czwartek, 21 lutego 2019

koszula w paski & jeansy



Jak każda dziewczyna szukam swojego stylu. Jak każda z nas mam szafę upchaną ubraniami a „ Nie mam się w co ubrać”. Ale powiedzcie mi jak to jest? Jak to jest, że ta szafa pęka w szwach a ja ją otwierając nie wiem kompletnie co na siebie włożyć? Jedyne czego zazdroszczę facetom to tego, że oni otwierają szafę, biorą co popadnie, ubierają się i idą. A my kobiety? My zawsze mamy ten odwieczny problem z doborem ubrań, butów, dodatków i biżuterii. Jak to zmienić? Szczerze, to nie wiem. Próbowałam, ale gdy mam jakieś wielkie wyjście, albo po prostu jadę na zakupy moja szafa tak jakby odmawia ze mną współpracy. A to jędza! ;-)

Teraz gdy jest zima to jeszcze pół biedy z tym ubieraniem się. Wystarczy ciepły sweter, kurtka, jeansy i buty. Ubrań pod spodem nie widać, więc można ich już nawet odpowiednio nie dobierać ;D Ale jak zacznie się wiosna, potem lato to o jeju! „ Co ja mam na siebie włożyć?” Wtedy mamy już z  tym większy problem. Ale każda z nas ma wrodzony własny styl, gust i modowe upodobania. Każda z nas ubiera się tak jak lubi  najbardziej. Tak by ten ubiór odzwierciedlał jej osobowość i jej duszę.


Osobiście mój styl to prawdziwy miszmasz. Pisząc miszmasz mam na myśli to, że jest to prawdziwa mieszanka stylów i trendów, ale zastawiona tak bym czuła w niej dobrze. Uwielbiam czarne chockery ( chociaż większość ludzi uważa je za zło tego świata mnie guzik to obchodzi ;) ) Bardzo lubię też złote kolczyki koła a ostatnio szaleję na punkcie dużych okularów w złotych oprawkach. Po prostu nie potrafię jak na razie bez nich żyć. Pasują praktycznie do wszystkiego.  Dodają stylizacji fajnego luzu, ale i elegancji. Takową stylizację dzisiaj dla Was przygotowałam.

Cały look jest na bazie uroczej koszuli w paski ale i maleńkie misie koala. Gdy tylko zobaczyłam ją od razu się w niej zakochałam. Idealnie pasują do niej jeansy ale i spódniczki. Tym razem zestawiłam ją ze spodniami. A charakteru tej słodkiej koszuli dodaje złoty chocker i właśnie duże okulary jakie zakupiłam w Sinsay. 







koszula / Cropp
jeansy / Sinsay
okulary i chocker / Sinsay


❤❤❤

wtorek, 19 lutego 2019

magiczne książki Natalii Sońskiej cz.2



Dobry wieczór!

Przez ostatnie zawirowania jakie miałam z Internetem wolę dmuchać na zimne i zazwyczaj dodaję posty z samego rana. Jednak dzisiaj o dziwo Internet działa też wieczorem więc postanowiłam przygotować dla Was krótki post poświęcony kolejnym dwóm książkom autorstwa Natalii Sońskiej. Jak już Wiecie z poprzedniego takowego wpisu ( kto jeszcze go nie przeczytał znajdzie go TUTAJ ) postanowiłam co miesiąc publikować dla Was wpisy o kolejnych książkach wyżej wymienionej autorki.

W styczniu przeczytałam „ Garść pierników, szczypta miłości” zaś na początku Lutego „ Mniej złości więcej miłości”. Mogę Wam zdradzić, obie to pierwsza i druga część pewnej historii. Mają powiązania w wielu kwestiach, pojawiają się Ci sami bohaterowie, ale w innych sytuacjach. Jest jeszcze trzecia część „ Kropla zazdrości, morze miłości”. Jednak niestety ktoś mnie wyprzedził i ją wypożyczył. Dlatego muszę teraz czekać aż pojawi się ona ponownie w bibliotece. Na szczęście ją sobie zarezerwowałam i gdy tylko zostanie oddana będę mogła wreszcie zatopić w niej swoje myśli. A uwierzcie mi, że trudno jest nie myśleć o zakończeniu pewnej historii. Muszę od początku do końca się w niej zagłębić i przeczytać jak mam w zwyczaju w ciągu kilku dni.

