poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy?



Mamy prawie połowę sierpnia. Wielkimi krokami zbliżamy się do września. Nieubłaganie oznacza to koniec wakacji i powrót do szkoły. Już we wrześniu czeka mnie co sobotnie i niedzielne wstawanie by zdążyć na zajęcia w zaocznej szkole. Z jednej strony mnie to cieszy z innej nieco smuci. Fakt, nie lubię lata a jeszcze bardziej nie lubię upałów które tak strasznie źle znoszę. A w tym roku lato w sposób szczególny daje mi w kość. Infekcja goni infekcje. Od czerwca chorowałam już 4 razy, nie obyło się bez antybiotyków i dziś pisze do Was z chrypką i bolącym gardłem. To się nazywa wykolejenie losu. Chyba nie ma nic gorszego jak chorować latem prawda? Dodam, że nie jem lodów, unikam klimatyzacji a czuje się gorzej niż podczas jesiennej szarugi. Czy to nie powinno być na odwrót? Reasumując nigdy wcześniej nie chorowałam w lecie. No dobra zdarzały się jakieś małe wybryki kilka lat temu. Ale dziwi mnie że w tym roku tak delikatnie mówiąc kiepsko u mnie ze zdrowiem. A jak kiepsko ze zdrowiem to i samopoczucie marne. Jakbym już dzisiaj miała podsumować lato nie wiem od czego miałabym zacząć. Na pewno od tego że żałuję że nie zrobiłam niektórych rzeczy, że odpuściłam sobie pewne sprawy i totalnie poddałam się summer sadness, czyli letniemu smutkowi. Czytałam gdzieś że dopada on już coraz większą liczbę osób. Jest to rodzaj takiej letniej depresji. Znamy jesienną depresję ale żeby latem popadać w smutek? Trudno to sobie wyobrazić prawda? Słońce,podróże,nowi znajomi i my pośród tego szaleństwa szczęśliwi opaleni wypoczęci. I tutaj pauza. Nie wszyscy spędzają wakacje poza domem. Niektórych po prostu na to nie stać. Gdybym miała opisać tegoroczne wakacje to spędziłam je spokojnie, spotkałam się kilka razy z moją siostrą, poszalałam trochę na wyprzedażach. Ogólnie nuda prawda? Ale co dla innych może być nudą dla mnie jest w sam raz. Ogólnie lubię raczej spokojne życie. Nie, że zaszywam się w domu, nie dbam o siebie a jedyny człowiek jaki mnie widzi to listonosz czy kurier z nową paczką. Po prostu czasem lubię pobyć sama ze sobą. Tego lata doświadczyłam tego wiele razy. Przeczytałam sporo książek. To jest tak że kończę jedną i zaczynam od razu drugą. Czy ma to związek z summer sadness? Nie wiem ale nawet jeśli ma w ogóle mi to nie przeszkadza. Postanowiłam kompletnie nie przejmować się tym zastojem bo wiem że już niedługo zaczynamy nowy miesiąc a co za tym idzie zmiana pogody, pory roku i powrót do rzeczywistości. Czy jest szara? Jak dla mnie nie. Rzeczywistość dla każdego jest inna. U mnie jakieś tam barwy ma. Czasem jest szara ale zaraz potem wychodzi słońce i nabiera rumieńców. Podsumowując powoli sierpień pod względem czytelniczym sięgnęłam po 2 książki, trzecią zaczynam już czytać i jedną z nich postanowiłam się wam pochwalić. Mowa o "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy" autorstwa Sherry Argov. Znacie albo nie znacie ale na pewno ktoś z Was ją kojarzy. A jak nie tą to na pewno jej poprzedniczkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" której recenzję napisałam dla Was w czerwcu i znajdziecie ją TUTAJ. O czym jest wyżej wymieniona