czwartek, 24 grudnia 2020

cud grudniowej nocy

Witajcie Kochani!

Dziś Wigilia, ja 12 godzin tego dnia spędzam w pracy. W tym roku tak się złożyło, że mam dniówkę, czyli pracuję od 6 do 18. Pierwsza taka Wigilia w moim życiu, inna, jednak dalej mająca dla mnie ogromne znaczenie. Bo kocham ten dzień. Dwudziesty czwarty grudnia co roku wywołuje we mnie wiele emocji, tych pozytywnych jak i tych nieco mniej. Nie ma chyba dnia w roku takiego jak Wigilia który przywołuje nie tylko radość ale i tęsknotę, smutek, nostalgię. Radość, bo Narodzi się Król nad Królami, bo jest choinka, bliscy przy wigilijnym stole, prezenty, kolorowe światełka. Tęsknota za tymi których już nie ma, odeszli na zawsze bądź kontakt się urwał. Co roku patrząc w blask świecy,  lampek choinkowych i słuchając sączących się z głośników kolęd wracam myślami do tych ludzi.  Wigilia to dzień kiedy chcemy być blisko tych których kochamy i którzy kochają nas. Wigilia to niezwykły dzień zaś cała istota świąt Bożego Narodzenia niesie ze sobą piękną ideę miłości. Boga do człowieka, człowieka do Boga, człowieka do człowieka. Smutne jest to gdy ludzie traktują te święta jako pretekst do po balowania, jak liczą się tylko prezenty na które wzięli pory kredyt i tonący w lampkach balkon. Otóż guzik prawda proszę Państwa. Świat schodzi na psy, ludzie gonią za pieniędzmi, nie zważają na to, że kogoś ranią, że oddalają się od rodziny. Nawet święta znikają z ich kalendarzy, bo mają w sobie pragnienie mieć czegoś więcej i więcej. Więcej pieniędzy, markowych ubrań. Więcej miłości, więcej czasu spędzonego z bliskimi… szkoda, że tego nie biorą pod uwagę. Szczególnie w święta takie bycie z rodziną ma ogromne znaczenie bo Boże Narodzenie to święto miłości. Nie zapominajmy o tym. Niech miłość ogarnia nasze serce, niech ludzie którzy żyją z nami pod jednym dachem czują, że ich kochamy. Niech każdy napotkany na ulicy , w pracy, w szkole człowiek czuje, że mamy serce pełne miłości do bliźniego.

Tego Wam życzę na te święta: niepojętej miłości jaśniejącej od Was niczym blask Gwiazdy Betlejemskiej która prowadziła Trzech Mędrców do Dzieciątka w Betlejem. Życzę Wam zdrowia, nie tylko tego byście zdrowi zasiedli dziś do wigilijnego stołu ale też tego na cały następny rok i wszystkie lata swojego życia. Życzę Wam także tego bycie mieli w sobie dobre serce, empatię i miłosierdzie wobec innych, by nie zaślepiały Wam tego te wszystkie dobra materialne. Na koniec pragnę życzyć Wam spełnienia marzeń, bo przecież w wigilijną noc zdarzają się cuda zarówno te duże jak i te małe. Trzeba w nie tylko trochę uwierzyć i otworzyć szeroko oczy i serce. Bo cudem jest nasze życie, rodzina, miłość, bliskość, czułość, bezpieczeństwo, jakie dają nam ukochane osoby. Aniołowie są wśród nas uwierzcie mi, każdy z nas takiego anioła zna jestem pewna. A jeśli nie to życzę Wam tego z całego serca.

Wesołych Świąt!







Wszystkiego dobrego Kochani! NIECH BÓG MA NAS W SWOJEJ OPIECE!

poniedziałek, 21 grudnia 2020

Boże Narodzenie tuż tuż


Cześć Kochani Czytelnicy!

