Tak się cieszę, że jesteś. Do
początku kalendarzowej jesieni już tylko 22 dni. Nawet nie wiecie jaka radość
otacza moje serce na myśl, że ta pora roku tuż za rogiem. Tęskno mi było do
płaszczy, swetrów, długich wieczorów. Przede wszystkim za to kocham jesień, co
prawda we wrześniu czuć jeszcze lato a raczej jego końcówkę to i tak i tak
bardzo się cieszę, że dzisiaj rozpoczynamy ten miesiąc. W dniu dzisiejszym
uczniowie rozpoczęli nowy rok szkolny. Życzę wszystkim dużo sukcesów w nauce, a
także powodzenia! Jestem pewna, że wszystko się ułoży a dni w szkole nie będą
dla Was tylko przykrym obowiązkiem ale też radością ze spotkania z kolegami i
koleżankami z klasy. A dziś także 81
rocznica wybuchu II wojny światowej. Dzień pełen nostalgii, wspomnień tych
którzy przeżyli ten koszmar. To dzień pamięci o tych którzy polegli w walce o
wolność ojczyzny. Warto zatrzymać się chociaż na chwilę i pomodlić za duszę
żołnierzy i ludność cywilną jaka zginęła podczas wojny i okupacji. Warto także odwiedzić groby poległych, zapalić
symboliczne światełko, to naprawdę niewiele a dla nich wielka radość, że
pamiętamy i mam nadzieję nigdy o nich nie zapomnimy. Pamięć i prawda historyczna powinny pozostać wiecznie żywe a młode pokolenia Polaków powinny być kształcone i uświadamiane o naszej historii. Jesteśmy to winni tym którzy polegli w walce o wolność Polski, oddali tak wiele - życie, zdrowie, miłość, rodzinę, przyjaźń... Niepojęte jest to, że Ci ludzie złożyli tak wielką ofiarę dla Polski, przelali krew byśmy my mogli żyć w wolnym kraju.Oddajmy im hołd i tak po prostu pamiętajmy o ich męstwie.
wtorek, 1 września 2020
mała czarna
piątek, 28 sierpnia 2020
ulubieńcy miesiąca - sierpień 2020
I tak oto powoli zbliżamy się do końca sierpnia, miesiąca w którym nieźle zachorowałam, prawie cały przesiedziałam w domu i miałam zwolnienie lekarskie. Ale ten sierpień to nie tylko choroba jaka nieźle zaprzątnęła mi głowę a także ciekawe chwile, słoneczniki i dużo poezji oraz dobrych książek. Osiem miesięcy za nami, pamiętam jak publikowałam ostatni post w 2019 roku i pisałam, że 2020 będzie przełomowym w moim życiu. I w sumie mogę rzec iż tak się stało, bo znalazła się fajna praca, zaraz minie 5 miesięcy jak pracuję i zarabiam na swoje potrzeby. Liczę na kolejne rewolucje, do końca roku mamy jeszcze 3 miesiące, wszystko może się zdarzyć prawda? Aż boję się pisać w podsumowującym 2020 rok wpisie, że czuję iż 2021 będzie jeszcze większym przełomem, bo cóż to się może wydarzyć, aj aj co by to było. Może wyjadę za granicę, wyjdę za mąż :D Haha teraz to sobie troszkę śmieszkuję, bo o białej sukni jeszcze nie myślę, ale za granicę bym chciała. Tak do Paryża na kilka dni to jedno z moim wielkich marzeń na przyszły rok. Ale zanim to nastąpi dzisiaj zabieram Was w podróż po sierpniu 2020 roku. Pokażę Wam moich ulubieńców minionych dni. Będą książki, tomiki poetyckie, ciasta a i dobra zupa się znajdzie. Jednym słowem full wypas, wchodzicie w to?
belki
słomy na polach
Jak ja szaleńczo kocham pola po
żniwach. Ściernisko a na nim te urocze bele słomy, nadają one takie wiejskiego
klimatu zdjęciom i właśnie na takowym tle zrobiliśmy z mamą sesję na początku
sierpnia. Znajdziecie ją tutaj . Uwielbiam wiejskie klimaty, może dlatego, że
mieszkam od urodzenia w małej wsi, a może dlatego, że kocham naturę i
zwierzęta. Bądź co bądź co roku jestem mega uradowana takim plenerem do zdjęć
na bloga.
