środa, 9 marca 2022

ku wiośnie

 Hej Kochani! 

U Was też tak zimno? U mnie niby jest na plusie ale wieje jakimś takim nieprzyjemnym chłodem, że momentalnie ogarniają mnie dreszcze. Niech nie zmyli was śnieg na zdjęciach bo tego nie ma już u mnie od blisko 3 tygodni. Ta sesja zdjęciowa to ostatnia w pełni zimowa jaką udało mi się zrobić w tym sezonie. Teraz czekam na ciepłe i słoneczne dni by wskoczyć w coś lekkiego. Marzą mi się już sukienki, trampki i lekkie kurteczki. Wiosna już krąży w mojej głowie, w dodatku na około też da się ją zauważyć. Pojawiły się bazie, zakwitły przebiśniegi. To nic, że jeszcze zimno, że nawet śnieg ostatnio spadł ale się stopił. Samo to, że coś budzi się do życia i czeka na nadejście wiosny napawa mnie radością. A dodatkowo biorę udział w Plebiscycie Kobieca Twarz Roku Lubelszczyzny. Od wczoraj można na mnie głosować. Biorę udział w tej zabawie z frajdy, to mój pierwszy raz. 

A teraz przechodzimy do stylizacji ❤️











płaszcz / Cropp

spodnie, beret / Sinsay

szalik / Cashmere

buty / Deichmann

***

niedziela, 6 marca 2022

pogadanka o kobietach z Melką Blogerką

Dzień dobry Drodzy Czytelnicy!

Jak się macie ? Marzec powoli się nam rozkręca, a pojutrze Dzień Kobiet. Nie ma chyba silniejszych osób na świecie niż my kobiety. Matki, żony, dziewczyny, dziewczęta, babcie, cioteczki. Kobieta to ósmy cud świat dlatego też nasze święto przypada 8 dnia marca. Pod koniec lutego kiedy ciągle napływały złe informacje o sytuacji za naszą wschodnią granicą, kiedy czułam się źle i było mi smutno nagle wpadłam na pomysł by po raz pierwszy tutaj na blogu przeprowadzić rozmowę z jakąś znaną mi blogerką. Padło na Melkę Blogerkę, czyli Amelię Wolińską, moją sąsiadkę z Lubelszczyzny. Chociaż ja jestem z powiatu chełmskiego a Amelia pochodzi z Lubartowa to samo to iż jesteśmy z jednego województwa już napawa mnie radością iż jest w okolicy ktoś kto tak jak ja oddaje się blogerskiej pasji. Amelia prowadzi lifestylowego bloga Melka Blogerka . Amelka ma 19 lat w tym roku skończy 20 ale jak na tak młody wiek ma bardzo dojrzałe podejście do życia i otaczającego ją świata. Na jej blogu znajdziemy ciekawe posty okraszone bardzo mądrymi tekstami. Jako, że Dzień Kobiet za pasem pomyślałam, że podpytam Amelkę co myśli o współczesnych kobietach, czy akceptuje siebie, czy czegoś zazdrości innym kobietom. Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź poniżej. Ja cieszę się bardzo, że mogłam przeprowadzić rozmowę z moją koleżanką - blogerką z Lubelszczyzny, mam nadzieję, że kiedyś uda się nam spotkać na gruncie realnym aniżeli tylko internetowym. 

Zdjęcia zawarte we wpisie pochodzą z portalu unplash.com


Amelko jak postrzegasz współczesne kobiety?

Według mnie współczesne kobiety cechują się sporą niezależnością, pewnością siebie, potrafią walczyć o swoje marzenia, dążyć do ich spełnienia. Obrazek, w którym to mężczyzna pracuje, przynosi do domu pieniądze, a kobieta jest tylko i wyłącznie gospodynią w domu, która gotuje, sprząta, wychowuje dzieci i nie ma zbyt wiele do gadania, jest coraz rzadszy. Dla kobiet nie ma rzeczy niemożliwych,  znam wiele kobiet, które łączą np. wychowanie dzieci z edukacją, pracą, chociażby online. Kobieta to niesamowite stworzenie!

Amelio, kto jest Twoim kobiecym autorytetem?