Osiemnasty dzień grudnia, do Wigilii już tylko niecałe 3 dni. Nawet nie wiem kiedy ten czas mi umknął. Dopiero zaczynaliśmy 2020 rok a za chwilę będziemy go żegnać. W moim życiu w owym roku zmieniło się wiele, opowiem Wam więcej we wpisie podsumowującym rzecz jasna. To już taka nasza mała tradycja odkąd założyłam w 2017 roku bloga, że opowiadam Wam jak minął mi dany rok. Zdradzić na razie mogę tylko tyle, że 2020 wywrócił moje życie do góry nogami i to dosłownie ;-)

W czwartek była u mnie akcja pierniczki. Upiekłam podwójną porcję tych aromatycznych ciasteczek i tym razem ich nie dekorowałam. Podobają mi się takie bez niczego, klasyczne, minimalistyczne. Wypełniłam nimi dwa słoiki, ciekawe czy doczekają do świąt ;D Dzisiaj zaś upiekłam piernika przekładanego kremem budyniowym z przepisu z bloga mojej siostry :) A teraz  pokażę Wam moje świąteczne dekoracje, jakie zrobiłam sama bądź z pomocą mamy i siostry. W tym roku postawiłam na minimalizm, nie lubię jak jest za dużo napaćkane tych figurek itp. W moim pokoju gości mini choinka zrobiona z gałązek świerkowych. Umieściłam je w czerwonej kance ( pamiątka z czasów PRL-u). Na gałązkach zawiesiłam aniołki kupione w Pepco oraz różowe bombeczki.  Mojej choineczki strzeże mały skrzacik, którego dostałam w prezencie od siostry. Wspaniałą ozdobą jest też słoik z czerwoną wstążką wypełniony pierniczkami (pierniczki w słoiku były pieczone jeszcze pod koniec listopada, także już ich nie ma a słoik na nowo wypełniłam jednak zdjęcia tych wczorajszych pojawią się niebawem na blogu) W tym roku z siostrą zrobiłyśmy też wianek, zakupiłam takie wiklinowe kółko w kwieciarni, klejem na gorąco przykleiłyśmy gałązki świerkowe i bombki ;-) Moim zdaniem całość prezentuje się imponująco. Dajcie znać jak Wam się to widzi. 









piątek, 18 grudnia 2020

prezent zapakowany od serca

Witajcie Kochani!

Były już książki, cynamonowe ciasteczka, stylizacja ze świąteczną koszulką to teraz pora na prezenty. Chyba każdy lubi dostać jakiś upominek pod choinkę. Nie mówię, że ma to być od razu coś wielkiego na co trzeba brać kredyt a jakiś prezent od serca. Książka ulubionego autora, własnoręcznie upieczone słodkości, dobra czekolada, skarpety, szalik i czapka, kosmetyki. Wszelkie chwyty dozwolone jeśli chodzi o gwiazdkowe prezenty. Kluczem do udanego prezentu jest odpowiednie zapakowanie go by radość z upominku zaczynała się już w chwili rozpakowywania. Dzisiaj pokażę Wam na jakie opakowania ja w tym roku postawiłam oraz na jakie dekoracje typu wstążki itp.  Bo jestem zdania, że udany prezent to prezent ładnie zapakowany. Oczywiście miałam problem z papierem prezentowym, nigdy nie umiem go jakoś idealnie ułożyć i skleić ale już samo pakowanie sprawiało mi wiele radości. Bo chyba właśnie o to chodzi, by nie starać się aby było idealnie ale by robienie tego sprawiało radość. A właśnie o nią chodzi w te święta czyż nie?