Natalia Sońska pisze naprawdę świetne, chwytające za serce książki. Pierwszą z nich jaką przeczytałam było „Zakochaj się Julio”. Oczarowała mnie do tego stopnia, że postanowiłam sięgnąć po kolejne.  Potem było „ Uwierz w miłość Calineczko”. Równie świetna a jakże urocza i słodka miłosna historia o Mai. Później padło na „Garść pierników, szczypta miłości” o której Wam teraz co nieco opowiem.


GARŚĆ PIERNIKÓW, SZCZYPTA MIŁOŚCI



Rozgrzej się herbatą z miodem… czujesz, jak pachną pomarańcze i goździki?

Hanna to nowoczesna kobieta, która poświęca wszystko budowaniu kariery. Zraniona przed laty, postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Miłość to dla niej staromodny przeżytek, a relacje z mężczyznami opiera na przelotnych romansach. Do czasu.

Wiktor to człowiek sukcesu, który szturmem wdziera się w życie Hanki. Kobieta wkrótce przekonuje się, że jest nie tylko przystojny i czarujący, ale także troskliwy i opiekuńczy. Kiedy Hanka ulega rodzinnej atmosferze przy wspólnym wypiekaniu pierników, coraz trudniej jej poprzestać na niezobowiązującej relacji.

Jakby tego było mało, popada w konflikt ze swoją przełożoną, której mąż jest jej dawnym ukochanym. Czy przeszłość stanie na drodze do szczęścia?

„Garść pierników, szczypta miłości” to doskonały przepis na zimową opowieść o poszukiwaniu szczęścia. Spróbujesz?

MOJA OPINIA

Opowieść o Hani jest wciągającą historią o tym, że kluczem szczęścia każdego z nas nie jest tylko i wyłącznie praca a posiadanie bliskich którzy kochają nas takimi jakimi my jesteśmy naprawdę.  Hania długo szukała miłości, miała wielu adoratorów jednak prawdziwa miłość zjawiła się jak to ona ma w zwyczaju nagle i wywróciła jej świat do góry nogami. Świetna, lekka i niezwykle urocza opowieść o miłości, którą polecam każdemu kto lubi takie romantyczne arcydzieła.


MNIEJ ZŁOŚCI, WIĘCEJ MIŁOŚCI



Kinga pracuje w redakcji pisma modowego „Pearl”. Jej życie jest idealnie poukładane i pozbawione problemów. Fajna praca i zakochany w dziewczynie po uszy fotograf Daniel są cudownym uzupełnieniem sielanki. Nic nie zapowiada nagłego załamania…

Życie Kingi zmienia się jednak diametralnie, gdy dziewczyna dowiaduje się, że jej ukochany wyjeżdża na międzynarodowy kontrakt do Afryki i zostawia ją na kilka miesięcy. Ale nie jest to jedyna szokująca wiadomość…

Uczucia Kingi zostaną wystawione na ciężką próbę. Będzie musiała znaleźć w sobie odwagę, by stawić czoła przeciwnościom. Na szczęście może liczyć na wsparcie rodziny i niezawodnej przyjaciółki. Czy z taką pomocą Kinga zdoła odnaleźć utracone szczęście i spełnić swoje marzenia?


„Mniej złości, więcej miłości” to historia o przyjaźni, uczuciach, rodzinnych więziach, nierozwikłanych zagadkach, niedopowiedzeniach i ogromnym poświęceniu. Burzliwe emocje biorą tu górę, złość pojawia się niejednokrotnie, a miłość odgrywa jak zwykle bardzo ważną rolę.

