piątek, 18 marca 2022

elegancko ku wiośnie

 Cześć Kochani Czytelnicy! 

Ostatni piątek zimy, pojutrze zacznie się astronomiczna wiosna a w poniedziałek kalendarzowa. Coraz więcej znaków na ziemi i niebie, że nowa pora roku powoli się nam ukazuje. Jeszcze trochę potrwa zanim zobaczymy jej całkowite oblicze, jeszcze nieśmiało daje o sobie znak ale to kwestia czasu by świat nabrał kolorów i rozkwitł. Ja bardzo lubię ten przed dzień wiosny, lubię przedwiośnie. Te nagie drzewa, świecące słońce, przebiśniegi, krokusy, klucze żurawi i gęsi na niebie, niebieski nieboskłon. Jeszcze za wcześnie na liście na inne kwiaty, ale już jest ta nadzieja na odrodzenie się wszystkiego po zimie i jak czekam na to, z wielką niecierpliwością a Wy? Dziś pierwsza wiosenna stylizacja, zdjęcia zrobiłam w ostatnią sobotę lutego. Ale wtedy było ciepło potem marzec przywitał nas przymrozkami. Pojawił się też śnieg, a wiosenną pogoda wróciła do nas w miniony poniedziałek. Jest tak pięknie, że serce zaczyna bić mocniej, duszą raduje się a oczy cieszą na myśl, że wkrótce wszystko rozkwitnie. A alergeny uderzą w mój nos ;) 









sweter i beret / Sinsay
spódniczka / Pepco
płaszcz / Cropp
buty / Deichmann 
torebka / Sinsay 
***

wtorek, 15 marca 2022

tulipany i tweedowa marynarka



Witajcie Kochani Czytelnicy! 

To już ostatni tydzień zimy, za rogiem nieśmiało stoi wiosna i czeka by zrobić swoje wielkie wejście. Wprost nie mogę się jej doczekać. Aby umilić sobie oczekiwanie na wiosnę od lutego co i raz kupuję sobie bukiet tulipanów. To są moje ulubione wiosenne kwiaty, są piękne, subtelne, delikatne, mają cudowny zapach i bardzo pozytywnie nastrajają. Uwielbiam się nimi otaczać, mieć choć dwa bukiety z tych kwiatów a domu. Moimi ulubionymi są w kolorze pudrowego różu ale inne kolory też bardzo lubię. Nie wyobrażam sobie wiosny bez tulipanów. Oznak wiosny jest więcej bo od lutego kwitną przebiśniegi, pojawiły się też bazie na gałązkach, a ostatnio widziałam klucz żurawi które przyleciały do nas z ciepłych krajów. W sumie zazdroszczę ptakom tych wędrówek, mogą sobie lecieć gdzie chcą, mają skrzydła, to niesamowite. A my ludzie uziemieni, jedynie pozostaje wsiąść w samolot ale to nie to samo ;) Na zdjęciach mam na sobie tweedową marynarkę w pepitkę. Kupiłam ją na wyprzedaży w lutym, jestt ciepła, miękka i idealnie dopasowuje się do sylwetki. Sprawdzi się do wielu wiosennych stylizacji. A Wy lubicie tego typu marynarki? Dajcie znać w komentarzu, pozdrawiam i życzę miłego odliczania do wiosny. Buziaki ❤️




marynarka / Sinsay

***

sobota, 12 marca 2022

Córka Generała - recenzja



Witajcie Drodzy Czytelnicy!