poezja
Krzysztofa Kamila Baczyńskiego
Jestem po uszy zakochana w
wierszach Baczyńskiego jak i w nim samym. To był taki piękny człowiek, młody,
pełen życia, czerpał z każdej chwili w 100 %. Żył w czasach okupacji, gdzie
każdy dzień mógł być ostatnim. Da się zauważyć, że w swoich wierszach często
nawiązywał do śmierci, przemijania, wojny. Ale robił to tak pięknie i tak
umiejętnie iż trzeba naprawdę nieźle pogłówkować by odnaleźć ukryty sens danego
dzieła lirycznego. Niezwykle emocjonalne, dojrzałe spojrzenie na świat, miłość, egzystencję ludzkości. Krzysztof Kamil
Baczyński jakby żył byłby z pewnością drugim Słowackim ( jak to czytałam gdzieś
w sieci). Dla mnie właśnie takim Słowackim był i jest bo po jego poezję będę
sięgać jeszcze częściej. Moim ulubionym
wierszem tego poety jest „Niebo złote ci otworzę” oraz „Elegia o chłopcu
polskich”. Odkryłam też cudne wiersze o jesieni i zimie. Jestem pewna, że
pojawią się we wpisach na moim blogu właśnie w czasie tych pór roku. Co do samych tomików to są to wydania z 1979 roku, tym bardziej korciło mnie do czytania, bo pachną one takimi dawnymi czasach i jak to ja mówię czuć w nich duszę.
tomik
wierszy ks. Jana Twardowskiego
Ksiądz Jan Twardowski był nie tylko duchownym, ale także świetnym poetą i bardzo mądrym człowiekiem. Pozostawił po sobie wiele wierszy, które momentalnie trafiają w serce i duszę. Mi najbardziej podoba się ten o miłości i samotności. Bo czym była by miłość gdyby nie samotność a czym samotność gdyby nie było miłości. Bo zarówno wtedy gdy kochamy jak nie ma tej ukochanej osoby to odczuwamy samotność bo za nią tęsknimy tak samo odczuwamy samotność gdy nikt nas nie kocha. Wiersz ma bardzo piękny morał, ogólnie wszystkie wiersze Jana Twardowskiego pisane były takim fajnym prostym językiem. Każdy zrozumie ;-) Tomik pożyczyłam od siostry, dołączona do niego jest także płyta - wiersze czyta Anna Dymna a śpiewa Ewa Błoch.
słoneczniki
Kocham słoneczniki. Bardzo
lubię bukiety z tych kwiatów. Może jestem lekkim dziwakiem bo niezbyt przepadam
za czerwonymi różami, a zazwyczaj stereotyp jest taki, że każda kobieta bardzo
ceni sobie właśnie czerwone róże. Ja uwielbiam słoneczniki, nic dziwnego skoro
mają słońce w nazwie a także trzeba czekać na nie cały okrągły rok. Róże mamy
dostępne cały czas i powiem Wam chyba dlatego nie jestem do nich przekonana bo
człowiek aż taki przesycony jest już nimi. Słoneczniki są tylko w sierpniu i na
początku września i dlatego tak bardzo je lubię. W tym roku wreszcie się udało
i posialiśmy je w naszym ogrodzie. Wyrosły naprawdę piękne i to z nimi zrobiła
aż dwa posty. Dostępne są kolejno tutaj i tutaj.
dama
z innej epoki
Jestem zauroczona modą z lat 40
XX. Uwielbiam styl vintage, jest niezwykle eteryczny, kobiecy a zarazem
dziewczęcy i pełen elegancji. Łączy w sobie wszystko to co lubię najbardziej
czyli wygodę i nutkę powagi. Ogólnie to uwielbiam zatapiać się w lekturze o
minionych czasach, o ludziach żyjących w XX., modzie jaka wtedy panowała a
także o miłościach i przyjaźniach jakie zrodziły się w tamtych latach. Bardzo mnie się podoba moda z dawnych lat, dlatego też staram się tworzyć takie stylizacje by choć po części oddawały klimat minionych czasów. A więcej zdjęć mojej stylizacji pod tym linkiem .