MOJA OPINIA

Niestety ta książka nie spodobała mi się tak bardzo jak „Garść pierników, szczypta miłości”. Nie do końca zrozumiałam jej przesłanie. Nie spodobało mi się też zakończenie. Powiem Wam, że nawet nieco się nim rozczarowałam. Przywykłam do tego, że książki Natalii Sońskiej są słodkie, magiczne i urocze. Z tą było inaczej. Ale nie żałuję, że poznałam tą historię i mimo to planuję przeczytać dalszy jej ciąg w „Kropla zazdrości, morze miłości”.

Końcowa ocena

" Garść pierników, szczypta miłości"

❤❤❤❤❤ / ❤❤❤❤❤

"Mniej złości, więcej miłości"

❤❤❤ / ❤❤❤❤❤


poniedziałek, 18 lutego 2019

Planeta Singli 3 - wrażenia po



Dzień dobry w poniedziałek!

Walentynki za nami, połowa Lutego za nami, za niecałe 10 dni Tłusty Czwartek ( świetna okazja by objeść się smakołykami) potem Dzień Kobiet i zaraz wiosna. Ale zaraz zaraz… STOP! Przecież dopiero co był Nowy Rok? Jak to się stało, że już prawie Marzec? Wiecie, przeraża mnie, że czas tak szybko mija. Dni, miesiące i lata… To wszystko przemija w zastraszającym tempie. Dlatego…

Nie warto tracić czasu na ludzi, którzy nic ale to nic nie włożyli dobrego w naszym życiu. Nie dali nam radości, poczucia bezpieczeństwa, nie obdarzyli nas miłością. Nie warto też wracać do tego co było, bać tego co będzie a to co jest teraz uważać za zło całego świata. Życie bywa ulotne jak ten mały pyłek na wietrze. Dajmy przykład taki mlecz, który później przeobraża się w dmuchawce. Wystarczy podmuch wiatru i pyłki unoszą się do góry. Tak samo jest z naszym życiem. Wystarczy chwila i nas nie ma.

Ostatnio pisałam Wam w Walentynki o miłości ( kto jeszcze nie dotarł do tego posta zapraszam go TUTAJ ). Że jest taka i taka i taka. Ale miłość bywa różna. Czasami ta pierwsza jest ostatnią, a czasami ostatnia pierwszą. Jednak niezmienne pozostaje to, że często jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Takiej miłości doznali na własnej skórze bohaterowie „ Planety Singli”- filmu, który pokochały miliony Polaków ( w tym ja), miał swoją premierę w 2016 roku, na której oczywiście byłam w kinie.

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania ania i tomek planeta singli

Ania i Tomek poznali się w Walentynkowy  wieczór. Ona – niepoprawna romantyczka i nauczycielka muzyki w szkole , On – gwiazda telewizyjna , celebryta którego kochają kobiety. Kto oglądał „ Planetę Singli” wie, że Ania i Tomek przeszli dość długą drogę by w końcu zrozumieć co do siebie czują. By zrozumieć, że się w sobie zakochali. W drugiej części „Planety Singli” mamy pierwszy kryzys w związku Ani i Tomka. Pojawiają się zgrzyty, nowi adoratorzy, chwilowe miłosne zawroty. Ale mimo to uczucie jakie ich łączy jest na tyle silne by to przezwyciężyć. A skoro powstała „Planeta Singli 3” oznacza tylko jedno:

ANIA I TOMEK PLANUJĄ ŚLUB!

Znalezione obrazy dla zapytania ania i tomek planeta singli 3

Tak, witajcie w 3 części kultowego filmu z serii „ Planeta Singli”. Zupełnie inna „planeta”, sporo nowych twarzy, świeże powietrze i ONI – młodzi, piękni i zakochani. Ale czy ta sielanka potrwa długo? Czy ktoś z rodziny Tomka czegoś nie zepsuje? Czy dojdzie do ślubu? Czy film zakończy się HAPPY ENDEM?


