sobota, 25 lutego 2023

ulubieńcy miesiąca - luty 2023

 Dzień dobry w sobotę! 

Cieszę się, że znów jest sobota i mogę podzielić się z Wami kolejnym wpisem tutaj na blogu. Wspaniale, że czekacie na każdą sobotę, na każdy nowy post, dodajecie mi tym dużo pozytywnej energii i motywacji do tworzenia nowych wpisów. Marzą mi się już lżejsze stylizacje, nie ukrywam, że wskoczyłabym już w sukienkę i trampki, no ale do tego jeszcze dłuższa droga, mimo to mam nadzieję, że w marcu będę mogła stworzyć outfit w czymś bardziej wiosennym :) Dziś czas na ulubieńców lutego, miesiąc krótki ale coś tam się znalazło, jesteście ciekawi? Zachęcam do zaczytania :) 


zielony płaszcz zimą 

Co prawda zdjęcia zrobiłam w styczniu to dopiero w lutym zostały opublikowane na blogu. Uwielbiam płaszcze, najbardziej je nosić ze sweterkiem i dodatkowo rozpięte jednak zimą bez ciepłego szalika ani rusz. Tutaj połączyłam płaszcz z różowym szalem i szarym beretem. Myślę, że wyszło całkiem nieźle :) Więcej zdjęć stylizacji znajdziecie tutaj.


książki, książki... 

W lutym przeczytałam 4 książki. Uważam, że miesiąc bez książek to miesiąc stracony, a ja tak kocham się zatracać w ciekawych historiach. Oczywiście nie zabrakło tytułów wojennych, były też takie które wywowaly we mnie dużo emocji, pojawiły się nawet łzy, ehh co te książki czasem robią z człowiekiem :) " Listy do Gestapo " rozwaliły mnie bez dwóch zdań, "Anielski puch" był lekką, może nawet i bardzo banalną lekturą. Oprócz tego przeczytałam jeszcze " Siostra nazisty" Wiktorii Gishe i antologię " Rozdzieliła nas wojna" autorstwa polskich pisarek i pisarza Maxa Czornyja. 


drożdżówki z budyniem 

Ostatni raz takie drożdżówki piekłam w maju zeszłego roku. Dlaczego wcześniej nie? Sama nie wiem :D Nie dość, że to takie proste to jakie pyszne, ten budyń rozpuszcza się w ustach, słodycz dla podniebienia bez dwóch zdań. Istna rozkosz, jeden kęs i ahhh :) Mega kocham piec takie słodkości, już samo przygotowanie sprawia frajdę a jedzenie to już w ogóle. Przepis dodam w marcu na blogu Garnuszek i Foremka :) 


Zima to Ty? 

Ja nie wiem jak to jest, ale ta zima mnie już wkurza. Pojawia się i znika, bawi się z nami? Tak odczuwam, że to swego rodzaju gra, tylko, że zdecydowanie nie jest to zabawne. A moja głowa nie lubi takich wahań temperatury. Jednak udało mi się złapać ładny mroźny a nawet i nieco śnieżny dzionek na zdjęciu, no i słonko było więc :) Świat zdawał się skrzyć milionem kryształków, wyglądało to iście bajkowo, tak jakby ktoś posypał go brokatem. I właśnie taką zimę lubię, szkoda, że tak mało było tak magicznych zimowych dni. 


Tłusty Czwartek 2023

Ależ było słodko i pysznie. Nie wiem ile dokładnie zjadłam pączków ale coś sporo zdecydowanie. Oczywiście dzień przed sama usmażyłam i udekorowałam lukrem i posypką pączki i oponki drożdżowe. Jestem mega ciekawa ile Wam udało się zjeść pączków - dajcie znać w komentarzach :)

Piosenka miesiąca 


Jestem wręcz zakochana w piosenkach zespołu Maneskin, ale piosenką jaką bardzo często słuchałam było " Loneliest" tegoż włoskiego zespołu. Bardzo mi się podoba jak Damiano śpiewa, w ogóle uwielbiam rockową muzykę, mocne brzmienie i jak wokalista ma piękny głos :)

***

Luty się kończy, przyniósł wiele, coś zabrał, ale i coś dał. Luty był słodki ale i czasami trochę gorzki, był pracowity i marzec zapowiada się u mnie podobnie. Praca zajmuje większość mojego wolnego czasu a jak nie pracuję to mam inne obowiązki ale to już wiecie. Na marzec życzę sobie więcej przeczytanych książek, więcej pozytywnych wrażeń, więcej słońca i wiosny. Marzy mi się już ładna pogoda, chcę by słońce musnęło moje policzki a ciepły wiatr delikatnie rozwiewał moje włosy. Ahhh marcu czekam na Ciebie i liczę na to, że będziesz uroczy. I takiego marca Wam życzę : uroczego Kochani ❤️

Pozdrawiam 

Iwetta Ż. 