książka. Jest to zabawny poradnik o relacjach damsko- męskich. Ale nie myślcie sobie ze to kolejny głupi pełen niemoralnych wręcz niesmacznych poradników pt." Jak upolować faceta w 3 dni" rodem z kolorowej prasy. Kobiety przywykły do tego że stosują się do porad z czasopism plotkarskich czasem posiłkują się tez Internetem. Nie ma nic bardziej mylnego. Oni uczą nas jak kajać się i błagać o litość każdego świeżo napotkanego faceta. Pokazują że bycie zbyt miłą da gwarancje na udany szczęśliwy związek którego podsumowaniem będzie wystawny ślub a owocem gromadka bezbronnych maluchów. Oj nie. To zgubne spostrzeżenie i to w ten sposób tak nie działa. Co radzi Sherry? "Bądź zadziorna a on będzie chciał być z Tobą na zawsze".Oczywiście nie chodzi o to że masz być "wyszczekana", zaborcza i agresywna.  Dziewczyna pisze świetnym językiem. Książkę "pożera się" ogromnymi kawałkami ale wiedza jaką otrzymamy po jej lekturze jest niezbędna szczególnie teraz gdy mnóstwo młodych dziewczyn i kobiet jest zdania że bez chłopaka są nikim. Otóż nie moje drogie Kobietki. Z facetem czy bez jesteście piękne i wyjątkowe. Ale oczywiście tylko wtedy gdy same w to wierzycie i same siebie kochacie. Nie ma mowy o użalaniu si nad sobą że spędzam kolejny sobotni wieczór sama a w tym czasie moje przyjaciółki obściskują się ze swoimi kochasiami na jakiejś imprezie. Oj Kobieto w co Ty wierzysz? Nie zawsze to co kto mówi jest prawda i dobrze o tym wiesz. Po pierwsze posiadanie mężczyzny czy jego brak nie czyni Cię gorszą od całej reszty. Po drugie to Ty dyktujesz zasady i się ich trzymasz, nie pozwolisz sobie wejść na głowę pierwszemu lepszemu mężczyźnie. Po trzecie miłość jest piękna wtedy gdy jest naprawdę prawdziwa. Po co Ci chłopak którego w głębi serca nie kochasz i którego pocałunki nic dla ciebie nie znaczą? To tak jak jeść coś z laktoza jak wiesz że masz jej nietolerancje i wiesz ze taki roztopiony serek może się dla Ciebie źle skończyć. Tak więc Sherry doradza jak nie dać się emocjom i na spokojnie wybadać grunt przed zawarciem związku z jakimkolwiek nowo poznanym facetem. Czy warto? Czy nie warto? Jak sobie radzić z emocjami jak trzymać je na wodzu. Co lubią mężczyźni a co ich przeraża w zdesperowanych kobietach. Wszystko to znajdziecie w tej oto genialnej książce którą z tego miejsca gorąco wam polecam. Reasumując dzisiejszy post stwierdzam że summer sadness wcale nie jest taki zły. Jeśli Cię dopadł nie przejmuj się to minie prędzej czy później. Jeśli nie byłaś/byłeś nigdzie na wakacjach to też się nie przejmuj. To że ktoś wyjechał w góry,nad morze czy pod palmy i objadał się greckimi specjałami nie oznacza że ten ktoś jest lepszy od Ciebie. Bo tylko Ty panujesz nad swoim szczęściem Ty wyznaczasz mu tempo i tylko Ty o nim decydujesz. Wakacje to nie koniec świata. Spędź je tak by Tobie było dobrze a nie tak by inni Ci zazdrościli. A wracając na zakończenie do książki "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy" mogę powiedzieć tylko jedno: POLECAM. Z całego serducha polecam ją każdej dziewczynie. Zobaczysz jak po jej lekturze diametralnie zmieni się Twoje podejście do związków a nawet do ślubu i wspólnej przyszłości.