Ci co byli już na seansie „Planeta Singli 3” wiedzą dokładnie jak zakończono historię Ani i Tomka. Ale są też Ci, którzy widzieli tylko zwiastun na YT i wiedzą, że Ania pozna rodzinę Tomka. Jego matkę ( Maria Pakulnis), ojca ( Bogusław Linda), braci: Leszka ( Borys Szyc) i Wieśka ( Jakub Józefowicz) ten ostatni dość przystojny ;-) a także pojawią się inne nowe i jakże barwne postaci, które dodały tej komedii smaczku. Oraz niezawodna Ola ( Weronika Książkiewicz) i Bogdan ( Tomasz Karolak) – jak to ja mówię cały rozwalający system.

Z racji tego, że sporo osób nie widziało jeszcze „Planety Singli 3” nie chcę zdradzać Wam szczegółów oraz zakończenia. Uwierzcie mi nie mam do tego serca by zabierać Wam frajdę z pójścia do kina na kompletnie nieznany film, dlatego…

Podzielę się z Wami tylko i wyłącznie moimi wrażeniami, odczuciami i całą resztą emocji jakie towarzyszyły mi podczas sobotniego seansu jak i po nim.

„Planeta Singli 3” jest według mnie najlepszą częścią całej tej trylogii o Ani i Tomku. Ani pierwsza ani druga część nie oczarowały mnie jak ta. Masa śmiechu, dobrego humoru, ale i wzruszeń a także uniesień. W życiu tak się nie ubawiłam w kinie, nie uśmiałam i upłakałam w jednym. Ta komedia bardzo ale to bardzo mnie urzekła i myślę, że długo będzie ona na szczycie moich ulubionych filmów. Z całego serca polecam ją każdemu kto lubi polskie komedie romantyczne! Jestem pewna, że nie pożałujecie tej decyzji ;-) 

MOJE DWA KADRY Z FILMU 



PODSUMOWANIE "PLANETY SINGLI 3"

❤❤❤❤❤ / ❤❤❤❤❤


bluza / House
okulary / Sinsay


Miłego tygodnia Wam życzę! 

❤❤❤

sobota, 16 lutego 2019

Walentynkowe wspomnienia



Hejo Heeej!

Dzień dobry w sobotę! Ja dzisiaj oficjalnie mam zamiar dołączyć do osób, które są już po seansie „Planety Singli 3”. Wybieramy się dzisiaj na seans razem z siostrą. Oczywiście szczegółowa relacja wraz ze zdjęciami pojawi się na blogu już wkrótce! A w międzyczasie ….

Przychodzę do Was z migawką zdjęć z Walentynek. Trochę tych fotek się nazbierało. Tegoroczne Walentynki były dla mnie dość wyjątkowe. W tym roku po raz pierwszy z tej okazji upiekłam też ciasteczka w kształcie serduszek. Nie obyło się też bez drobnych upominków a także bukietu pięknych róż. W moim ulubionym kolorze za, które już kolejny raz dziękuję ;-)





Ale nie byłoby Walentynek bez stylizacji na randkę. No i nie ma chyba bardziej zmysłowego koloru niż czerwień w połączeniu z czernią. Wybrałam czerwony sweterek z dekoltem w serek, do tego spodnie z wiązaniem w talii w biało- czarne pasy. Moją szyję zdobił czarny chocker – wstążka, a pazura całej stylizacji dodała czarna, skórzana ramoneska. Jestem ciekawa jak Wam widzi się taki look. Dajcie znać w komentarzu. A także jak Wy spędziliście tegoroczne Walentynki. Pozdrawiam serdecznie i PIĘKNEGO DNIA WAM ŻYCZĘ! ❤








spodnie i sweter / targowisko miejskie
chocker / allegro.pl
ramoneska / Sinsay

❤❤❤

czwartek, 14 lutego 2019

Happy Valentine's Day !



Moi Drodzy Czytelnicy!

Dzień dobry w Walentynki!