Jak mijają Wam te marcowe dni? U kogo już wiosna na całego a u kogo jeszcze zima? U mnie ostatnio jakoś tak przejmująco zimno, wróciły nawet mrozy do minus 10 stopni. W sumie tak niska temperatura jest swego rodzaju symbolem smutku jaki otoczył nas wszystkich po wybuchu wojny w Ukrainie. Nawet natura jeszcze nie chce się cieszyć nadejściem przedwiośnia, w tym roku w ogóle pogoda jest jakaś dość dziwna praktycznie od stycznia. Burze w zimie, śnieżyce a zaraz potem szybka odwilż. Nie zbyt wesoło zapowiada się ten rok, a marzec zaczął się nad wyraz smutno jak w poprzednich latach. Tegoroczny Dzień Kobiet też jakiś taki nostalgiczny był, człowieka nie cieszy zbyt wiele gdy za wschodnią granicą dochodzi do ludobójstwa. Mam tylko nadzieję, że kolejne miesiące będą lepsze, że wojna się skończy i wrócimy do względnej normalności sprzed 2 lat. Napisałam sprzed 2 lat dlatego, że dwa lata temu było normalnie, a potem pojawiła się pandemia itd. Miejmy nadzieję, że normalność wróci ze zdwojoną siłą. By nie zwariować staram się jakoś umilać sobie czas. Uwielbiam upiec coś słodkiego, wypić herbatę z imbryka, w filiżance smakuje lepiej jak w kubku. Może to za sprawą delikatnej porcelany? Jak myślicie? Książki - one dają mi wiele radości, poszerzają moją wiedzę i udoskonalają moje słownictwo. W dodatku w lutym przyszła do mnie cudna przesyłka recenzencka od autorki Magdaleny Witkiewicz. Pani Magda podarowała mi swoją najnowszą książkę " Córka Generała" ( o której skrycie marzyłam jak tylko w styczniu zobaczyłam zapowiedź na jej fanpage) . Dziś czas na recenzję, przebierałam nogami gdy pisałam ten wpis, bo nie mogłam się doczekać kiedy podzielę się z Wami uczuciami jakie towarzyszyły mi w trakcie i po przeczytaniu tej lektury. Zapraszam do zaczytania się w tym poście i już stąd pragnę polecić " Córkę Generała". Nie bez powodu też załączyłam do tego posta piosenkę Mieczysława Fogga " Ta ostatnia niedziela", jestem pewna, że gdy przeczytacie tę książkę zrozumiecie dlaczego to zrobiłam. A tak w ogóle to cenię sobie twórczość Pana Mieczysława, w ogóle jestem zauroczona piosenkami z dwudziestolecia międzywojennego, są takie prawdziwe, eleganckie i z klasą. A teraz bez zbędnego przedłużania przechodzimy do książki. 


Są takie historie, które zostają w ludziach na zawsze...

Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami poruszająca opowieść o trudnej miłości w cieniu walki o przetrwanie.


Od autorki

Każdy w Wolnym Mieście Gdańsku czuje, że wojna wisi w powietrzu. Jednak myśli Andrzeja Tapera zaprząta coś zupełnie innego - jest ze wzajemnością zakochany w Elise, córce emerytowanego niemieckiego generała zafascynowanego Hitlerem i jego ideologią. Generał von Hummel, który nie akceptuje relacji córki z Polakiem, zrobi wszystko by chronić rodzinę, nawet jeśli miałby stanąć na drodze wielkiemu uczuciu...

Jak potoczą się losy Elise? Czy Andrzej zdradzi miłość swojego życia? 

Jak wojenna zawierucha wpłynie na los zakochanych i czy przyjaciele będą w stanie wypełnić pustkę w sercu Andrzeja?