***

sobota, 18 lutego 2023

zimowa dziewczyna

 Dzień dobry w sobotę! 

Osiemnasty dzień lutego a ja dalej jakaś taka nieogarnięta, kto ma podobnie? Ale dobra wiadomość jest taka, że marzec za rogiem a wraz z nim wiosna. Chociaż wiecie, cieszy mnie zima, uwielbiam zimę i fajnie, że choć trochę się pojawiła. Już myślałam, że nie zaszczyci nas swoją obecnością dłużej niż kilka godzin. A tu jednak takie miłe zaskoczenie. No ale dziś znów pogoda bardziej jak na wiosnę, mamy taki pogodowy galimatias i ciężko się do tego przyzwyczaić. Dziś czas na kolejne zimowe zdjęcia. Ostatnie jakie zrobiłam, liczę, że na marzec przygotuję już coś bardziej wiosennego, oby tylko pogoda dopisała :) Pozdrawiam i ściskam mocno każdego z Was życząc miłej soboty :) 

PS. Dopiero teraz zauważyłam, że jeden guzik w płaszczu mam nie zapięty :D 





płaszcz / Sinsay

spodnie / House

beret / okoliczny sklep

***

sobota, 11 lutego 2023

5 najpiękniejszych wierszy o miłości

 Cześć Kochani Czytelnicy! 

Tak, tak wiem... Jak przeczytaliście tytuł posta pomyśleliście sobie kurczę Walentynki za pasem, laska zrobiła wpis z wierszami o miłości, buja w obłokach, wierzy w te wszystkie słodkie miłosne bzdety. Miłość jest takim uczuciem, że inspiruje ludzi do wielu rzeczy, m.in. do pisania wierszy czy też tekstów piosenek, do powstawania komedii romantycznych czy też romansów książkowych. Miłość jest dosłownie wszędzie i nie chodzi tu tylko o Walentynki, bo akurat tego święta w ogóle nie obchodzę, jakoś tak nigdy nie było mi z nim po drodze. Ale, zaraz... Przypomniałam sobie. Kiedyś w szkole robiliśmy walentynki, nie zapomnę miny najbardziej "przystojnego" kolesia w klasie gdy został wręcz zasypany tymi papierowymi serduszkami z zapewnieniami " wiecznej miłości" od klasowych dziewczyn które się w nim już wtedy podkochiwały. Eh, wspomnienia :) Ja uważam, że miłość jest cały rok, cały czas. Nie wierzę też w takie coś, że ktoś kupuje komuś bukiet bo są Walentynki, Dzień Kobiet czy inne święto. Kupuje się cały rok, bez okazji, bo się kocha, bo się pamięta o kimś. To zdecydowanie według mnie jest najbardziej romantyczne. I nie chodzi wcale o ten bukiet, o sushi w kształcie serca, o prezenty, czekoladki, czy super upojną walentynkową noc. Stop! Się zagalopowałam ale chyba wiecie o co mi chodzi? No ale to sklepy nas napędzają, to z Zachodu przyszło to "święto zakochanych", to w sklepach są teraz koronkowe staniki, body, rajtuzki i inne takie, to sklepy oferują gadżety, słodkości, pluszaki na to "święto". Zadziwiające, doprawdy. I nie myślcie sobie, że ja dziś dodaję te miłosne wiersze bo myślę o Walentynkach. Dodaję, bo tak jakoś sobie pomyślałam iż pojawiło się kilka wpisów z poezją ale brak mi tutaj moich ukochanych wierszy z miłością w tle. Jest ich więcej niż 5 ale postanowiłam iż wybiorę tylko te które trafiają w moje serce i duszę, a nawet je łamią... A ten 11 luty a za rogiem 14 luty nie mają tutaj zupełnie żadnego znaczenia :) 

Ps. Zdjęcia zawarte we wpisie pochodzą z portalu Pinterest.