❤❤❤

Z tej okazji chciałabym złożyć Wam wszystkim najszczersze życzenia. Życzę Wam byście każdego dnia, nie tylko 14 Lutego wyznawali sobie miłość. Byście nigdy nie czuli się samotni, wręcz przeciwnie by obok Was był ktoś kto sprawi, że staniecie się szczęśliwi. Życzę każdemu z osobna miłości, radości i wiary. Jeśli jesteś jeszcze singlem nie martw się. Gdzieś tam czeka na Ciebie ten ktoś. W końcu się on pojawi. Może nie będzie to „rycerz na białym koniu” ale w sumie każdy mężczyzna obdarzany miłością przez kobietę takowym rycerzem jest. No a ona damą jego serca.


Wiecie… Lubię pisać o miłości. Lubię o niej czytać. Rozmyślać. Marzyć. Miłość jest tematem tak głębokim jak morze, potrafi porwać jak nurt rzeki, rozgrzać do czerwoności niczym słońce. Jest jak deszcz który oczyszcza naszą duszę, jak ciepły koc, który otula  ciało w mroźny wieczór. Miłość jest jak kubek gorącej herbaty, który ogrzewa gdy zmarzniemy. Miłość to wszystkie przegadane godziny, uściski, pocałunki. To ukradkowe spojrzenia, uśmiechy. To dawanie. Nie branie. Mogę nawet rzec, że miłość jest wszystkim. Wszystko jest miłością. Nie ma świata bez miłości i nie ma miłości bez świata. Żyjemy po to by kochać. Umieramy ze świadomością, że byliśmy kochani. Całe nasze życie to jedna wielka miłość.


Dzień 14 Lutego to nie tylko święto zakochanych. To właśnie dzień miłości. Miłości dziecka do mamy, siostry do brata, przyjaciółki do przyjaciela. Miłość to nie tylko dwoje ludzi – kobieta i mężczyzna połączeni silnym uczuciem. To jest uczucie którym obdarzamy wszystkich tych którzy nas miłują, których my także miłujemy.  Przecież kochamy zwierzęta, kochamy kwiaty. Są i tacy którzy mówią, że kochają jedzenie. Nieskromnie powiem Wam, że ja także się do nich zaliczam ;-) Kocham jedzenie, uwielbiam jeść. Wiem, że może tego po mnie nie widać ale jestem wielkim łakomczuchem ;-) Kochamy na różne sposoby i właśnie to czyni miłość tak wyjątkowym uczuciem. Uczuciem, które nigdy nie przemija, które trwa i trwa…

Tak więc miłość jest wszędzie. My też jesteśmy miłością. Ja, Ty, On, Ona, dziecko, mama, tata, koleżanka, babcia, przyjaciel… Wszyscy niezależnie od wieku, płci, upodobań, gustów. Każdy z nas jest jedną wielką miłością. Miłością, o której marzymy, której szukamy, którą wreszcie znajdujemy i z którą żyjemy do końca świata.

Wesołych Walentynek Wam życzę! Kochajcie się i 

bądźcie razem zawsze, a nie tylko 14 lutego! ❤





spódniczka / Cropp
kolczyki / House
zakolanówki / Sinsay
sweterek / targowisko miejskie

niedziela, 10 lutego 2019

Top 5 książek na Walentynki



Walentynki tuż tuż. Chociaż nie jestem wielką fanką tego święta, bo uważam, że każdy dzień jest dobry na to by okazać komuś miłość. Każdego dnia zasługujemy na  szacunek, gorące uczucie i wzajemne zrozumienie. A bukiet róż czy smaczna kolacja przy świecach nie powinna być wcale tylko od święta a nieodłącznym elementem naszego wspólnego życia. Takim urozmaiceniem, chwilą przyjemności, symbolem miłości i tego jak bardzo kogoś kochamy.

Mimo to iż, tak jak wyżej wspomniałam nie przepadam za Walentynkami, postanowiłam wykonać wpis poświęcony 5 najlepszym książkom o tematyce miłosnej. Wiecie już doskonale, że ja jako romantyczka z krwi i kości uwielbiam tego typu dzieła literackie, a tworzenie takiego wpisu to dla mnie czysta przyjemność.