Klika słów ode mnie

Na początek słów kilka o okładce. Bez wątpienia przykuwa uwagę, dziewczyna jest ubrana w piękną sukienkę, ma ładną ale smutną twarz, w ciekawy sposób zrobioną fryzurę. Jest pochylona i przygląda się ze smutkiem na mały bukiecik kwiatów. Być może od ukochanego mężczyzny? Z kim utożsamiam postać z okładki, oczywiście myślę iż to podobizna Elise ozdabia najnowszą książkę Magdaleny Witkiewicz. Na pewno okładka zachęca do czytania, ja jak ją zobaczyłam pierwszy raz na fanpage Pani Magdy na Facebooku powiedziałam sobie " ja muszę ją mieć i koniec". No i mam, udało się, przeczytałam i co dalej ? " Córka Generała" to książka obyczajowa z wątkiem drugiej wojny światowej. Jej akcja zaczyna się tuż przed wojną, w Wolnym Mieście Gdańsk.Książka podzielona jest na rozdziały i podrozdziały. Są to swego rodzaju opowieści. Rozdział I to " Opowieść Magdaleny", rozdział II " Opowieść Elise", rozdział III to " Opowieść Haliny", rozdział IV to " Opowieść Andrzeja" rozdział V to dalsza część " Opowieści Haliny" i Epilog a na sam koniec kilka słów od autorki. Spodobało mi się bardzo takie podzielenie historii, bo nie odczuwam chaosu, mogę poznać tę powieść oczami każdego z bohaterów. " Córka Generała" to opowieść o wielkiej miłości Niemki i Polaka, uwielbiam historie miłosne z czasów drugiej wojny światowej. Są takie nieoczywiste, zazwyczaj czytałam o miłości Niemca do Polki albo Żydówki, zaś tutaj mamy do czynienia z Niemką i Polakiem dotkniętych strzałą amora. W książce nie brakuje też bólu, przeciwności losu, smutku i tragizmu wojny. Ale książka ukazuje też piękno przyjaźni, tego iż gdy człowiek ma drugiego człowieka który go zrozumie, wysłucha może przeżyć nawet największe piekło jakim jest wojna. " Córka Generała" to nie tylko historia miłosna, to także historia o tym jak rodził się nazizm, jak rodziła się nienawiść Niemców do innych ras i pochodzeń ludzkich. W książce jest też ukazane jak zaszczepiano w młodzieży ducha narodowosocjalistycznego, Dieter - brat Elise należał do Hitlerjugend, wręcz przerażało mnie, że tak młody człowiek właściwie 13-letnie dziecko mogło żywić taką niechęć nie tylko do Polaków czy Żydów ale nawet do własnej siostry. Dieter jest tak zapatrzony w Hitlera, a za to wszystko można winić tylko i wyłącznie jego ojca - generała von Hummela. Emerytowany generał tak pragnął by jego syn był gorliwym zwolennikiem Adolfa Hitlera, że robił to wbrew swojej żonie i córce. Bo mama Elise była dobrą kobietą, w książce jest na to dowód, którego oczywiście teraz nie mogę Wam zdradzić bo co to by była za frajda czytać " Córkę Generała" uprzednio wiedząc co się w niej dzieje. Ale naprawdę, matka Elise zrobiła coś dobrego dla córki, wbrew swojemu mężowi. Dało mi się zauważyć, że generałowa bała się swojego męża, syna chyba zresztą też choć i jemu potrafiła się przeciwstawić to też znajdziecie w książce. 

Elise von Hummel - niemiecka dziewczyna która na studiach poznaje Andrzeja Tapera i ze wzajemnością się w nim zakochuje jest tak inna niż większość Niemców zauroczonych ideologią nazistowską. Elise to usposobienie dobra, jest tak różna od swojego ojca generała von Hummela i brata Dietera von Hummela, którzy za wszelką cenę chcą pozbyć się jak sami mawiają " śmieci" czyli obywateli polskich i żydowskich. Są tak zapatrzeni w Hitlera, że świata poza nim nie widzą. Generał von Hummel pragnie by jego córka wyszła za mąż za jakiegoś dobrze postawionego niemieckiego oficera, tymczasem Elise spotyka się  z Polakiem. Generał i jej brat Dieter zrobią wszystko by wybić Elise Andrzeja z głowy. Sam Andrzej to chłopak dla którego ojczyzna jest na pierwszym miejscu, choć serce jest zajęte przez piękną Niemkę to pozostaje wierny Polsce, swoim ideałom, tradycji i kulturze. Jet gotowy walczyć jeśli przyjdzie taka potrzeba. Andrzej jest bardzo odważny, równie odważny co jego przyjaciel Józek. Ten to był skory do bijatyk jeśli usłyszał jakiekolwiek złe słowo o Polsce. Mamy tutaj wzór prawdziwego patrioty, Józek był zakochany w swoim kraju do tego, że był gotowy ofiarować za niego swoje życie. Józek i Halina - jego żona, przyjaciółka Elise to dobrzy młodzi ludzie, zakochani w sobie równie mocno co Elise i Andrzej. Tylko w ich przypadku Ci drudzy mieli bardzo burzliwą historię swojego związku. 