Chyba nie mam takiego jednego autorytetu. Dla mnie ogromnymi autorytetami są kobiety, które osiągnęły sukces swoją ciężką pracą. Gdybym miała kogoś wymienić, to wymieniłabym na pewno Karolinę Resztak. Być może kojarzysz, bo przez wiele lat Karolina prowadziła bloga „Rodzice uczą chodzić... Idole jak nie upaść”, jest to moja rówieśniczka. Karolina, od kiedy ja ją poznałam, a stało się to mniej więcej, kiedy sama zaczęłam blogować, przeszła ogromną metamorfozę, nie tylko zewnętrzną, ale i wewnętrzną. Nie tak dawno wydała własną książkę „Bądź swoim aniołem”. Bardzo podziwiam ją za jej pewność siebie, otwartość, chociaż w życiu nie miała tak łatwo, w szkole mierzyła się z paskudnym zjawiskiem, jakim jest hejt. Czy można mieć autorytet w osobie rówieśniczki? Jak widać, najwidoczniej można :)


Jakie masz rady dla młodych kobiet?

Dziewczyno, jeśli to czytasz, głowa do góry, uśmiech na twarzy, cycki do przodu! Nie daj sobie wmówić, że jesteś bezwartościowa, że do niczego się nie nadajesz! Jesteś cudowna, wyjątkowa! Korzystaj z życia, spełniaj swoje marzenia, bo życie jest nieprzewidywalne, nie wiadomo jak się ono potoczy, kiedy zakończy się nasza ziemska podróż! Nie zamartwiaj się, jeśli, czegoś jeszcze nie zrobiłaś, co robią Twoi rówieśnicy, np. nie miałaś nigdy chłopaka. To nie oznacza, że jesteś gorsza, to Cię nie definiuje. Na wszystko przyjdzie czas.

Co jest Twoim marzeniem?

Gdybyś zapytała 2 tygodnie temu, odpowiedziałabym bez zawahania się, że  na tamten moment opublikowanie własnego e-booka. Teraz moim przeogromnym marzeniem jest to, aby ta cała wojna na Ukrainie się zakończyła. Mieszkam, tak jak Ty, na Lubelszczyźnie, więc to mnie trochę dobija. Wczesną wiosną miałam w planie ruszyć z podróżami, których celem miało być wykonanie zdjęć do e-booka. Czekałam, aż zniosą stan wyjątkowy przy granicy z Białorusią, który zresztą został przedłużony do końca czerwca, z czym też już się zaczęłam godzić i sobie przeorganizowywać swoje plany, przekładać. Gdy dowiedziałam się,  że wybuchła wojna na Ukrainie, poczułam się, jakbym dostała obuchem w głowę i nie wyobrażam sobie na chwilę obecną podróży, chociażby na Roztocze. Teraz kiedy toczy się walka o życie ludzkie i suwerenność Ukrainy, jest wielkie zamieszanie, migracje... Bieganie z aparatem to w takiej sytuacji ostatnie, o czym marzę. Nie wiem, co będzie. Monitoruję sytuację i na tej podstawie będę podejmować dalsze decyzje. Może uda się ukończyć e-book do wakacji 2023. Na to, że ukaże się, jak początkowo zakładałam do końca roku, do świąt nie liczę.


Czy akceptujesz siebie taką jaką jesteś?

Swój wygląd akceptuję, nad swoimi zachowaniem muszę jeszcze trochę popracować, w szczególności nad asertywnością.

Prowadzisz bloga od 5 lat, jak blogowanie wpłynęło na Twoje życie?

Na pewno oprócz wielu praktycznych umiejętności, stałam się bardziej otwarta na ludzi, na otaczający mnie świat. To ogromny pozytyw. Dostrzegam piękno w najdrobniejszych szczegółach.

Dokończ zdanie: kobietą być to...

Aż chciałoby się zaśpiewać: „Być kobietą, być kobietą — oszukiwać, dręczyć, zdradzać”, ale nie... Być kobietą to... Mówią, że kobieta to słaba płeć, nie zgodziłabym się. Kobieta to istota, która potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji, nawet patowej.

Jaką kobietę podziwiasz najbardziej? Czy jest to ktoś znany czy raczej ktoś z Twojego otoczenia?

Moją mamę. Nie miała łatwo jako młoda dorosła, a wychowała 5 dzieciaków, w tym mnie i młodszego o 2 lata brata, których urodziła, kiedy była już w dość dojrzałym wieku i jestem jej za to bardzo wdzięczna. Zawsze z tatą mnie bardzo wspierają i cieszę się, że mam ich przy sobie.

Czy bywasz zazdrosna o inne dziewczyny / kobiety?

Nie, teraz raczej nie, ale kiedyś potrafiłam zazdrościć np. blond włosów (jestem brunetką), naturalnie kręconych włosów (mam proste druty). Teraz akceptuję siebie, taką, jaką jestem. Jestem wyjątkowa, jestem piękna. Powtarzam: każda z nas jest piękna na swój sposób! Najważniejsze jest jednak oczywiście wnętrze.