W tym roku zakupiłam 4 pudełka na prezenty. Dwa w Pepco i 3 w Kiku. Wystarczy tylko zapakować upominek, a potem przewiązać wstążką i gotowe. Nakleić można też nalepkę na której piszemy imię osoby przez nas obdarowywanej. Drugim sposobem są torebki prezentowe. W Kik kupiłam tę z uroczym małym reniferkiem któremu odstaje czerwony nosek. Trzecim sposobem jest papier prezentowy o którym wcześniej wspomniałam. Jeśli coś jest w pudełku, paczce itp. wystarczy owinąć papierem i zakleić taśmą bezbarwną.  Do tego wstążeczka i prezent mamy przygotowany. Jak widzicie pomysłów na zapakowanie prezentów jest wiele, najważniejsze to zapakować coś z sercem i miłością. 

PS. W czwartej upiekłam podwójną porcję pierniczków. Już czekają w szklanym słoju na święta. Są nieźle ukryte także mam nadzieję, że dotrwają do Gwiazdki ;-) 

PS.PS Nie pokazałam wszystkich prezentów, bo jak zawsze zdjęcia robiła mi mama. Mogłaby pytać dla kogo to a jak Wiecie wszystko jest jedną wielką niespodzianką gotową na 24 grudnia by położyć pod choinką. 










wtorek, 15 grudnia 2020

cynamonowe słodkości - blogmas #6

Halo, halo!

Uprzejmie donoszę, że do Gwiazdki już tylko dziewięć dni. Udziela się Wam świąteczny klimat? Mi tak, jak udekorowałam pokój, zrobiłam sobie małą żywą choinkę i włączyłam ledowe światełka od razu tak jakoś cieplej na sercu się zrobiło. A Wiecie tego nam potrzeba, takiego ciepła, radości, ukojenia.  Ja po części odnajduję je w świątecznych piosenkach, w uśmiechach moich bliskich gdy cieszą się np. z prezentów a także w lśniącej na czubku choinki gwiazdce. Nie ma chyba nic piękniejszego jak radość z radości, osób które kochają Ciebie i które Ty kochasz.

Dzisiaj chcę podzielić się z Wami przepisem na proste cynamonowe ciasteczka. Wyszły takie ładne bo zrobiłam je stempelkami kupionymi za 5 zł w Pepco. Ciasteczka robi się ekspresowo, są miękkie i smaczne. Idealne do świątecznej aromatycznej herbatki.

Cynamonowe ciasteczka

3 szklanki mąki

1 szklanka cukru pudru

2 łyżeczki cynamonu

2-3 łyżki miodu

1 łyżeczka proszku do pieczenia

kostka masła lub margaryny

2 jajka

Wykonanie:

Mąkę przesiać, odmierzyć trzy szklanki i wysypać na stolnicę. Dodać łyżeczkę proszku do pieczenia, 2 łyżeczki cynamonu, miód, margarynę, jajka i cukier puder. Całość połączyć i zagnieść ciasto. Można na chwilę włożyć do lodówki. Następnie podzielić na 3 części, każdą rozwałkować na grubość ok.4 mm i wykrawać ciasteczka foremkami lub stempelkami. Piec na blasze wyłożonej papierem do pieczenia ok. 10 – 15 minut w temperaturze 170 stopni (  piekarnik z termoobiegiem). 






A Ty – lubisz piec świąteczne słodkości?


sobota, 12 grudnia 2020

6 książek na przedświąteczny czas




Cześć Kochani Czytelnicy!

Witam Was serdecznie dwunastego dnia grudnia. Jak tam Wasze przygotowania do świąt? U mnie ruszyły pełną parą. Oczywiście nie mamy jeszcze choinki bo ta pojawia się dopiero w Wigilię lub dzień przed nią to jednak w moim domu da się wyczuć święta za rogiem. Dzisiaj przychodzę z sześcioma książkami idealnymi na przedświąteczny czas. Umilą długie, grudniowe wieczory, otulą serce ciepłem i radością jaką niesie za sobą Boże Narodzenie. Dodam, że ten wpis nie jest pierwszym i ostatnim z książkami o tematyce zimowo- świątecznej bo mam ich jeszcze więcej. Pojawią się wkrótce, sporo mam jeszcze do przeczytania. Dziś opowiem Wam o tych sześciu, która skradła moje serce a która mniej ale mimo to fajnie się ją czytało. Zatem zapraszam do śledzenia i komentowania.  W ogóle jak zauważyliście dodałam do tego posta piosenkę świąteczną Michaela Buble - polecam Wam calutki album tego piosenkarza. Jest niezwykle klimatyczny i nastrojowy :) 

PS. Dziś na blogu mojej siostry pojawił się prosty przepis na pierniczki. Zerknijcie  tutaj .