"Lepiej być nielubianą za to, kim jesteś, niż być kochaną za to, kim nie jesteś"


"Największą szansę na szczęście dają Ci soczewki pozytywne. Ciesz się każdym dniem. Żyj pełnią życia. Bądź optymistką. Kochaj siebie. I chrzań, co myślą inni, jeśli coś im się nie podoba. Nie pozwól, żeby ktokolwiek wchodził z brudnymi butami w twoje życie. W przeciwnym razie, kiedy wyjdziesz za mąż, wciąż będziesz nieszczęśliwa i, jak Marilyn Monroe, będziesz się czuła, jakby twoim miejscem był rynsztok"


"Zołza z nikim nie konkuruje, nie stara się być "najlepsza z najlepszych"








Moja ocena końcowa
❤❤❤❤❤ / ❤❤❤❤❤


sobota, 11 sierpnia 2018

Dżinsowa spódniczka




Witajcie❤
Dzisiaj nieco krócej niż zwykle. Przyznam, że straciłam już wenę. Dni głowy przepełnionej myślami po prostu chyba minęły i limit tematów się wyczerpał. Bardzo się cieszę że moje życiowe przemyślenia spotykają się z tak pozytywnym odzewem z Waszej strony. Że lubicie czytać to co piszę. Przyznam, że jest to miód na moje serce. Wspominałam Wam, że lipiec nie należał do najlepszych miesięcy w tym roku ale mimo to że był dla mnie mało łaskawy to Wasze komentarze podnosiły mnie na duchu i dały ogromnego powera do podniesienia się po porażce i walki o lepsze jutro. Tak też od początku sierpnia ostro wzięłam się za siebie, swoje zdrowie i swoje sprawy. Pora wreszcie coś zmienić. Bo jak nie teraz to kiedy? Ogólnie to zastanawiam się nad jakąś nową serią na blogu. Nie wiem jeszcze czego miałaby ona dotyczyć ale myślę że na dniach wpadnę na jakiś ciekawy pomysł. Nie przedłużając pragnę zaprezentować Wam typowo prostą ale efektowną stylizację z dżinsową spódniczką w roli głównej. Spódniczkę kupiłam w Pepco za niecałe 30 zł. Jest bardzo fajna, nie jest sztywna jak to bywa z dżinsem, w miarę rozciągliwa. Ładnie podkreśla atuty kobiecej sylwetki. Połączyłam ją z koszulą w kratkę i minimalistycznymi sandałkami. A Wam jak się podoba taka kombinacja? Dajcie znać w komentarzu❤

















spódniczka - Pepco
koszula - House
kolczyki - Mohito
sandałki - zwykły stacjonarny sklep



czwartek, 9 sierpnia 2018

Wishlist ZAFUL - przegląd kostiumów kąpielowych



Lato w pełni. U mnie dzisiaj słupki rtęci sięgają 31 stopni Celsjusza w cieniu. W cieniu.A  na słońcu... Hmm ze 40 stopni. Tak chyba tak. Jedyne o czym marzymy w takie upały to zimna lemoniada, błogie lenistwo i kąpiel w basenie. Na to ostatnie trzeba się odpowiednio przygotować i dziś postanowiłam przedstawić Wam moją wishlistę kostiumów kąpielowych ze sklepu ZAFUL 


Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że większość moich Czytelników zna sklep Zaful albo być może o nim co nieco słyszała. Osobiście jeszcze nic nie zamówiłam z tego sklepu, ciągle się nad tym waham. Ale muszę przyznać, że asortyment ZAFUL jak zawsze pozytywnie mnie zaskoczył i dzisiaj przez 2 godziny praktycznie nie mogłam oderwać się od laptopa. Wpadło mi oko sporo rzeczy także myślę, że na dniach pojawi się kolejna wishlista tym razem z propozycjami sukienek, topów i innych ubrań a nawet gadżetów na ostatnie letnie, sierpniowe dni. Zdaję sobie sprawę z tego, że czas mnie goni a jeszcze tyle mam Wam do pokazania. Dlatego też spinam pośladki i działam. Zatem zapraszam do oglądania moich must have wśród kostiumów kąpielowych. Koniecznie dajcie znać w komentarzu który Wam się najbardziej podoba oraz jakie macie sprawdzone sposoby na te upały, bo przyznam, że ja już wysiadam. Jestem ciekawa jak sobie z nimi radzicie :-) 


