Matki
Boskiej Zielnej
W tym roku przez chorobę nie
wzięłam udziału we mszy świętej z okazji święta Wniebowzięcia Najświętszej
Marii Panny jakie obchodzimy 15 sierpnia. Mimo to skomponowałam bukiecik z
kwiatów i ziół i poświęciłam go w domu. Uwielbiam to święto, bardzo lubię
szykować takie bukiety z polnych kwiatów. Mają w sobie wiele uroku, są piękne i
pełne radości. Radość zawsze napawa mnie gdy idę łąką i otaczają mnie wszystkie
te dziko rosnące kwiaty, zioła i trawy.
zupa
krem z cukinii
Tę zupę robiłam pierwszy raz a
przepis dostałam od siostry. Robi się ją migiem, a smakuje wspaniale. Jak ktoś
lubi cukinię to jest to danie stworzone dla niego. Świetnym dodatkiem to tej
zupci są grzanki z chlebka i kleks kwaśnej śmietany. Lubię takie proste a
efektowne dania, uczę się przygotowywać zdrowe i smaczne jedzonko i idzie mi
już coraz lepiej.
kruche
ciasto ze śliwkami i kruszonką
Jak robię ciasto ze śliwkami to
znak, że wrzesień i jesień tuż za rogiem. Właśnie z tym najbardziej kojarzą mi
się te owoce. Uwielbiam śliwki pod każdą postacią, ale najbardziej lubię kruche
ciasto z nimi na wierzchu i posypanymi kruszonką. Ciacho robi się naprawdę
szybko, a smakuje zacnie. I tu taka ciekawostka bo z jednego ciasta można
zrobić zarówno placek ze śliwkami, jak i z wiśniami a nawet szarlotkę. Ciasto
pozostaje to samo, zmieniają się tylko dodatki.
Agnieszka
Lingas- Łoniewska – „Kolacja z Tiffanym”
Ta książka była 3 pozycją tej
autorki jaką przeczytałam w tym roku i ogólnie. Wcześniej nie sięgałam po jej
książki, a szkoda bo pisze naprawdę świetnie i lekko. Książki Pani Agi są
często przepełnione dobrym humorem i zabawnymi tekstami bohaterów. „Kolacja z
Tiffanym” to komedia romantyczna z motywem kradzieży biżuterii. Można rzec, że
to komedia sensacyjna z wątkiem romansu. Przyjemnie się ją czyta, a czytanie
zajęło mi tylko jeden dzień a właściwie noc w pracy. Historia Natalii Lisek
która zakochuje się w swoim szefie Macieju, który to ma pewną tajemnicę i nieco
za uszami. Tytułowy Tiffany to facet zabójczo przystojny, dobrze wyuczony
złodziej błyskotek, a przecież diamenty to przyjaciele każdej kobiety – tak
mawiała Marilyn Monroe.
Gabriela
Gargaś – Droga do domu
Książki Pani Gabrysi zawsze
rozwalają mnie bez reszty. Ta kobieta jest prawdziwą czarodziejką kobiecych
uczuć. Pięknie pisze o miłości, we wszystkich jej odcieniach. Jej książki są
niezwykle życiowe i wiele razy mogłam utożsamić się z bohaterką danej historii.
No ale o miłości to pisze sztos, chyba każda z nas marzy o tak głębokim i
pięknym uczuciu. Każdy skrycie marzy o tym by ktoś go pokochał, o tym marzyły
też bohaterki „Droga do domu”. Musiały uciec od dotychczasowego życia i
wyjechać by docenić to co miały, bądź pozbyć się tego co je uwierało, albo
zrozumieć kogo tak naprawdę kochały a kto kochał je. Marzyły o wielu rzeczach,
każda w podróż wybrała się w jakimś celu. Na koniec zrozumiały o co tak
naprawdę w życiu chodzi. Książka jest godna polecenia, bardzo mądra i życiowa.
szarlotka
Niby zwykła szarlotka ale
jednak niezwykła, bo z jabłkami z naszego sadu. Dokładniej z antonówkami, lekko
kwaskowatymi, w upieczeniu ciasta rozpływającymi się wręcz w ustach. Uwielbiam
szarlotkę, cynamon, zapach jabłek z cynamonem i kruche ciasto. Jest to z
pewnością jedno z moich ulubionych słodkości, a Wiecie tych mam naprawdę sporo,
bo jestem wielkim łasuchem. Szczególnie domowych ciast własnoręcznie
przygotowanych. Wiem co dodaję, kocham ten zapach danego ciacha jaki roznosi
się po kuchni.