Zwyczajne cuda – Agnieszka Jeż

Ogłoszenie powieszone na osiedlowej tablicy daje początek niezwykłym wydarzeniom. Pozornie niezwiązane ze sobą nitki różnych historii zaczynają się splatać w jedną opowieść o miłości, bo przecież w tym pięknym czasie każdy jeszcze mocniej pragnie kochać i być kochanym. Losy bohaterów przecinają się w najmniej oczekiwanych momentach i miejscach. Przypadek, przeznaczenie, pomyłka, praca nad sobą czy rozmazana cyfra w ogłoszeniu – co sprawi, że w końcu każdy z nich powie: "To właśnie miłość?".

moja opinia

Książka sama w sobie nie jest zła, przeczytałam na jednej ze służb w pracy. Dosyć ciekawa, jednak nie było tego łał, tego czegoś co miała np. Odrobina magii Agnieszki Olejnik. Mimo to książkę przeczytałam, to było ciekawe doświadczenie. To była moja 2 książka Agnieszki Jeż i jestem pewna, że nie ostatnia. Autorka jest nowa, nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Zaczyna karierę literacką i życzę jej jak najlepszych powieści by można się było nieźle zaczytać. 


Odrobina magii – Agnieszka Olejnik

Czerwone dachy powolutku przykrywa śnieg. Księżyc zagląda do okien mieszkańcom. Oto Zosia, która właśnie straciła miłość swego życia i pragnie ją odzyskać. Oto Klara, tkwiąca w nieudanym związku. Tu zaś śpi Kosma, marzący o debiucie literackim. Pani Jadzia krząta się jeszcze w kuchni i zerka na telefon. Może syn wreszcie zadzwoni, może zapowie się na święta. A syn? Syn, który po sześciu latach nadal nie pogodził się ze śmiercią żony, pragnie tylko, aby matka zostawiła go w spokoju.
Wszyscy czegoś pragną, czegoś szukają. I wszyscy znajdą, jeśli tylko pozwolą, aby w ich życiu pojawiła się odrobina magii.
No tak, jest jeszcze kot. Kot też marzy. O czymś, co dałoby się zjeść, o ciepłym kąciku, gdzie mógłby po prostu spać i jeszcze… żeby to białe, mokre paskudztwo przestało wreszcie lecieć z nieba.

moja opinia:

Książka jest przyjemna, lekka, to idealna lektura na zimowe wieczory z kubkiem gorącej herbaty. Uwielbiam czytać takie właśnie książki, bo wtedy mogę się odprężyć i zapomnieć o problemach życia codziennego. Jeśli chodzi o bohaterów to bardzo ich polubiłam szczególnie Panią Jadzię – to taka miła i serdeczna osoba. Książka aż jaśnieje tą magią, z rozdziału na rozdział coraz bardziej ją człowiek odczuwa, za to kocham świąteczne opowieści. 