❤❤❤




środa, 8 sierpnia 2018

Kwiatowa maxi dress



W ostatnim poście ( KLIK ) zadałam Wam pytanie: "Czym dla Ciebie jest szczęście?"Wielu z Was napisało w komentarzu, że szczęściem jest uczucie bycia przez kogoś kochanym, kilka osób napisało że prawdziwe spełnienie daje im poczucie tego, że rodzina zawsze stanie za nimi murem. Wszystko to jest piękne, bo widzę że każdy z Was wymienił rzeczy niematerialne. A to jest rzadkość w tych czasach. Znam ludzi, dla których tylko i wyłącznie pieniądz + kariera = szczęście. Cóż jak wiemy różni są ludzie. Skoro to ma dla nich tak ogromne znaczenie to niech ma. Nie mi osądzać ludzkie postępowania i wybory. Sama codziennie się z nimi borykam. Często popełniam błędy jak każdy nieśmiertelnik. Ale nie zapominam o tym że szczęście jest każdego dnia. Nawet jeśli już rano po otwarciu oczu czuję że chyba dzisiejszy dzień nie będzie zbyt dobry to potem od razu przypominam sobie słowa mojej babci : „ Rano nie możesz określić tego jaki będzie cały dzień”. Cóż kochana babcia miała rację. Trudno jest określić czy dzień będzie dobry skoro mamy siódmą rano. A tak apropo siódmej rano. Nie wiem jak to się dzieje że od miesiąca praktycznie codziennie budzę się o tej godzinie. Czy mam to zakodowane? Czy jak raz wstałam o tej porze już zawsze będę się budzić? Wracając do szczęścia, pisałam Wam, że mi szczęście daje moja blogerska pasja to, że mogę publikować dla Was posty, pisać szczerze i od serca to co mi chodzi po głowie. Ale nie tylko pasja, poczucie bezpieczeństwa i świadomość tego że mam rodzinę dla której jestem bardzo ważna dają mi szczęście. Bo dla mnie ogromną radością jest możliwość podróżowania. Kiedyś jak byłam mała często wyjeżdżaliśmy poza nasze województwo. Byłam 4 razy w Zakopanem, raz na Mazurach  i raz nad morzem choć to ostatnie to dość świeże dzieje, bo byłam tam podczas festiwalu opener’a dwa lata temu. Czytając poprzednie zdanie możecie dojść do wniosku że już za małego wszczepiano mi miłość do podróży. Tak, macie rację. Kochałam wyjazdy poza dom. Nawet te małe, weekendowe sprawiały mi mnóstwo frajdy. Najbardziej lubiłam wypady nad jezioro, budowanie zamków z piasku i spacerem brzegiem dość czystej wody ( z tą wodą jak wiecie różnie bywa ale wtedy akurat była znacznie czyściejsza niż jest teraz). Miłość do podróży i bycia częściej poza domem nie zginęła i dziś mając 20 lat mogę śmiało powiedzieć że nie potrafię usiedzieć w miejscu. Wystarczy dzień lub dwa w domu a ja już dostaję świra. I to dosłownie. Uważam, że kiedy trzeba posiedzieć to trzeba ale szkoda czasu na nudne patrzenie w zegarek kiedy ten wieczór wreszcie nadejdzie i pójdę spać. Lepiej coś pozwiedzać, z kimś się spotkać, porozmawiać i … porobić zdjęcia. Uwielbiam spotykać się z moją siostrą. Zapewnia mi wręcz doborowe towarzystwo. Najczęściej widujemy się w Lublinie ale ostatnio odwiedziłam ją też w Kraśniku. Choć to niedaleko ode mnie to podróż tam sprawiła mi sporo radości. W zeszłą sobotę spotkałyśmy się w Lublinie. Gofry z bitą śmietaną i frużeliną, spacer przy zamku i mały shopping to to co lubię najbardziej. Nie obyło się też ( jak zawsze zresztą) bez lubelskiej sesji zdjęciowej którą już za chwilkę będziecie mieli przyjemność obejrzeć. O tym, że lubię Lublin już milion razy wspominałam ale o tym, że mam ciche marzenie tam zamieszkać już nie. Ale… Ups! To marzenie, powiedziałam Wam…. Nie spełni się ;-) Ale w sumie marzenia się nie spełniają je się spełnia.
 Ja swoje o blogowaniu już spełniłam a Ty- o czym marzysz?


















sukienka - zwykły sklep stacjonarny
kapelusz - zwykły sklep stacjonarny
sandałki - Jenny Fairy




poniedziałek, 6 sierpnia 2018

"Pod palmami"



