawia ją na kilka miesięcy. Ale nie jest to jedyna szokująca wiadomość…

Uczucia Kingi zostaną wystawione na ciężką próbę. Będzie musiała znaleźć w sobie odwagę, by stawić czoła przeciwnościom. Na szczęście może liczyć na wsparcie rodziny i niezawodnej przyjaciółki. Czy z taką pomocą Kinga zdoła odnaleźć utracone szczęście i spełnić swoje marzenia?


„Mniej złości, więcej miłości” to historia o przyjaźni, uczuciach, rodzinnych więziach, nierozwikłanych zagadkach, niedopowiedzeniach i ogromnym poświęceniu. Burzliwe emocje biorą tu górę, złość pojawia się niejednokrotnie, a miłość odgrywa jak zwykle bardzo ważną rolę.

MOJA OPINIA

Niestety ta książka nie spodobała mi się tak bardzo jak „Garść pierników, szczypta miłości”. Nie do końca zrozumiałam jej przesłanie. Nie spodobało mi się też zakończenie. Powiem Wam, że nawet nieco się nim rozczarowałam. Przywykłam do tego, że książki Natalii Sońskiej są słodkie, magiczne i urocze. Z tą było inaczej. Ale nie żałuję, że poznałam tą historię i mimo to planuję przeczytać dalszy jej ciąg w „Kropla zazdrości, morze miłości”.

Końcowa ocena

" Garść pierników, szczypta miłości"

❤❤❤❤❤ / ❤❤❤❤❤

"Mniej złości, więcej miłości"

❤❤❤ / ❤❤❤❤❤


poniedziałek, 18 lutego 2019

Planeta Singli 3 - wrażenia po



Dzień dobry w poniedziałek!

Walentynki za nami, połowa Lutego za nami, za niecałe 10 dni Tłusty Czwartek ( świetna okazja by objeść się smakołykami) potem Dzień Kobiet i zaraz wiosna. Ale zaraz zaraz… STOP! Przecież dopiero co był Nowy Rok? Jak to się stało, że już prawie Marzec? Wiecie, przeraża mnie, że czas tak szybko mija. Dni, miesiące i lata… To wszystko przemija w zastraszającym tempie. Dlatego…

Nie warto tracić czasu na ludzi, którzy nic ale to nic nie włożyli dobrego w naszym życiu. Nie dali nam radości, poczucia bezpieczeństwa, nie obdarzyli nas miłością. Nie warto też wracać do tego co było, bać tego co będzie a to co jest teraz uważać za zło całego świata. Życie bywa ulotne jak ten mały pyłek na wietrze. Dajmy przykład taki mlecz, który później przeobraża się w dmuchawce. Wystarczy podmuch wiatru i pyłki unoszą się do góry. Tak samo jest z naszym życiem. Wystarczy chwila i nas nie ma.

Ostatnio pisałam Wam w Walentynki o miłości ( kto jeszcze nie dotarł do tego posta zapraszam go TUTAJ ). Że jest taka i taka i taka. Ale miłość bywa różna. Czasami ta pierwsza jest ostatnią, a czasami ostatnia pierwszą. Jednak niezmienne pozostaje to, że często jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Takiej miłości doznali na własnej skórze bohaterowie „ Planety Singli”- filmu, który pokochały miliony Polaków ( w tym ja), miał swoją premierę w 2016 roku, na której oczywiście byłam w kinie.

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania ania i tomek planeta singli

Ania i Tomek poznali się w Walentynkowy  wieczór. Ona – niepoprawna romantyczka i nauczycielka muzyki w szkole , On – gwiazda telewizyjna , celebryta którego kochają kobiety. Kto oglądał „ Planetę Singli” wie, że Ania i Tomek przeszli dość długą drogę by w końcu zrozumieć co do siebie czują. By zrozumieć, że się w sobie zakochali. W drugiej części „Planety Singli” mamy pierwszy kryzys w związku Ani i Tomka. Pojawiają się zgrzyty, nowi adoratorzy, chwilowe miłosne zawroty. Ale mimo to uczucie jakie ich łączy jest na tyle silne by to przezwyciężyć. A skoro powstała „Planeta Singli 3” oznacza tylko jedno:

ANIA I TOMEK PLANUJĄ ŚLUB!

Znalezione obrazy dla zapytania ania i tomek planeta singli 3

Tak, witajcie w 3 części kultowego filmu z serii „ Planeta Singli”. Zupełnie inna „planeta”, sporo nowych twarzy, świeże powietrze i ONI – młodzi, piękni i zakochani. Ale czy ta sielanka potrwa długo? Czy ktoś z rodziny Tomka czegoś nie zepsuje? Czy dojdzie do ślubu? Czy film zakończy się HAPPY ENDEM?