Wigilijny pech – Magdalena Kubasiewicz

Kiedy święta nie są ani rodzinne, ani ciepłe, tylko poczucie humoru pozwala je przetrwać… Diana Dąbrowska, zwana DiDi, ma wigilijnego pecha. Zawsze w okresie świąt Bożego Narodzenia dochodzi do mniejszej lub większej katastrofy. Wszystkie nieszczęścia, których w swoim życiu doświadczyła, zdarzyły się właśnie wtedy. Najbliższa Wigilia zapowiada się na wyjątkowo okrutną dla DiDi, bo nie dość, że los nie odpuszcza, to jeszcze chłopak właśnie zostawił ją na lodzie, a na domiar złego w pierwszy dzień świąt ma się odbyć ślub jej młodszej siostry, na którym pojawi się sama. Co jeszcze może pójść źle?

moja opinia

Tej książki nie czytałam, bo jakoś mi nie podeszła. Mimo to jak ktoś jest ciekawy to można np. wypożyczyć i się zapoznać jeśli są chęci ;-) 

Zapomniana piosenka – Agata Bizuk

Dominik wychował się w domu dziecka. Dziś ma już 20 lat i jest samodzielny, ale nadal próbuje odnaleźć swoją mamę. Nie ma pewności, czy zmarła, czy go porzuciła.
Pan Ksawery szykuje się do Wigilii, którą znów ma spędzić w pojedynkę. Jego jedyny syn, zajęty swoimi sprawami, nie zamierza pojawić się przy świątecznym stole.
Losy dwóch samotnych mężczyzn przetną się niespodziewanie, a połączy ich przypadek… albo przeznaczenie.

Czy Dominik dowie się prawdy o swojej przeszłości?
Co tak naprawdę łączy chłopaka z panem Ksawerym?
I czy magia świąt pomoże im zapełnić pustkę, którą noszą w sercach?

Wzruszająca opowieść o cudach, które mogą się wydarzyć tylko w Boże Narodzenie.

moja opinia

To moja pierwsza książka autorstwa Agaty Bizuk i jestem pewna, że nie ostatnia. "Zapomniana piosenka" to cudowna, ciepła opowieść o poszukiwaniu swojego ja.  Przyjemnie się ją czyta, jest wciągająca i najważniejsze nie męcząca. Czasami są takie książki, że męczą od samego początku i po prostu nie da się ich czytać. Tutaj takiego problemu nie było. Książka jest godna polecenia, wzruszająca i piękna. 

Magiczne chwile w Pensjonacie Leśna Ostoja – Joanna Tekieli

Drzewie to mała wioska położona w malowniczej okolicy, w samym sercu puszczy, skrywającej wiele tajemnic. A leżący na obrzeżach wioski dworek Leśna Ostoja, w którym od kilku lat prowadzony jest przytulny pensjonat z duszą, to miejsce, gdzie słynna magia Bożego Narodzenia ma szczególną moc.
Dajcie się porwać atmosferze Pensjonatu Leśna Ostoja, gdzie zimą zawsze jest śnieg, a mróz skrzypi pod butami.
Niech otuli was magia tego miejsca, a perypetie uczuciowe mieszkańców dworku zagoszczą na stałe w waszych sercach.

moja opinia

Książka jest absolutnie fantastyczna i polecam Wam ją z całego serca. Co prawda to 4 tom serii o Pensjonacie Leśna Ostoja, ale czytając tę nie odczujecie tego gwarantuję Wam to. Jest to swego rodzaju opowieść o świętach poszczególnych bohaterów tej serii. Jak wyglądały, co robili itd. Książka jest cudowna, skradła bez reszty moje serce.

Serce w kopercie – Małgorzata Falkowska

Czy w ferworze świątecznych przygotowań jest czas na miłość?
Poznajcie Natalię – studentkę, wegetariankę i przedsiębiorczą dziewczynę, która by zarobić na życie przerabia kupione w second handach ubrania. A do tego… nienawidzi świąt.
Rezolutna dziewczyna poznaje w randkowej aplikacji Janka – miłośnika kebabu, choć tak naprawdę myśli o Tymku - przystojnym koledze ze studiów. Gdy pewnego dnia omyłkowo otrzymuje paczkę z dziwną przesyłką, postanawia na własną rękę odszukać jej odbiorcę.
Przewrotna historia o tym, że czasami to co wydarza się „zamiast”, jest zdecydowanie lepsze…