„Czym jest szczęście?”- Czy kiedykolwiek , choć raz w życiu zadałeś sobie to pytanie? Jak je interpretujesz? Albo czym dla Ciebie jest szczęście i czy uważasz się za kogoś kto ten stan euforii posiada? Szczęście można mieć, lub można jego nie mieć. To ostatnie zależy tylko i wyłącznie od naszego nastawienia i ducha walki. O szczęście powinniśmy „bić się” każdego dnia. Nie ważne czy chodzi o świeże bułki na śniadanie które tak bardzo lubimy z szynką i serem sprawiające przyjemność naszemu podniebieniu, miłość swojego życia czy pracę. „Szczęściu trzeba czasem pomóc”- Ktoś mądry powiedział kiedyś to zdanie i w sumie nie mylił się. Jeśli będziesz siedzieć na tyłku, patrzeć w sufit, zamartwiać się i zadręczać oraz wpatrywać w (nie)idealne osoby na Instagramie szczęście Cię ominie. Ba! Ono nie zagrzeje w ogóle u Ciebie miejsca. Jemu musisz pomóc. Opiekować się nim jak już się pojawi. Chronić, walczyć o nie każdego dnia. Jak go nie ma starać się z całych sił by do Ciebie wróciło. A jak nie wraca? Pozostaje już chyba tylko być cierpliwym i poczekać. Zwykle trwa to dość krótko, w innych wypadkach kilka miesięcy a nawet lat. Wiedz jedno: prędzej czy później zawita do Twoich drzwi. Jest z pewnością ogromne i idzie do Ciebie małymi krokami. Ale przyjdzie. Potrzeba nieco wiary, nadziei. Nic więcej. Ale skoro szczęście jest takie ważne to czym ono tak naprawdę jest? Na pewno jest to uczucie, bardzo przyjemne, malujące uśmiech na naszej twarzy. Wystarczy że spełni się jakieś małe marzenie a już produkcja endorfin w naszym organizmie wzrasta nawet o 100%. Wiem marny ze mnie lekarz, ale gdzieś czytałam że sam śmiech wzmacnia ich produkcję i bardzo korzystnie wpływa na nasze zdrowie. Więc Kochani śmiejcie się aż Was zabolą brzuchy ;-) Taka moja rada. A więc wracając do definicji szczęścia można wiele o nim pisać ale tak naprawdę nikt nie jest w stanie jej dokładnie określić. Szczęściem może być własny dom, z pięknym ogródkiem gdzieś w górach, to wakacje nad morzem, dotyk bliskiej osoby, to miłość i poczucie bezpieczeństwa. Tak często zwracamy uwagę na szczęście w postaci rzeczy materialnych że zapominamy o tym w sercu. Bo prawdziwym szczęściem jest mieć wokół siebie osoby które kochają Cię takim jakim jesteś. Z Twoimi wadami, zaletami, z tym, że czasem palniesz coś głupiego, wydaje Ci się że jesteś zabawny a tak naprawdę zrobiłeś z siebie niezłego błazna. Grunt to obrócić to w żart i najważniejsze zapomnieć o tym i iść dalej. Życie jest za krótkie na rozkminianie tego co było, co by było gdyby. Masz żyć tu i teraz. Szczęście jest w Twoich rękach. To Ty je tworzysz każdego dnia. Ty sprawiasz, że ktoś się właśnie uśmiecha, płacze i kto tęskni za Tobą po nocach. Ty możesz powiedzieć że kogoś kochasz i w ten sposób uczynić go najszczęśliwszym człowiekiem na całej Ziemi. Ale możesz też powiedzieć coś przykrego co na długo pozostanie w sercu.  Ale czy warto martwić się tym co było? Z pewnością nie. Czym zatem powinno być szczęście? Co zrobić by być szczęśliwym? Moim zdaniem szczęście nie powinno być na pokaz. Bo tak ma być, bo muszę na siłę pokazać jaki to jestem szczęśliwy i spełniony. To mylne określenie i wręcz zakpienie ze słowa „szczęście”. Albo się jest szczęśliwym albo nie. Nie ma pomiędzy. Nie ma na niby. Prędzej czy później i tak wszystko wyjdzie więc po co kłamać? A co należy zrobić by stać się szczęśliwym człowiekiem? Tak niewiele potrzeba uwierz mi. Otóż mam dla Ciebie kilka rad:


         
❤ Zerwij z  przeszłością

Jedynym sposobem na euforię z tego co tu i teraz jest zamknięcie starego rozdziału swojego życia. Nasi ex, niepowodzenia, smutki i żale zakopać głęboko w ziemię i przedepcz by już nigdy nie wpływały na to co jest tu i teraz.

❤ Pokochaj siebie

 Nie ma nic gorszego jak porównywać się do innych, bo ta ma takie boskie ciało, a tamta ma taką     nieskazitelną twarz. Dlaczego ja nie mam no DLACZEGO? Skończ z tym. Jesteś piękna/ piękny taki jaki jesteś. Masz w sobie to coś czego nie ma nikt inny. To w jakiś sposób czyni Cię wyjątkowym- jedynym w swoim rodzaju.