Jakie masz rady dla początkujących blogerek?

Jeśli jesteś początkującą blogerką, początkującym blogerem i sprawia Ci to przyjemność, to wejdź w to! Zdobywaj wiedzę, poprawiaj swoje umiejętności i bądź cierpliwy. Nie od razu Rzym zbudowano.

***

Bardzo miło było mi porozmawiać z Amelią o kobietach, o niej samej, o blogowaniu. Mam nadzieję, że nie był to pierwszy i ostatni taki wywiad. Mam jeszcze kilka pomysłów na inne, może nawet uda mi się przekonać inne blogerki do rozmowy? Trzymajcie kciuki. A z okazji iż pojutrze Dzień Kobiet życzę sobie, Amelce, mojej mamie, siostrze i wszystkim kobietom wszystkiego najlepszego. Życzę zdrowia, spełnienia marzeń, siły do pokonywania trudności, wiary i nadziei, uśmiechu, miłości od Was i dla Was, życzę sukcesów, wszelkiej pomyślności i dobroci ze wszystkich stron świata. Kobieta to cud, cud to my kobiety, jesteśmy piękne i wyjątkowe - pamiętajmy o tym nie tylko 8 marca ale zawsze. A do Panów mam prośbę : Doceniajcie nas kobiety, wspierajcie nas i kochajcie takimi jakimi jesteśmy. 

pozdrawiam Iwetta

***

czwartek, 3 marca 2022

przedwiośnie

Dzień dobry trzeciego dnia marca!

I nim się obejrzałam a tu już marzec i wiosna za pasem. Dziś czas na przedostatnie zimowe zdjęcia u mnie na blogu. Powoli wyczerpuje się limit fotografii z białym puchem w tle, w ubiegłą sobotę było tak ładnie, że zrobiłam dwie stylizacje w iście wiosennym klimacie. Ich efekty wkrótce na blogu... Co u mnie? Pracuję, żyję, słucham radia i w sumie to martwię się . Do czego jest zdolny człowiek chyba każdy wie, historia mówi sama za siebie. Człowieka, jak wspominałam ciężko pisać go przez duże C, za wiele zła czyni by móc go podziwiać, chwalić, doceniać. Chociaż Wiecie? Jest dużo wspaniałych, pięknych ludzi z piękną duszą i pięknym sercem. Znam takie osoby nawet ze swojego otoczenia, dają wiele od siebie, pomagają, kochają drugiego człowieka. Ale znam też i takich co czynią zło, kochają gdy innym sprawiają przykrość, gdy ktoś spada w dół. Gdzieś ostatnio czytałam , że silni ludzie powinni tych upadających podnosić ku górze. To dobry pomysł, sama staram się tak właśnie zachowywać, ciągnąć w górę kogoś kto spadł na dół, ktoś kto płacze, ma gorszy dzień. Otwieram swoje serce na drugiego człowieka, to ważne szczególnie teraz gdy tak wiele zła dzieje się obok nas. 










futerko / Reserved
szalik, spodnie, torebka / Sinsay
buty / Deichmann
beret / targowisko miejskie
***

poniedziałek, 28 lutego 2022

ulubieńcy miesiąca - luty 2022


Dzień dobry w ostatni dzień lutego!

Jak się macie ? Jak minął Wam luty? Co dobrego Was spotkało? Jak czujecie się z faktem, że za naszą wschodnią granicą trwa wojna? Do mnie nadal nie dochodzi to, że w XXI wieku może dojść do działań wojennych , a jednak może.  W sumie to chyba nie chodzi o wiek, czy o czas chodzi o ludzi. To ludzie pozwalają na to by ktoś kto najwyraźniej ma coś z psychiką rządzi, wydaje rozkazy i każe bombardować i strzelać do niewinnych ludzi. Przerażające bo powtarza się dokładnie to co stało się ponad 80 lat temu. Wtedy też jeden mały człowiek rozpętał istne piekło na całej ziemi a pierwszą jego ofiarą była nasza ojczyzna - Polska. Solidaryzuję się dziś z Ukrainą, modlę o ustanie wojny. Na Facebooku da się zauważyć komentarze, posty ludzi którzy mówią o tym co Ukraińcy zrobili nam na Wołyniu. I to prawda, bo historię znam, czytam o niej dużo, z całych sił staram się ją zrozumieć, przyswoić te informacje. Jednak czasy kiedy ta tragedia miała miejsce minęły, PAMIĘTAJMY o tym ale nie przyszywajmy łatki banderowcy każdemu z Ukrainy. To też są ludzie, szanujmy się.  Luty to miesiąc krótki ale jego końcówka jest tragiczna chyba dla każdego z nas z Europy Środkowowschodniej. Chociaż myślę, że już cały świat huczy o wojnie na Ukrainie. I dobrze, niech cały świat wie, do czego prowadzi nienawiść, chęć posiadania czegoś więcej i więcej. Niech ludzie zobaczą co z tego może wyniknąć, że tak naprawdę dobra materialne nie mają znaczenia, że liczy się człowiek. Chociaż w tych czasach trudno powiedzieć, czy można go pisać przez duże C...