OBCA W ŚWIECIE SINGLI


Podobno na planecie singli można znaleźć szczęście. Są tacy, którzy wprowadzili się na nią świadomie i bardzo sobie chwalą.

Karolinę i Jakuba w to nieznane miejsce niespodziewanie wyrzuciło życie. Oboje w krótkim czasie bardzo wiele stracili i zawiedli się na najbliższych. Czują się obco na planecie singli. To nie jest ich świat. Nie wierzą już w miłość, nie potrafią nikomu zaufać.

Karolina chce się poświecić wyłącznie wychowywaniu córeczki oraz ratowaniu upadającej restauracji. Jak może chroni swoje dziecko przed obojętnością jego ojca. Jakub chciałby móc uczestniczyć w wychowaniu swojego dziecka, ale jego partnerka postanawia go ukarać i skutecznie mu to uniemożliwia.

Tych dwoje postanowi pomóc sobie nawzajem. Staną się najlepszymi singlami, jakich kiedykolwiek widziano. Silni i niezależni. Ale czy w życiu tylko o to chodzi? Czy naprawdę tylko na tym im zależało?

Galeria barwnych postaci, lekkie pióro oraz dotykający bardzo wiele osób problem samotności, która ma wiele twarzy.

ODROBINA BROKATU


Pełna blasku historia o pierwszej młodzieńczej miłości!



Lauren ma prosty plan nażycie: skończyć szkołę, dalej rozwijać swojego bloga DIY i poślubić kogoś sławnego. W swojej przyszłości widzi jeszcze dwa słodkie pieski i bardzo dużo brokatu. Klasyczne „i żyli długo i szczęśliwie”.

Plany krzyżuje Harrison, szkolny przyjaciel jej brata, który nagle postanawia zamieszkać w ich domku gościnnym. Przecież to studio nagraniowe Lauren! Gdzie ma teraz kręcić nowe filmy dla swoich fanów?

Dziewczyna decyduje się na ignorowanie intruza. Jakoś przeczeka jego niechcianą obecność i wróci do swojej kreatywnej codzienności. Gdyby tylko Harrison nie był taki przystojny… i zabawny… i zdolny… i wkurzający!

Czy kiedy przyjdzie pora przeprowadzki, Lauren będzie w stanie rozstać się z Harrisonem? W sumie każda chwila z nim spędzona ma w sobie jakiś tajemniczy blask.

ODROBINA BLASKU


 Kolejny tom serii pełnej blasku!

Po skończeniu szkoły średniej Riley przeżywa lekki kryzys tożsamości. Kiedyś była najpopularniejszą uczennicą i główną cheerleaderką, a teraz jest… właśnie, kim? Brak planów na najbliższą przyszłość trochę ją przeraża.

Dziewczyna postanawia jednak korzystać z pogody i cieszyć się wakacjami, które spędza u swojej ciotki. Zwłaszcza że w oko wpadł jej Zeke, przystojny artysta, który ma swój własny stragan na letnim targu. Aby mu się przypodobać, kłamie, że też ma zdolności manualne. Podobno jest niesamowita w wytwarzaniu mydła!

Czy Riley zdąży z nauką nowej umiejętności, aby wystawić się na stoisku obok Zeke’a? Może uda jej się przekonać chłopaka, że robi to całe życie. Przecież takie drobne kłamstwo, nie powinno zaszkodzić ich relacji. Prawda?


ZANIM SIĘ POJAWIŁEŚ


Początek historii, która stała się światowym fenomenem.

Lou, energiczna i pogodna dwudziestokilkulatka, ma opinię ekscentryczki. Jej kolekcja wielokolorowych butów wzbudza sensację, niezliczone gafy wywołują pobłażliwy uśmiech u bliskich, a praca w kawiarni wydaje się spełnieniem jej marzeń.