Ogromnie podobało mi się jak opisane były uczucia Polaka i Niemki a także Józka i Halinki. Książka momentami była bardzo wzruszająca, momentami nawet się uśmiechnęłam a były i takie strony gdy włos mi się lekko zjeżył. Mimo to, nie zawiera ona w sobie drastycznych scen, ukazuje walkę o przetrwanie, walkę o miłość, a nawet walkę z samym sobą. Mimo tego iż Elise jest tytułową córką generała zabrakło mi jej troszkę w tej książce. Mam wrażenie, że Niemka została za bardzo zepchnięta na bok, autorka mocniej skupiła się na postaci Andrzeja i Haliny, wątku Elise jest jak dla mnie za mało. Choć tytuł książki brzmi " Córka Generała" to właśnie generałówna jest najmniej uczestniczącą w tej książce postacią. Myślałam, że Pani Magda mocniej skupi się właśnie na Elise, że poznam jej dalsze losy, gdy wyjechała do III Rzeszy a Andrzej został sam.Zabrakło mi tego co Elise robiła i jak żyła w ogarniętych nazizmem Niemczech. Historia Elise i Andrzeja niestety nie jest do końca ich historią, mam wrażenie, że to postać Andrzeja i Haliny jest tutaj mocniej wykreowana. Oczywiście fajnie było poznać dalsze losy Andrzeja, jak podnosił się po gwałtownym rozstaniu z Elise, jak potem walczył w czasie wojny, jak dawał sobie radę, ale myślałam, że dowiem się nieco więcej o córce generała von Hummela. Zawsze gdy sięgam po książkę oczekuję od niej rozbudowanej fabuły, emocji, dobrze wykreowanych postaci, wartkiej akcji i często łez wzruszenia. Lubię jak książka z wątkiem wojennym ukazuje mi realia drugiej wojny światowej takie o jakich nie uczyłam się w szkole. Tutaj tło historyczne jest ciekawie wykreowane, fabuła interesująca i pojawia się wielowątkowość. Książka potrafi przyciągnąć i zatrzymać uwagę ale jednak dla mnie czegoś zabrakło. Czytało się miło i przyjemnie to fakt, ale zabrakło mi Elise, chyba najbardziej właśnie jej czyli tytułowej " Córki Generała". 

Oczywiście jeśli ktoś ma ochotę poznać swoimi oczami fabułę książki " Córka Generała" zachęcam do lektury. Każdy ma inne spojrzenie na literaturę, inny punkt widzenia, każdy odczuwa inne uczucia, emocje podczas czytania i każdy ma inne zdanie. Ja mile wspominam tę książkę i czekam na kolejne Pani Magdy, mam też nadzieję, że takowe ma w planach napisać a może już pisze? 





A Ty - czytałaś / eś już " Córkę Generała" ?

Lubisz książki z wątkiem II wojny światowej?

Znasz twórczość Magdaleny Witkiewicz?

Jakie jej książki przeczytałaś / eś ?

Daj znać w komentarzu...

***

środa, 9 marca 2022

ku wiośnie

 Hej Kochani! 

U Was też tak zimno? U mnie niby jest na plusie ale wieje jakimś takim nieprzyjemnym chłodem, że momentalnie ogarniają mnie dreszcze. Niech nie zmyli was śnieg na zdjęciach bo tego nie ma już u mnie od blisko 3 tygodni. Ta sesja zdjęciowa to ostatnia w pełni zimowa jaką udało mi się zrobić w tym sezonie. Teraz czekam na ciepłe i słoneczne dni by wskoczyć w coś lekkiego. Marzą mi się już sukienki, trampki i lekkie kurteczki. Wiosna już krąży w mojej głowie, w dodatku na około też da się ją zauważyć. Pojawiły się bazie, zakwitły przebiśniegi. To nic, że jeszcze zimno, że nawet śnieg ostatnio spadł ale się stopił. Samo to, że coś budzi się do życia i czeka na nadejście wiosny napawa mnie radością. A dodatkowo biorę udział w Plebiscycie Kobieca Twarz Roku Lubelszczyzny. Od wczoraj można na mnie głosować. Biorę udział w tej zabawie z frajdy, to mój pierwszy raz. 