Nieodmiennie na koniec miesiąca przedstawiam Wam moich ulubieńców. Kilku ich jest, było więcej ale niektórych usunęłam. Wiecie? Jakoś nie mogę się skupić na blogu, na pracy, na życiu. Jakoś tak ciężko mi to wszystko przychodzi. Mieszkam w województwie lubelskim, do granicy z Ukrainą mam coś ok. 70 km jakoś tak. Wiem, że panika to nic dobrego i nie panikuję oczywiście. Obserwuję, słucham,czytam, pomagam tyle ile umiem i modlę się. Bo przecież zło też ma swój kres, w historii wiele na to dowodów. 


Narzeczona nazisty - Barbara Wysoczańska

Książkę zaczęłam czytać w styczniu ale to w lutym ją skończyłam. Jest dość obszerna w treść, ale tak mnie pochłonęła, że wprost nie mogła się od niej oderwać. Uwielbiam literaturę wojenną, dużo książek czytam z wątkiem II wojny światowej czy to miłości w tym czasie czy też o ludziach którzy przeżyli obozy koncentracyjne. " Narzeczona nazisty" to piękna historia o uczuciu pomiędzy Polką a Niemcem. To książka o człowieczeństwie ale też i o nienawiści, agresji, rządzy mordu i zniszczenia wszystkiego co polskie i żydowskie. Ta książka to według mnie jedna z lepszych jakie od początku tego roku przeczytałam. Polecam, a więcej o niej w poście tutaj .


wyprzedaże

W lutym był ciąg dalszy wyprzedaży i choć postanowiłam sobie, że nic więcej nie kupię to jednak uległam tejże pokusie i... zakupiłam cudną marynarkę w pepitkę w sklepie Sinsay. Jest mięciutka, wygodna, elegancka a i pasuje do spodni jakie kupiłam sobie rok temu w New Yorker'ze. Wyprzedaże są cudowne, bo można upolować piękne ubrania w niskiej cenie. Ja najbardziej lubię wyprzedaże zimowe, wtedy można obkupić się w swetry, płaszcze itp. Letnie lubię tylko za możliwość kupna ładnej sukienki czy spódnicy w dobrej cenie. 


domowy chleb pszenno - żytni

Uwielbiam domowe pieczywo, czy to chleb, bułki czy rogaliki. Domowe ma ten inny smak, smak nie do podrobienia, cudowny, pyszny, smaczny, wyjątkowy. Co i raz szukam nowych przepisów i je testuję w wolnym czasie. Staram się zajmować czymś pożytecznym aniżeli tylko siedzieć z nosem w telefonie. Oprócz czytania książek to właśnie pieczenie czy gotowanie zajmuje miejsce w moim rankingu rzeczy które lubię robić gdy mam wolne. W lutym po raz drugi zrobiłam podejście do chlebka pszenno -żytniego no i w końcu wyszedł. Pachnący, z chrupiącą skórką, cudowny, domowy. Jak w domu pachnie chlebem to jest dobrze, tak sobie wmawiam i Wiecie w sumie tak właśnie jest, bo bez chleba nie ma życia, a przepis na chlebek znajdziecie tutaj .


powrót zimy

Tej zimy było kilka dni ze śniegiem i mrozem, w lutym także. Śnieg zaczął padać 11 lutego a 12 lutego wybrałam się na zdjęcia. Było bardzo malowniczo i pięknie, chyba to były ostatnie tak zimowe dni bo potem zaczęło się przedwiośnie i rozkwitły przebiśniegi. Ogólnie to jestem zadowolona z tego sezonu zimowego, zrobiłam sporo zdjęć ze śniegiem w tle, jeszcze dwie czekają na publikacje w marcu. Mam też już zdjęcia w wiosennym wydaniu ale one będą trochę później. Zima 2021 / 2022 zapisze się w mojej pamięci jako łaskawa, dość lekka, ale urocza. Dowodem są zdjęcia, link tutaj .