Za­nurz­cie mnie w nie­go
jak­by różę w dzba­nek
po oczy,
po czo­ło,
po snop wło­sa ja­sne­go, –
niech mnie opły­nie wko­ło,
niech się prze­ze mnie to­czy
jak woda ca­łu­ją­ca
Oce­anu Wiel­kie­go.
Niech zgi­nie noc, po­ra­nek,
blask księ­ży­ca czy słoń­ca,
lecz nich On we mnie wni­ka
jak skrzyp­co­wa mu­zy­ka –
gdy do ser­ca mi do­trze,
będę tym, co naj­słod­sze,
Nim.

~ Maria Pawlikowska - Jasnorzewska 


Niebo złote ci otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie, aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne 
ptasi świt.

Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
wyprowadzę z rzeczy cienie,
które prężą się jak kot,
futrem iskrząc zwiną wszystko
w barwy burz, w serduszka listków,
w deszczów siwy splot.

I powietrza drżące strugi 
jak z anielskiej strzechy dym
zmienię ci w aleje długie,
w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
aż zagrają jak wiolonczel
żal - różowe światła pnącze,
pszczelich skrzydeł hymn.

Jeno wyjmij mi z tych oczu 
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych 
czarny pył.

~ Krzysztof Kamil Baczyński 


- Powiedz mi jak mnie kochasz. 
- Powiem. 
- Więc? 
- Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec. 
Kocham cię w kapeluszu i w berecie. 
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie. 
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach. 
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona. 
I gdy jajko roztłukujesz ładnie - 
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie. 
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku. 
I na końcu ulicy. I na początku. 
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz. 
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli. 
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso. 
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą. 
I wiosną, kiedy jaskółka przylata. 
- A latem jak mnie kochasz? 
- Jak treść lata. 
- A jesienią, gdy chmurki i humorki? 
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki. 
- A gdy zima posrebrzy ramy okien? 
- Zimą kocham cię jak wesoły ogień. 
Blisko przy twoim sercu. Koło niego. 
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.

~ Konstanty Ildefons Gałczyński 


chcę pisać o tobie
twoim imieniem wesprzeć skrzywiony płot
zmarzłą czereśnię
o twoich ustach
składać strofy wygięte
otwoich rzęsach kłamać że ciemne
chcę
wplątać palce w twoje włosy
znaleźć wgłębienie w szyi
gdzie stłumionym szeptem
serce zaprzecza ustom
chcę
twoje imię z gwiazdami zmieszać
z krwią
być w tobie
nie być z tobą
zniknąć
jak kropla deszczu którą wchłonęła noc

~ Halina Poświatowska 

Pyłem księżycowym być na twoich stopach,

wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku,

papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów,

ławką, gdzie spoczywasz, książką , którą czytasz.

Przeszyć cię jak nitką, otoczyć jak przestwór,

być porami roku dla twych drogich oczu

i ogniem w kominku, i dachem, co chroni

przed deszczem. 

~ Konstanty Ildefons Gałczyński 


***

sobota, 4 lutego 2023

zielony płaszcz zimą

 Witajcie Kochani Czytelnicy! 

Kompletnie nie mogę się jakoś ogarnąć. Tyle się dzieje i mamy luty! Niesamowite, że to już. A dopiero był Nowy Rok a tu już luty. Jak zaczął się Wam ten miesiąc? Mam nadzieję, że trzymacie się ciepło, u mnie znów pojawiła się zima. Chociaż ta zima w tym roku pojawia się i znika. Bądź co bądź udało mi się zrobić dwie sesje zdjęciowe na tle białego puchu. Jedna z nich dziś, zielony płaszcz gra tutaj pierwsze skrzypce, w połączeniu z żółtymi dodatkami tworzy zgrany duet na takie szarawe dni. Uwielbiam płaszcze nie tylko wiosną i jesienią, zimą także zdarza mi się je nosić. Pod spodem gruby sweter i można śmigać w zimowe dni. Dajcie znać czy też lubicie takie okrycia wierzchnie zimą, pozdrawiam ❤️






płaszcz / Sinsay

czapka, szalik / Sinsay

spodnie / House 

***

Witaj, cieszę się, że tutaj jesteś i bierzesz udział w komentarzowej konwersacji. Jednak pamiętaj o jednym: Jeśli jesteś blogerem liczę na to, że napiszesz więcej jak jedno słowo. Dziękuję Ci za poświęcony czas. Odwiedzam blogi komentujących.

POLECANE WPISY