Wszystkich zaskakuje więc, że Lou dostaje posadę opiekunki Willa, bogatego bankiera, który cudem przeżył dramatyczny wypadek, ale zupełnie stracił chęć do życia. Szybko okazuje się, że praca Lou to nie tylko parzenie herbaty i podawanie lekarstw – w rzeczywistości jej zadanie jest dużo ważniejsze. Sytuację komplikuje fakt, że między nią a Willem rodzi się wielkie uczucie, które na zawsze odmieni życie obojga.

Czytelniczki na całym świecie uznały Zanim się pojawiłeś za jedną z najzabawniejszych i zarazem najbardziej poruszających powieści ostatnich lat. Wielkim sukcesem był także oparty na książce film z Emilią Clarke i Samem Claflinem w rolach głównych.

365 DNI


Obrzydliwie romantyczna, skrajnie prawdziwa i inspirująca...

Laura wraz ze swoim chłopakiem Martinem i dwójką przyjaciół wyjeżdżają na wakacje na Sycylię. Drugiego dnia pobytu – w swoje dwudzieste dziewiąte urodziny – dziewczyna zostaje porwana. Porywaczem okazuje się głowa sycylijskiej rodziny mafijnej, szalenie przystojny, młody don Massimo Toricelli. Mężczyzna kilka lat wcześniej przeżył zamach na swoje życie. Postrzelony kilka razy prawie umarł, a kiedy jego serce przestało bić, przed oczami zobaczył dziewczynę, a dokładnie Laurę Biel. Gdy przywrócono go do życia, obiecał sobie, że odnajdzie kobietę, którą zobaczył.

Massimo daje dziewczynie 365 dni na to, by go pokochała i z nim została.

„Ojciec chrzestny” w połączeniu z „Pięćdziesięcioma twarzami Greya”.

Musicie mi uwierzyć, jak trudno jest wybrać tylko 5 książek które będą idealne na zbliżające się Walentynki. Tych "idealnych" jest cała masa. Jeśli chodzi o te, które Wam dzisiaj zaprezentowałam wszystkie 4 przeczytałam, ostatnia zarezerwowana jest w bibliotece. Lada dzień myślę, że się u mnie pojawi i wreszcie zatopię swoje myśli w tej mocnej mieszance "Ojca Chrzestnego" w połączeniu z " 50 Twarzy Grey'a" ;-)

❤❤❤

piątek, 8 lutego 2019

moja zimowa bajka





Piąteczek. Tak to już dzisiaj. Jak się macie?

Postanowiłam dzisiaj dodać kolejne zimowe fotki. Zostały zrobione tydzień temu, w czasie powiedzmy, że burzy śnieżnej. Można uważać inaczej, niby wielkich opadów na zdjęciach nie widać jednak sypało wtedy i to całkiem nieźle. Uwielbiam taką pogodę. Wiem, że się powtarzam, ale naprawdę w zimie czuję się znakomicie, jak ryba w wodzie mogę nawet rzec. Mam w sobie chyba coś z ludzi morsów, brakuje jeszcze tego bym zaczęła się hartować i w stroju kąpielowym weszła do przerębli :p Być może kiedyś się na takie szaleństwo porwę, jednak na razie uwielbiam spacery i wszelkie zimowe aktywności ;D

A dzisiejszy look idealny na zimowy spacerek. Dość ciepła parka, jednak bez grubego sweterka będzie w niej trochę ciężko podczas sporych mrozów. Do tego czarne legginsy, beżowe traperki i pudrowa czapka plus równie pudrowe rękawiczki. Ciepło, wygodnie ale nie nudno, czyli tak jak lubię najbardziej! ;-)

Ps. Jutro Międzynarodowy Dzień Pizzy, pamiętajcie o tym ! ;D












parka / Pepco
sweter i czapka / targowisko miejskie
rękawiczki / Sinsay
legginsy / Pepco
buty / Jenny Fairy 




❤❤❤

❤ Spodobał Ci się wpis? - Skomentuj
❤ Podoba Ci się mój blog? - Zaobserwuj
❤ Odwiedzam blogi komentujących dlatego prosiłabym o zostawienie linku do siebie :-)

POLECANE WPISY