moja opinia

Książkę przeczytałam na nocce w pracy. Zeszło mi się jakieś 5 godzin, wciąga od pierwszej strony. Ogólnie historia Natalii jest chwilami zabawna co lubię w tego typu książkach. Muszę przyznać, że spodziewałam się zupełnie innego zakończenia, nieco mnie zszokowało to które przeczytałam mimo to uważam iż końcówka ukazuje o co tak naprawdę chodzi w święta. I w sumie mogę Wam ją polecić ;) Plus ma bardzo ładną, klimatyczną okładkę. 

A Ty – Lubisz zaczytywać się w świątecznych książkach?


środa, 9 grudnia 2020

Gwiazdka z Minnie i Mickey

Dzień dobry Moi Drodzy! 

Jak się macie? Do Wigilii Bożego Narodzenia już tylko 15 dni, a od jutra dwa tygodnie. Jak Wasze przygotowania do tych magicznych świąt? Ja już mam listę potraw i ciast jakie przygotujemy a także mam w głowie pomysł na dekorację choinki. Od początku grudnia śmigam w świątecznych swetrach a ostatnio kupiłam sobie też koszulkę z Myszką Mickey i Minnie na tle wieży Eiffla w zimowym klimacie. Myszki jeżdżą na łyżwach, zauroczyła mnie ta koszulka, że szok. Musiałam ją kupić, a kupiłam w Pepco za całe 20 zł. Wykonana jest z bawełny, materiał niezwykle miły i przyjemny w dotyku. Zaś nadruk nie jest taki gumowy i zimny jak to bywa na różnych tego typu koszulkach. Ostatnio robię coraz więcej zdjęć w domu. Wiatr szaleje od blisko tygodnia, dodatkowo panują minusowe temperatury więc o sesjach w plenerze na razie nie ma mowy. Nadają opady śniegu to może coś wykombinuję, oby te śnieżne prognozy się sprawdziły bo marzą mi się zdjęcia ze skąpanym w bieli świecie :D

Korzystając z okazji chciałabym zachęcić Was do udziału w Akcji Nakarm Psa z OLX. Wystarczy pobrać apkę OLX na swój telefon w wyszukiwarkę wpisać nakram psa a pojawi się baner. Następnie najechać na ten baner, tam pojawi się kilkanaście piesków które potrzebują pomocy. Wybieracie sobie jednego pieska i codziennie go karmicie klikając w kostkę. Akcja trwa do 16 grudnia, warto otworzyć swe serce i pomóc tym bardziej, że to nic nas nie kosztuje. Ot chwila i psiak nakarmiony. 







koszulka / Pepco

spodnie / Sinsay

kapcie / Sinsay

opaska / Pepco

słoik na pierniki / Pepco

 

A Ty – lubisz nadruki Disney na ubraniach?


poniedziałek, 30 listopada 2020

Adwent - czas oczekiwania

Witajcie Moi Drodzy Czytelnicy!

Dzisiaj trzydziesty dzień listopada, wczoraj zaczęliśmy Adwent a jutro rozpoczyna się grudzień. Tak ciepło robi się na sercu na samą myśl, że do świąt Bożego Narodzenia już tylko 24 dni. Jak to ja mówię „ rzut beretem”, od jutra zaczynam otwierać poszczególne okienka w moim czekoladowym kalendarzu adwentowym. Uwielbiam ten radosny czas oczekiwania na święta. W niedzielę Mikołajki, pamiętajcie by włączyć telewizję Polsat 6 grudnia o 18:45 i obejrzeć Mikołajkowy Blok Reklamowy. Im nas więcej będzie przed telewizorami tym więcej chorych dzieci otrzyma pomoc. A tak z innej paki to w sobotę do grona blogerów i blogerek dołączyła moja siostra Justyna. Pomogłam jej założyć bloga który nazywa się Garnuszek i Foremka. Pojawiać się tam będą przepisy na proste dania i desery. Jeden wpis już jest i recepta na pyszne kakaowe gwiazdki oprószone cukrem pudrem. Koniecznie do niej zajrzyjcie. Ja sama ostatnio kupiłam foremki ze stempelkami w Pepco i upiekłam cynamonowe ciasteczka. Przepis jak i zdjęcia pojawi się u mnie na blogu niebawem ;-) 