❤ Nie porównuj się z innymi

To że ktoś jest może i ładniejszy od Ciebie nie oznacza że ma też tak ładną duszę co twarz. Często piękni ludzie są nie do wytrzymania, niezwykle kapryśni i egoistyczni. Pamiętaj liczy się Twoje wnętrze.

❤ Zdrowo się odżywiaj

Kto powiedział że szczęścia nie można interpretować pod względem jedzenia? No właśnie. Osobiście jestem wielką fanką zdrowych, smakowitych potraw i przekąsek. A owoce i warzywa wprost kocham.

❤ Wyluzuj

Naprawdę daj sobie spokój z niektórymi sprawami. Co ma być to będzie. Jak ma coś być Twoje prędzej czy później to dostaniesz. Nie ma sensu robić nic na siłę i zmuszać się do czegokolwiek. Najlepiej smakuje to co nieznane niż to co podano na srebrnej tacy.

❤Miej pasję

Tutaj mogłabym pisać, pisać i pisać jak to blogowanie pozytywnie odmieniło moje dotychczasowe życie. Pasja poszerza horyzonty, sprawia że się uśmiechamy, mamy mocnego kopa do dalszego działania. A więc: RÓB TO CO KOCHASZ.


❤ Czasem pomóż szczęściu

Ale tylko czasem. Nie kajaj się na siłę przed mężczyzną który definitywnie Cię nie chce. To zbrodnia przeciwko samej sobie. Nie wchodź w coś co nie da Ci jakiejkolwiek korzyści. I najważniejsze nie pozwalaj na to by Cię wykorzystywano. Z tą pomocą szczęściu chodzi przede wszystkim o to by czasem zaryzykować by potem nie żałować że czegoś nie spróbowałeś.


❤ Uśmiechnij się do kogoś na ulicy

To że kogoś nie znasz nie oznacza że nie możesz mu posłać promiennego uśmiechu. Poczujesz się o wiele lepiej a i komuś może rozchmurzysz dzień.


❤ Wysypiaj się

Nie ślęcz co wieczór przed komputerem, nie zaglądaj na profile innych przed snem. Wycisz się, posłuchaj ulubionej muzyki, zrób aromatyczną kąpiel z pianą. Po prostu wrzuć na luz. Sen nas wzmacnia, dodaje siły. Dobry sen to podstawa by mieć z kolei dobry dzień. A wyspany człowiek to szczęśliwy człowiek? ;-)

        ❤ Bądź dla siebie dobry

Czuj się dobrze sam ze sobą. Nie ograniczaj się tylko do tego, że czujesz się dobrze wśród ludzi. Każdy czasem potrzebuje pobyć sam. Choć przez moment. Pozwól sobie czasami na samotność. Uwierz mi dobrze Ci ona zrobi.



Jak widzicie droga do szczęścia jest dość prosta. Nie ma tutaj nic skomplikowanego. Szczęście to nasze podejście do otaczającego nas świata. To uśmiech, dobre słowo. To kochanie samych siebie, kochanie innych. To pogodzenie się z tym co było i wyczekiwanie na to co wkrótce nastąpi. Do szczęścia nie potrzeba zbyt wiele. Wystarczy trochę wiary, nadziei no i hartu ducha. Szczęścia nie osiągniesz na siłę. Ono musi czasem nieco dłużej poczekać. Najważniejsze to wierzyć w to że wkrótce los i do nas się uśmiechnie. Pamiętaj po każdej burzy wychodzi słońce. A Twój smutek przecież nie będzie trwał wiecznie prawda? Wyobraź sobie że masz w sercu taką burzę. Wszystko Cię denerwuje, ludzie których kochasz Cię ranią, tracisz pracę masz problemy ze zdrowiem. I…. potem wychodzi słońce. Tak jak kwiaty po deszczu na nowo rozkwita Twoja dusza. Dziś jesteś burzą a jutro jesteś słońcem. Niewiele potrzeba by wszystko obróciło się o 180 stopni. Nie bądź dla siebie surowy. Wiem że to nie jest takie łatwe jak się to pisze bądź mówi. Każdy z nas jest inny. Ale spróbuj. Szczęście masz na wyciągnięcie ręki. Wydaje mi się że leży u Twych stóp. Tylko schyl się, przygarnij je i zaopiekuj jak własnym dzieckiem. Ono z małego wyrośnie i obdarzy Cię tym o czym marzysz….