Tłusty Czwartek

Świętowanie zaczęłam znacznie wcześniej, bo już w drugą niedzielę lutego nasmażyłam oponek, a potem jeszcze 2 razy a w Tłusty Czwartek był 4 raz. Oponki to ostatnio moje ulubione domowe słodkości, są łatwe w przygotowaniu i smaczne no i można się nimi objadać do woli. Nie stosuję żadnych diet, jem co lubię ale wiadomo z umiarem, bo bez niego wszystko szkodzi. Domowe oponki są o niebo lepsze jak te z marketu, oprószone cukrem pudrem to poezja smaku, spróbujcie przepis tutaj .


przesyłka recenzencka

W tym miesiącu spotkałam mnie przemiła niespodzianka bowiem otrzymałam przesyłkę z najnowszą książką Magdaleny Witkiewicz pt. " Córka Generała". Wiadomość o tym , że załapałam się do klubu recenzentek dostałam od Pani Magdy wraz z początkiem lutego, potem było już tylko czekanie na paczkę. Kurier zapukał do mych drzwi dzień przed premierą książki czyli 22 lutego a premiera miała miejsce 23.  Książka była pięknie zapakowana, posiada też autograf autorki. Nie mogę się doczekać kiedy zacznę ją czytać a potem napiszę recenzję. Mam nadzieję, że wrażeń będzie co nie miara. 

***

Luty żegnamy wojną na Ukrainie, ja osobiście żegnam go z ulgą, bo choć bywały dobre dni było też kilka mniej łaskawych dla mnie. Na marzec patrzę z optymizmem, mam nadzieję, iż wojna ustanie, nadzieja jest matką głupich mawiają, ale ja lubię tę nadzieję mieć, też miejcie. Nie dajcie sobie odebrać nadziei, ona sprawia, że nasze życie nabiera sensu, mamy jakiś cel, punkt zaczepienia. A to ważne w obecnych mrocznych czasach, gdzie wrogość i nienawiść jest na porządku dziennym a miłość do bliźniego spychana poza margines. Nie dajmy się, walczymy ze złem. Dobrego marca Wam życzę, trzymajcie się ciepło! 

Iwetta

***

piątek, 25 lutego 2022

zima w kolorze

 Hej Kochani! 

Jak tam po Tłustym Czwartku? Ile pączków zjedliście? A może zamiast pączków były faworki, oponki lub inne słodkości? Co dobrego u Was było? Ja o jadłam się oponek, w tym roku właśnie z nimi celebrowałam Tłusty Czwartek. Faworki i pączki też lubię ale tylko te domowe, te ze sklepu nie mają tego czegoś. Może brakuje im szczypty miłości? A może ktoś kto je robi za mało serca wkłada w ich wykonanie? Bądź co bądź jak słodkości to tylko te wykonane w domu. A ostatnio upiekłam rogaliki drożdżowe z jabłkami. Siedziałam sobie we wtorek taka trochę przymulona, nie widziałam co robić, jakaś pogoda taka była nieprzychylna więc postanowiłam sobie poprawić humor i zrobiłam rogaliki. Ależ pachniało w domu, a i zrobiłam deser z truskawkami. Jak to dobrze, że zamroziłam latem truskawki. Uwielbiam truskawki, fakt za dużo jeść ich nie mogę bo mnie uczulają ale no ten zapach jest epicki. A deser to ubitą śmietanka 36 % i rozmrożone truskawki, połączobe razem i siup do pucharków i do lodówki. Istne niebo w gębie. Lubicie takie deserki? A dziś znów dodaje trochę koloru zimowym szarościom, chociaż u mnie to bardziej przedwiośnie jak zima. Żółty to ostatnio mój ulubiony kolor, a czapka i szalik w tym kolorze super ożywiają beżową kurtkę. Pozdrawiam ❤️

Ps. Pisałam tego posta w czasie kiedy dookoła był spokój, nikt nie naruszał niczyich praw terytorialnych i nikt na nikogo nie biegł z bronią w ręku. Niestety wczoraj doszło do aktu terroru wobec naszych wschodnich sąsiadów. Dostaje dreszczy gdy widzę to co się tam dzieje. Historia zatacza koło, a ludzie wcale a wcale nie wyciągnęli z niej lekcji... Przykre... 












kurtka / Cropp
spodnie / Sinsay
buty /Deichmann
czapka, szalik / Sinsay
***
Witaj, cieszę się, że tutaj jesteś i bierzesz udział w komentarzowej konwersacji. Jednak pamiętaj o jednym: Jeśli jesteś blogerem liczę na to, że napiszesz więcej jak jedno słowo. Dziękuję Ci za poświęcony czas. Odwiedzam blogi komentujących.

POLECANE WPISY