Filmy i muzyka
W sierpniu obejrzałam kilka filmów, ale tylko dwa najbardziej zapadły mi w pamięć i skradły me serce. Na początku miesiąca obejrzałam w telewizji "Kochaj i tańcz" z 2008 roku z Izą Miko i Mateuszem Damięckim. Cóż to był za film! Mega mi się podobał, równie mocno co sam Mateusz Damięcki, który jest wielkim ciachem. Drugim filmem było "Śniadanie u Tiffany'ego" z Audrey Hepburn w roli głównej. Także przypadł mi do gustu tym bardziej, że lubię stare dobre kino.
W tym miesiącu jeśli chodzi o muzykę to rządziła u mnie poezja śpiewana oraz stare dobre hity. Niezmiennie słuchałam Janusza Radka ( jak ja kocham jego głos i ogólnie tego faceta) , Bryan'a Adams'a, Czerwone Gitary i Ewę Demarczyk. Zasłuchiwałam się też w muzyce klasycznej a także niesamowitych piosenek STINGA.
To już wszyscy ulubieńcy
miesiąca sierpnia. Pozostanie on w mojej pamięci jako jeden z lepszych w tym
roku. Czego sobie życzę na wrzesień? Więcej wiary w siebie, zdrowia,
determinacji i chęci do pracy ( z rannym wstawaniem nadal mam problem). Życzę też sobie wspaniałych plenerów do zdjęć na bloga a także niezliczonych pomysłów na jesienne stylizacje. A Wam
życzę by wrzesień był dobrym i ciekawym miesiącem, by jesień jaką ze sobą
niesie była piękna i kolorowa. Dużo radości Kochani, buziaki
wtorek, 25 sierpnia 2020
czarne trampki
Dzień
dobry we wtorek!
Co
u Was?
Po przespanych 10 godzinach ( dla mnie to rekord, bo zazwyczaj śpię ok.6-7), zjedzonym śniadanku, cukierniczych zawirowaniach w kuchni ( upiekłam szarlotkę z naszymi jabłkami -antonówkami) postanowiłam zmalować dla Was nowy wpis. Co do jabłek to ich smak i zapach kojarzy mi się właśnie z końcówką lata jaką teraz mamy. A szarlotkę uwielbiam. Kruche ciasto i rozpływające się w ustach jabłuszka z cynamonem. Do tego filiżanka herbaty, jakiś towarzysz do tej herbatki ( chwilowo go brak, ale może kiedyś się pojawi) i można miło spędzać popołudnie. Wracając do posta to ostatnio sporo było na moim blogu eleganckich stylizacji z kapeluszem, w sukienkach czy długich spódnicach i koszulach. Dzisiaj chcę pokazać Wam coś na co dzień, na zakupowe szaleństwo, spacer po parku a nawet na randkę. Bardzo polubiłam się ostatnio z plisowanymi spódnicami o długości midi. Są niezwykle wygodne, przewiewne i tak jakoś bardziej komfortowo się w nich czuję jak np. w długości mini. Tym razem połączyłam ową spódnicę z bluzeczką w paski a do tego wybrałam czarne trampki. Smaczku dodaje skórzany plecaczek.
bluzka
/ Sinsay
spódnica
i trampki / targowisko miejskie
plecak
/ Tome & Rose
sobota, 22 sierpnia 2020
Romantyczność
Cześć
Moi Drodzy!
Serdecznie Witam Was w to
sobotnie popołudnie. Co u Was, proszę mi tu zaraz zameldować. U mnie dobrze,
chociaż powiem Wam, że wysokie temperatury mi nie służą. Jestem alergikiem i
niestety źle znoszę upały a co za tym idzie wszelkie pylenia jakie są teraz na
zewnątrz. Czekam na jesień z wielką niecierpliwością. Czas wiosny i lata jest
bardzo ciężki dla alergików, zresztą kto ma alergię ten doskonale wie o czym
mówię. Mam nadzieję, że to ostatni tak gorący dzień tego lata. Co do mojej soboty
to mija mi całkiem nieźle. Zrobiłam wafle z nadzieniem kakaowym, zaczęłam
czytać świetną książkę o wdzięcznym tytule „ Kolacja z Tiffanym” autorstwa
Agnieszki Lingas – Łoniewskiej. Uwielbiam czytać tego typu książki bo łączą w
sobie komedię z romansem co bardzo, bardzo lubię. Resztę popołudnia i wieczoru mam zamiar poświęcić na dalsze czytanie, a jakie plany macie Wy?