Dzisiaj pragnę pokazać Wam mój stroik adwentowy. Drewniany świecznik kupiłam już w październiku w sklepie KIK, świeczki zresztą też. Świecznik jest bardzo stabilny, pięknie się prezentuje. Pod nim położyłam kilka gałązek świerkowych a uroku dodają różowe bombeczki. Wczoraj zapłonęła pierwsza świeczka, jeszcze 3 i Boże Narodzenie. W ogóle od jutra rusza też Blogowy Kalendarz Adwentowy u blogerki Klaudii – Ayuny. Zerknijcie do niej by pobrać kod HTML i dołączyć do tej świetnej akcji. Ja już drugi raz biorę udział, rok temu pierwszy. To super zabawa i możliwość podziękowania innym blogerkom / blogerom za to, że tak czynnie odwiedzają nasze blogowe cztery kąty. 





A Ty – odliczasz już dni do Bożego Narodzenia?


piątek, 27 listopada 2020

Fabryka kolorowych skarpet Nanushki

Dzień dobry w piątek!

Jak się macie Drodzy Czytelnicy? Ja ostatnio całkiem nieźle, pogoda jaką serwuje nam listopad a raczej jego końcówka bardzo mnie cieszy iż od kilku dni mamy mroźne noce a potem rano piękny oszroniony krajobraz. Z utęsknieniem czekam na grudzień, ten już niebawem bo za 3 dni. Humor poprawia mi nie tylko mroźna pogoda a także kubek gorącej herbaty albo kakao czy kolorowe skarpetki noszone na co dzień. Dzisiaj pokażę Wam trzy pary świetnych jakościowo skarpetek od Fabryka Kolorowych Skarpet Nanushki. We wtorek przywiózł mi je kurier sprawiając mi tym nie małą radość. Uwielbiam różnokolorowe skarpetki w zwariowane wzory.  A Wy- dajcie znać w komentarzu. 

Dla siebie z kategorii skarpetki wzory wybrałam 3 różne pary skarpetek. Pierwsze w urocze misie koala, drugie w piękne flamingi zaś trzecie w iście bożonarodzeniowy wzorek elfa i prezentów. Skarpetki są świetne jakościowo, uszyte z bawełny z domieszką elastanu. Kolorowe wzory poprawiają humor oraz urozmaicają stylizację. Mam wielką słabość do taki szalonych wzorów, a paczka od Nanushki sprawiła mi ogromną radość. Bardzo się cieszę, że mogłam zamówić stamtąd takie wspaniałe skarpetki niosące w sobie tyle wesołości której teraz tak brakuje w dzisiejszych dość smutnych i szaroburych czasach. Zapewnijmy sobie trochę koloru dzięki barwnych skarpetkom noszonym z wdziękiem i pewnością siebie. 






Uroczym drobiazgiem dołączonym do przesyłki była mała paczuszka Złotych Misiów Haribo – 

bardzo lubię te żelki. Był to niezwykle miły akcent, dziękuję.


A Ty - znasz Fabrykę Kolorowych Skarpet Nanushki?

Daj znać w komentarzu ;)



Witaj, cieszę się, że tutaj jesteś i bierzesz udział w komentarzowej konwersacji. Jednak pamiętaj o jednym: Jeśli jesteś blogerem liczę na to, że napiszesz więcej jak jedno słowo. Dziękuję Ci za poświęcony czas. Odwiedzam blogi komentujących.

POLECANE WPISY