Ci co byli już na seansie „Planeta Singli 3” wiedzą dokładnie jak zakończono historię Ani i Tomka. Ale są też Ci, którzy widzieli tylko zwiastun na YT i wiedzą, że Ania pozna rodzinę Tomka. Jego matkę ( Maria Pakulnis), ojca ( Bogusław Linda), braci: Leszka ( Borys Szyc) i Wieśka ( Jakub Józefowicz) ten ostatni dość przystojny ;-) a także pojawią się inne nowe i jakże barwne postaci, które dodały tej komedii smaczku. Oraz niezawodna Ola ( Weronika Książkiewicz) i Bogdan ( Tomasz Karolak) – jak to ja mówię cały rozwalający system.

Z racji tego, że sporo osób nie widziało jeszcze „Planety Singli 3” nie chcę zdradzać Wam szczegółów oraz zakończenia. Uwierzcie mi nie mam do tego serca by zabierać Wam frajdę z pójścia do kina na kompletnie nieznany film, dlatego…

Podzielę się z Wami tylko i wyłącznie moimi wrażeniami, odczuciami i całą resztą emocji jakie towarzyszyły mi podczas sobotniego seansu jak i po nim.

„Planeta Singli 3” jest według mnie najlepszą częścią całej tej trylogii o Ani i Tomku. Ani pierwsza ani druga część nie oczarowały mnie jak ta. Masa śmiechu, dobrego humoru, ale i wzruszeń a także uniesień. W życiu tak się nie ubawiłam w kinie, nie uśmiałam i upłakałam w jednym. Ta komedia bardzo ale to bardzo mnie urzekła i myślę, że długo będzie ona na szczycie moich ulubionych filmów. Z całego serca polecam ją każdemu kto lubi polskie komedie romantyczne! Jestem pewna, że nie pożałujecie tej decyzji ;-) 

MOJE DWA KADRY Z FILMU 



PODSUMOWANIE "PLANETY SINGLI 3"

❤❤❤❤❤ / ❤❤❤❤❤


bluza / House
okulary / Sinsay


Miłego tygodnia Wam życzę! 

❤❤❤

sobota, 16 lutego 2019

Walentynkowe wspomnienia



Hejo Heeej!

Dzień dobry w sobotę! Ja dzisiaj oficjalnie mam zamiar dołączyć do osób, które są już po seansie „Planety Singli 3”. Wybieramy się dzisiaj na seans razem z siostrą. Oczywiście szczegółowa relacja wraz ze zdjęciami pojawi się na blogu już wkrótce! A w międzyczasie ….

Przychodzę do Was z migawką zdjęć z Walentynek. Trochę tych fotek się nazbierało. Tegoroczne Walentynki były dla mnie dość wyjątkowe. W tym roku po raz pierwszy z tej okazji upiekłam też ciasteczka w kształcie serduszek. Nie obyło się też bez drobnych upominków a także bukietu pięknych róż. W moim ulubionym kolorze za, które już kolejny raz dziękuję ;-)





Ale nie byłoby Walentynek bez stylizacji na randkę. No i nie ma chyba bardziej zmysłowego koloru niż czerwień w połączeniu z czernią. Wybrałam czerwony sweterek z dekoltem w serek, do tego spodnie z wiązaniem w talii w biało- czarne pasy. Moją szyję zdobił czarny chocker – wstążka, a pazura całej stylizacji dodała czarna, skórzana ramoneska. Jestem ciekawa jak Wam widzi się taki look. Dajcie znać w komentarzu. A także jak Wy spędziliście tegoroczne Walentynki. Pozdrawiam serdecznie i PIĘKNEGO DNIA WAM ŻYCZĘ! ❤








spodnie i sweter / targowisko miejskie
chocker / allegro.pl
ramoneska / Sinsay

❤❤❤

❤ Spodobał Ci się wpis? - Skomentuj. Jeśli jesteś blogerem wierzę, że napiszesz więcej niż jedno słowo.
❤ Podoba Ci się mój blog? - Zaobserwuj a na pewno zrobię to samo, jeśli Twój blog też mi się spodoba.
❤ Odwiedzam blogi komentujących dlatego prosiłabym o zostawienie linku do siebie, będzie mi łatwiej i szybciej do Was dotrzeć :-)

POLECANE WPISY