Wiecie ostatnio zauważyłam, że
stałam się jakaś bardziej sentymentalna. Tak jakoś sporo rzeczy mnie rozczula,
odczuwam wiele emocji bardziej jak kiedyś gdy byłam nastolatką. Człowiek
zmienia się z wiekiem to wiadomo, ale nie chodzi mi o zmianę fizyczną ( co
prawda zmieniło się to i owo) ale także ta emocjonalna uległa pewnej
metamorfozie. Pamiętam jak kiedyś szaleńczo biegałam za ludźmi, jak chciałam
być zauważana. Pamiętam czasy gdy za wszelką cenę chciałam zdobyć uwagę innych.
Teraz zastanawiam się : Po co? Dlaczego? W jakim celu? Wiadomo wiek swoje robi,
mając te naście lat człowiek sobie myśli, że wszystko mu wolno, że zawojuje
świat, rozkocha w sobie wszystkich chłopaków/ wszystkie dziewczyny. W pewnym
momencie nawet staje na przysłowiowych rzęsach byle tylko ktoś go pokochał.
Dobrze wiem, że na siłę nic się nie da zrobić. Miłość na siłę nie ma sensu, tak
samo przyjaźń, małżeństwo, koleżeństwo. W miłości jeśli nie ma tego przyciągania, tej iskry w
oku, tego czegoś nic nie ma sensu. W przyjaźni zaś jeśli nie ma porozumienia
dusz, takiej wręcz braterskiej/ siostrzanej miłości taka relacja nie ma sensu.
Kiedyś wiele razy się o tym przekonałam. Teraz wiem już jak to wszystko powinno
wyglądać. Dawać od siebie tylko tym którzy chcą ze mną być, przebywać, spędzać
czas. Odejść od tych którzy tego czasu nigdy dla mnie nie mieli. A wracając do
mojej sentymentalności: poezja śpiewana stała się istotną częścią mojego życia.
Tak, tak poezja jest niezwykle sentymentalna, niektóra bardzo zmysłowa i
nostalgiczna. Dzisiejszy wpis ma tytuł „ Romantyczność” – takowy tytuł nosi przecież
wiersz Adama Mickiewicza. Pamiętam jak kiedyś omawialiśmy go w szkole, jak ja
go nie lubiłam. A teraz? Podoba mi się i to bardzo, ma w sobie to coś, to coś
co bardzo lubię w poezji jakąś taką nutkę tajemnicy i czuć, że poeta włożył w niego cząstkę swojego
serca. Bo właśnie o to chodzi, by w każdą czynność jaką wykonujemy w każdą
relację z drugim człowiekiem jaką zaczynamy włożyć ten kawałek siebie, kawałek
swojego serca i całą duszę.
sukienka / Mohito
ramoneska / Sinsay
torebka / Sinsay
buty / Deichmann
opaska / AliExpress
środa, 19 sierpnia 2020
dama z innej epoki
Dzień
dobry Kochani Czytelnicy!
Dziewiętnasty dzień sierpnia,
do jego końca już tylko 12 dni. Powolutku zbliżamy się do września, bardzo
lubię ten miesiąc a Wy? W sumie to ja powoli odczuwam zmianę w aurze, czuję
jesień na horyzoncie. Dzień jest znacznie krótszy, a i bociany czują w skrzydłach
jesień i zbierają się w stada by móc odlecieć do ciepłych krajów. Uwielbiam
sierpień za to lato ale w innej odsłonie niż to czerwcowe i lipcowe. Ostatnio
padał deszcz, uwielbiam jak pada. Jego kropelki delikatnie stukają w parapet i
dudnią w rynnach. Powietrze staje się rześkie a na sosnowych igiełkach osadzają
się te krople niczym brokat. Natura to piękno samo w sobie, przykre jest, że
człowiek tak bardzo stara się w nią ingerować. Cud natury jest nie do opisania.
Wspaniała jest każda pora roku ale dla mnie najbardziej magiczną jest jesień i
zima. Podczas tej pierwszej liście zmieniają kolor, stają się pomarańczowe,
czerwone, złote. Robi się niezwykle kolorowo i klimatycznie zaś zimą te
wirujące na wietrze śnieżynki. Ah rozmarzyłam się, jak ja kocham tę zmienność
pór roku. Kocham też czytać. Czytać
dobre książki i poezję. A kiedy najbardziej lubię tę czynność?