A teraz przechodzimy do stylizacji ❤️











płaszcz / Cropp

spodnie, beret / Sinsay

szalik / Cashmere

buty / Deichmann

***

niedziela, 6 marca 2022

pogadanka o kobietach z Melką Blogerką

Dzień dobry Drodzy Czytelnicy!

Jak się macie ? Marzec powoli się nam rozkręca, a pojutrze Dzień Kobiet. Nie ma chyba silniejszych osób na świecie niż my kobiety. Matki, żony, dziewczyny, dziewczęta, babcie, cioteczki. Kobieta to ósmy cud świat dlatego też nasze święto przypada 8 dnia marca. Pod koniec lutego kiedy ciągle napływały złe informacje o sytuacji za naszą wschodnią granicą, kiedy czułam się źle i było mi smutno nagle wpadłam na pomysł by po raz pierwszy tutaj na blogu przeprowadzić rozmowę z jakąś znaną mi blogerką. Padło na Melkę Blogerkę, czyli Amelię Wolińską, moją sąsiadkę z Lubelszczyzny. Chociaż ja jestem z powiatu chełmskiego a Amelia pochodzi z Lubartowa to samo to iż jesteśmy z jednego województwa już napawa mnie radością iż jest w okolicy ktoś kto tak jak ja oddaje się blogerskiej pasji. Amelia prowadzi lifestylowego bloga Melka Blogerka . Amelka ma 19 lat w tym roku skończy 20 ale jak na tak młody wiek ma bardzo dojrzałe podejście do życia i otaczającego ją świata. Na jej blogu znajdziemy ciekawe posty okraszone bardzo mądrymi tekstami. Jako, że Dzień Kobiet za pasem pomyślałam, że podpytam Amelkę co myśli o współczesnych kobietach, czy akceptuje siebie, czy czegoś zazdrości innym kobietom. Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź poniżej. Ja cieszę się bardzo, że mogłam przeprowadzić rozmowę z moją koleżanką - blogerką z Lubelszczyzny, mam nadzieję, że kiedyś uda się nam spotkać na gruncie realnym aniżeli tylko internetowym. 

Zdjęcia zawarte we wpisie pochodzą z portalu unplash.com


Amelko jak postrzegasz współczesne kobiety?

Według mnie współczesne kobiety cechują się sporą niezależnością, pewnością siebie, potrafią walczyć o swoje marzenia, dążyć do ich spełnienia. Obrazek, w którym to mężczyzna pracuje, przynosi do domu pieniądze, a kobieta jest tylko i wyłącznie gospodynią w domu, która gotuje, sprząta, wychowuje dzieci i nie ma zbyt wiele do gadania, jest coraz rzadszy. Dla kobiet nie ma rzeczy niemożliwych,  znam wiele kobiet, które łączą np. wychowanie dzieci z edukacją, pracą, chociażby online. Kobieta to niesamowite stworzenie!

Amelio, kto jest Twoim kobiecym autorytetem?