Dla mnie szczęście to spełnienie w mojej pasji to rodzina który mnie wspiera, osoby które mnie lubią i które życzą mi jak najlepiej. To uśmiech, spokój ducha i bezpieczeństwo. 

A czym dla Ciebie jest szczęście?

❤❤❤



sobota, 4 sierpnia 2018

Zestaw matowych pomadek Kylie



Heja, Heeeej ❤
 Witam Was bardzo serdecznie w to upalne, sobotnie popołudnie. Piszę do Was  z mega powerem, ponieważ dzisiaj jak co miesiąc wybrałam się z moją siostrą na zakupy, a jak Wiecie bądź nie Wiecie zakupy działają na mnie w sposób kojący, relaksujący i dają mi bardzo dużo frajdy. Radość tym większa, że w galeriach handlowych panuje bardzo przyjemny chłód a w te upały to podstawa. W ogóle to ostatnimi dniami niechętnie wychodzę z domu, słońce wręcz parzy i sprawia że borykam się ze sporymi bólami głowy i bezsilnością. Jedyne o czym marzę to kilka dni ochłodzenia, by poczuć ten rześki wiaterek na skórze i we włosach. Sierpień dopiero się zaczął a ja już narzekam ;-) Taka już jestem, nie specjalnie lubię lato. Moją ukochaną porą roku jest zima. Totalne przeciwieństwo czyż nie? Dzisiaj Moi Drodzy przychodzę do Was z typowo kosmetycznym wpisem. Poświęcony on będzie w całości zestawowi 4 bardzo pięknych, matowych pomadek Kylie. A zatem zaczynamy:



Zestaw zawiera 4 matowe pomadki w płynie. Ogólnie opakowanie jak i jego kolorystka oraz ułożenie pomadek bardzo mi się podoba. Stylowo ale z nutką minimalizmu tak jak lubię. Znajdziemy pomadki w odcieniach :

COMMANDO


BIRTHDAY SUIT


BARE


NAKED


Pomadki ładnie rozprowadzają się na ustach, zastygają i utrzymują się do ok. 4-5 godzin. Mają przepiękne odcienie, mój ulubieniec COMANNDO, który ku memu zaskoczeniu zyskał moją ogromną sympatię choć nie jest klasycznym nude do jakich przywykłam i z jakich mnie znacie. Kolorek ten wpada w róż pomieszany z pomarańczem.  Fajnie sprawdzi się zarówno na co dzień jak i na wieczór. BIRTHDAY SUIT to kolor zdecydowanie jaśniejszy, idealny na co dzień np. do pracy.  BARE to typowo różowa pomadka doskonała na imprezę i wieczorne wyjście. Ma delikatny różowy odcień przez co także zyskała sporą punktację w moich oczach. Ostatnia NAKED jest bardzo jasna, potrzeba kilku warstw by było ją widać zarówno na ręce jak i na ustach. Kolor odpowiedni na co dzień szczególnie teraz w letnie, upalne dni.


Podsumowanie:                                                                                                                  
Wszystkie 4 pomadki bardzo mi się podobają. Są dość trwałe, mają piękne odcienie. Każda ma w sobie coś wyjątkowego. Są przepięknie zapakowane, wyglądają bardzo estetycznie i można się w nich zakochać od pierwszego wejrzenia. Zestaw tych pomadek znajdziecie na allegro a także na innych stronkach z kosmetykami do makijażu. Warto je zakupić bo naprawdę uzupełnią naszą kosmetyczkę i dodadzą urody naszym ustom nie tylko latem ale i w inne pory roku ;-)


COMMANDO



BIRTHDAY SUIT




BARE




NAKED




A Tobie - Która pomadka spodobała się najbardziej?