Lubię czytać książki gdy pada
deszcz. Tylko ja, filiżanka dobrej herbaty, kawałek domowego ciasta, ciepły
kocyk i świetna książka. Nie mogę się doczekać jesiennych wieczorów, kiedy będę
mogła rozkoszować się tą chwilą. Mam już listę książek jakie chciałabym
przeczytać tej jesieni, na pewno znajdzie się też jakaś poezja bo marzy mi się
zagłębić w twórczość Edwarda Stachury oraz bardzo, bardzo chcę przeczytać
„Pamiętnik z Powstania Warszawskiego” Mirona Białoszewskiego. Niezwykle ciekawi
i pociąga mnie literatura oraz poezja z czasów okupacji. Jedną z nich jest ta
Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, której jeden cały tomik przeczytałam w tym
miesiącu. Niedługo zaczynam drugi, a w międzyczasie czytam jeszcze Norwida i
Gałczyńskiego. Mam pokaźny stos książek na stoliku, z którego z tygodnia na
tydzień powolutku ubywa książek. Jestem pewna, że o kilku z nich będzie w Ulubieńcach miesiąca ale na razie milczę
na ten temat ;-)
Pora na opis stylizacji, bo tak rozgadałam się a dzisiaj chciałabym pokazać Wam coś w stylu vintage który uwielbiam. Długa plisowana spódnica w kolorze beżowym połączona z bluzeczką w kwiaty i dekoltem w szpic a do tego pudrowe czółenka na średnim obcasie. Uroku i nonszalancji dodaje kapelusz oraz czarna torebka-listonoszka.
bluzka / Pepco
torebka / Sinsay
buty / Etereo Shoes
kapelusz / TXM
spódnica / targowisko
miejskie
niedziela, 16 sierpnia 2020
groszki i słoneczniki
Co u Was? Jak mija Wam to
piękne popołudnie? Mi dobrze, odpoczywam
i regeneruję siły po przeziębieniu by już niedługo wrócić do pracy. Powiem Wam,
że nieźle mnie wzięło nie obyło się bez antybiotyków, na szczęście powoli
choróbsko mija co bardzo mnie cieszy. Dni kiedy z powodu choroby musiałam spędzać w
domu poświęciłam nie tylko na odpoczynek ale też na czytanie. Skończyłam jeden
tomik wierszy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, to właśnie z niego pochodzi
wiersz „ Niebo złote Ci otworzę…” – to zdecydowanie jeden z moich ulubionych
utworów tego poety. Bardzo mi się podoba jego śpiewana wersja w wykonaniu Ewy
Demarczyk, której niestety nie ma już wśród nas. Artystka zmarła przedwczoraj w
wieku 79 lat. Wielka strata dla polskiej piosenki i poezji śpiewanej, smutek i
nostalgia ogarniają duszę nie jednego fana takowej muzyki w tym moją.
Dzisiejszy post jest ze
zdjęciami na tle słoneczników jakie rosły w naszym ogrodzie. Napisałam rosły bo
niestety większość z nich już zwiędła i wyschła, szkoda, że nie ma ostatnio
deszczu w naszych stronach. Jestem pewna, że uratowałby je… Mimo to cieszę się,
że mogłam wykonać sesję zdjęciową na ich tle, a same fotografie robiła moja
siostra. Stylizacja na jaką postawiłam
to połączenie różowej koszuli ze spódnicą w groszki a dodatkiem jest biały
kapelusz oraz granatowe mokasyny.
PS. Od początku sierpnia tworzę
posty w nowym Bloggerze. Muszę przyznać, że pracuje mi się na nim ciężej jak na
tej starej wersji. Wy też tak macie? Ciężko jest mi to wszystko ogarnąć, przyznam, że czasami nowy Blogger robi mi
psikusa i potem muszę parę razy wracać do wersji roboczej i wszystko poprawiać.
Cóż zmiany nie zawsze są dobre, nowy Blogger jest tego doskonałym przykładem.
koszula / Sinsay
spódnica / Reserved
mokasyny / Bassano
kapelusz / TXM
❤❤❤
POLECANE WPISY
-
Witam serdecznie w tę styczniową sobotę! Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze, bo u mnie tak. Przyszła znów zima, śnieg się pojawił i cz...
-
Dzień dobry w sobotę! Ufff, na szczęście upały na razie w moim regionie odpuściły a burzę jaka przeszła w czwartek i wczoraj przyjęłam z ...
-
Cześć Moi Drodzy! Serdecznie Witam Was w to sobotnie popołudnie. Co u Was, proszę mi tu zaraz zameldować. U mnie dobrze, chociaż powie...



















