Chyba nie mam takiego jednego autorytetu. Dla mnie ogromnymi autorytetami są kobiety, które osiągnęły sukces swoją ciężką pracą. Gdybym miała kogoś wymienić, to wymieniłabym na pewno Karolinę Resztak. Być może kojarzysz, bo przez wiele lat Karolina prowadziła bloga „Rodzice uczą chodzić... Idole jak nie upaść”, jest to moja rówieśniczka. Karolina, od kiedy ja ją poznałam, a stało się to mniej więcej, kiedy sama zaczęłam blogować, przeszła ogromną metamorfozę, nie tylko zewnętrzną, ale i wewnętrzną. Nie tak dawno wydała własną książkę „Bądź swoim aniołem”. Bardzo podziwiam ją za jej pewność siebie, otwartość, chociaż w życiu nie miała tak łatwo, w szkole mierzyła się z paskudnym zjawiskiem, jakim jest hejt. Czy można mieć autorytet w osobie rówieśniczki? Jak widać, najwidoczniej można :)


Jakie masz rady dla młodych kobiet?

Dziewczyno, jeśli to czytasz, głowa do góry, uśmiech na twarzy, cycki do przodu! Nie daj sobie wmówić, że jesteś bezwartościowa, że do niczego się nie nadajesz! Jesteś cudowna, wyjątkowa! Korzystaj z życia, spełniaj swoje marzenia, bo życie jest nieprzewidywalne, nie wiadomo jak się ono potoczy, kiedy zakończy się nasza ziemska podróż! Nie zamartwiaj się, jeśli, czegoś jeszcze nie zrobiłaś, co robią Twoi rówieśnicy, np. nie miałaś nigdy chłopaka. To nie oznacza, że jesteś gorsza, to Cię nie definiuje. Na wszystko przyjdzie czas.

Co jest Twoim marzeniem?

Gdybyś zapytała 2 tygodnie temu, odpowiedziałabym bez zawahania się, że  na tamten moment opublikowanie własnego e-booka. Teraz moim przeogromnym marzeniem jest to, aby ta cała wojna na Ukrainie się zakończyła. Mieszkam, tak jak Ty, na Lubelszczyźnie, więc to mnie trochę dobija. Wczesną wiosną miałam w planie ruszyć z podróżami, których celem miało być wykonanie zdjęć do e-booka. Czekałam, aż zniosą stan wyjątkowy przy granicy z Białorusią, który zresztą został przedłużony do końca czerwca, z czym też już się zaczęłam godzić i sobie przeorganizowywać swoje plany, przekładać. Gdy dowiedziałam się,  że wybuchła wojna na Ukrainie, poczułam się, jakbym dostała obuchem w głowę i nie wyobrażam sobie na chwilę obecną podróży, chociażby na Roztocze. Teraz kiedy toczy się walka o życie ludzkie i suwerenność Ukrainy, jest wielkie zamieszanie, migracje... Bieganie z aparatem to w takiej sytuacji ostatnie, o czym marzę. Nie wiem, co będzie. Monitoruję sytuację i na tej podstawie będę podejmować dalsze decyzje. Może uda się ukończyć e-book do wakacji 2023. Na to, że ukaże się, jak początkowo zakładałam do końca roku, do świąt nie liczę.


Czy akceptujesz siebie taką jaką jesteś?

Swój wygląd akceptuję, nad swoimi zachowaniem muszę jeszcze trochę popracować, w szczególności nad asertywnością.

Prowadzisz bloga od 5 lat, jak blogowanie wpłynęło na Twoje życie?

Na pewno oprócz wielu praktycznych umiejętności, stałam się bardziej otwarta na ludzi, na otaczający mnie świat. To ogromny pozytyw. Dostrzegam piękno w najdrobniejszych szczegółach.

Dokończ zdanie: kobietą być to...

Aż chciałoby się zaśpiewać: „Być kobietą, być kobietą — oszukiwać, dręczyć, zdradzać”, ale nie... Być kobietą to... Mówią, że kobieta to słaba płeć, nie zgodziłabym się. Kobieta to istota, która potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji, nawet patowej.

Jaką kobietę podziwiasz najbardziej? Czy jest to ktoś znany czy raczej ktoś z Twojego otoczenia?

Moją mamę. Nie miała łatwo jako młoda dorosła, a wychowała 5 dzieciaków, w tym mnie i młodszego o 2 lata brata, których urodziła, kiedy była już w dość dojrzałym wieku i jestem jej za to bardzo wdzięczna. Zawsze z tatą mnie bardzo wspierają i cieszę się, że mam ich przy sobie.