❤❤❤


czwartek, 2 sierpnia 2018

Sierpniowe niebo



Heeej. Zapomniałam już jak to jest rozpisywać się na całą stronę. Ubiegły miesiąc nie należał do zbyt łaskawych dla mnie. Cieszę się, że już minął i mamy sierpień. Uwielbiam ten miesiąc. Za co np.? Trudno to określić. Może za prawie skończone żniwa, opustoszałe pola ze ścierniskiem, dającą się poczuć w powietrzu zbliżającą się wielkimi krokami jesień oraz za sierpniowe niebo. To niebo jest inne niż zawsze. Ma w sobie pewną tajemnicę. Może to niebo jest przepełnione duszami powstańców warszawskich, których dzień pamięci wczoraj obchodziliśmy? Tak, uważam że na pewno tak jest. Sierpień to niezwykły miesiąc. To półmetek lata, ostatni miesiąc wakacji. To miesiąc powrotów z urlopów, rozłąki z uwielbianym przez nas kurortem. To miesiąc przepełniony wakacyjnymi wspomnieniami zebranymi w postaci zdjęć, krótkich filmików ale i tych które osiadły na dnie naszego serca. Stamtąd nikt ich nam nie zabierze. Będą już zawsze. Na zawsze. Cokolwiek się stanie, jak będzie funkcjonowało nasze serce, czy będzie zdrowe czy chore, złamane czy spełnione. Wspomnienia zawsze w nim będą. Dlatego tak ważne jest by gromadzić je właśnie w sercu. Jesteś na koncercie ulubionego zespołu? Nie patrz ciągle w swojego smartfona i nie nagrywaj każdej piosenki. Baw się. Tak. Baw się, tańcz, śpiewaj z danym wokalistą. Koncert jest od tego by dobrze się bawić. Nie od tego by ciągle pokazywać światu co robisz, z kim, gdzie jesteś. Gromadź wspomnienia w swoim sercu. Owszem fajnie jest kiedyś usiąść z albumem w ręku w wygodnym fotelu i oglądać fotografie z lat młodości. Sama niedawno natrafiłam na kilka takich zbiorów rodzinnych zdjęć. Uroniłam nie jedną łzę. Był też uśmiech. To nie jest tak że zdjęcia są złe. Zdjęcia są piękne. Każdy lubi je robić. Najważniejsze to nie przesadzać z ich ilością i fotografować tylko to co chcemy by zostało uwiecznione. Bez zbędnego lansowania się w portalach społecznościowych, wywyższania się. Nie ma nic gorszego jak ktoś ciągle robi zdjęcia jaki to jest szczęśliwy, co nie ma kompletnie odzwierciedlenia w realnym świecie. Przyszło nam żyć w czasach gdzie każdy się czymś chwali. Jedni samochodem, inni miłością, jeszcze inni bogactwem. Zapominamy o tym że są to tylko i wyłącznie nasze prywatne sprawy i większości ludzi to kompletnie nie obchodzi. Nie rozumiem więc po co chwalić się wszystkim czym popadnie? Jest to nie tylko zbędne, ale i niezrozumiałe. Tak jakby nasze szczęście zależało od tego czy pokażemy jego urywek w sieci czy też nie. Tak jakbyśmy musieli się ze wszystkiego wylegitymować. Bo jak nie pokażemy że jesteśmy nad morzem, jemy lody w jednej z najlepszych lodziarni w całym Trójmieście, na dodatek z naszą nową drugą połówką która karmi nas tymi lodami. Co czuje osoba oglądająca to zdjęcie? Myśli sobie, ale ma dobrze. Czy rzeczywiście tak ma? Nie wiadomo. Często ludzie tylko udają do zdjęć że jest im tak dobrze, że są szczęśliwi. Często prawda bywa bolesna. Często to co wydaje się idealne wcale takie nie jest. Prawda jest taka że jeśli nawet nagromadzisz tych dóbr to bez charakteru i serca jesteś nikim. Nikim ważnym. Nikt nie będzie się z Tobą liczył. Będziesz miał grono znajomych, otoczy Cię może i wianek kobiet. Będziesz miał każdą. Ale w tym wszystkim będziesz samotny. Pozostawiony sam sobie. A nie ma nic gorszego jak bycie samotnym wśród ludzi…. Lepiej mieć mniej, być kochanym przez kilka osób, czuć się bezpiecznym i docenionym niż żyć wśród ludzi którzy sprawiają że czujemy się nic nie warci.


Co do stylizacji ze zdjęć: sukienka w paski i drobne różowe kwiatuszki z wycięciami na ramionach praktycznie ją tworzy. Dobrałam do niej jasnobeżowe sandałki i mój ulubieniec - słomkowy kapelusz. ❤













sukienka i kapelusz - zwykły sklep stacjonarny
buty - Jenny Fairy




Podoba Ci się wpis? - Skomentuj
Spodobał Ci się mój blog?- Zoaobserwuj
Zachęcam też do podania linku do siebie ;-) W wolnej chwili zerknę i coś po sobie zostawię :-)

POLECANE WPISY