Czy bywasz zazdrosna o inne dziewczyny / kobiety?

Nie, teraz raczej nie, ale kiedyś potrafiłam zazdrościć np. blond włosów (jestem brunetką), naturalnie kręconych włosów (mam proste druty). Teraz akceptuję siebie, taką, jaką jestem. Jestem wyjątkowa, jestem piękna. Powtarzam: każda z nas jest piękna na swój sposób! Najważniejsze jest jednak oczywiście wnętrze.

Jakie masz rady dla początkujących blogerek?

Jeśli jesteś początkującą blogerką, początkującym blogerem i sprawia Ci to przyjemność, to wejdź w to! Zdobywaj wiedzę, poprawiaj swoje umiejętności i bądź cierpliwy. Nie od razu Rzym zbudowano.

***

Bardzo miło było mi porozmawiać z Amelią o kobietach, o niej samej, o blogowaniu. Mam nadzieję, że nie był to pierwszy i ostatni taki wywiad. Mam jeszcze kilka pomysłów na inne, może nawet uda mi się przekonać inne blogerki do rozmowy? Trzymajcie kciuki. A z okazji iż pojutrze Dzień Kobiet życzę sobie, Amelce, mojej mamie, siostrze i wszystkim kobietom wszystkiego najlepszego. Życzę zdrowia, spełnienia marzeń, siły do pokonywania trudności, wiary i nadziei, uśmiechu, miłości od Was i dla Was, życzę sukcesów, wszelkiej pomyślności i dobroci ze wszystkich stron świata. Kobieta to cud, cud to my kobiety, jesteśmy piękne i wyjątkowe - pamiętajmy o tym nie tylko 8 marca ale zawsze. A do Panów mam prośbę : Doceniajcie nas kobiety, wspierajcie nas i kochajcie takimi jakimi jesteśmy. 

pozdrawiam Iwetta

***

czwartek, 3 marca 2022

przedwiośnie

Dzień dobry trzeciego dnia marca!

I nim się obejrzałam a tu już marzec i wiosna za pasem. Dziś czas na przedostatnie zimowe zdjęcia u mnie na blogu. Powoli wyczerpuje się limit fotografii z białym puchem w tle, w ubiegłą sobotę było tak ładnie, że zrobiłam dwie stylizacje w iście wiosennym klimacie. Ich efekty wkrótce na blogu... Co u mnie? Pracuję, żyję, słucham radia i w sumie to martwię się . Do czego jest zdolny człowiek chyba każdy wie, historia mówi sama za siebie. Człowieka, jak wspominałam ciężko pisać go przez duże C, za wiele zła czyni by móc go podziwiać, chwalić, doceniać. Chociaż Wiecie? Jest dużo wspaniałych, pięknych ludzi z piękną duszą i pięknym sercem. Znam takie osoby nawet ze swojego otoczenia, dają wiele od siebie, pomagają, kochają drugiego człowieka. Ale znam też i takich co czynią zło, kochają gdy innym sprawiają przykrość, gdy ktoś spada w dół. Gdzieś ostatnio czytałam , że silni ludzie powinni tych upadających podnosić ku górze. To dobry pomysł, sama staram się tak właśnie zachowywać, ciągnąć w górę kogoś kto spadł na dół, ktoś kto płacze, ma gorszy dzień. Otwieram swoje serce na drugiego człowieka, to ważne szczególnie teraz gdy tak wiele zła dzieje się obok nas. 










futerko / Reserved
szalik, spodnie, torebka / Sinsay
buty / Deichmann
beret / targowisko miejskie
***
Witaj, cieszę się, że tutaj jesteś i bierzesz udział w komentarzowej konwersacji. Jednak pamiętaj o jednym: Jeśli jesteś blogerem liczę na to, że napiszesz więcej jak jedno słowo. Dziękuję Ci za poświęcony czas. Odwiedzam blogi komentujących.

POLECANE WPISY