sobota, 13 kwietnia 2019

100 tysięcy wszystkich wyświetleń bloga




Każda osoba decydująca się na złożenie bloga liczy się z tym, że być może ten pomysł krótko mówiąc nie wypali. Zakładając „ Moja szafa, modna szafa” byłam przekonana, że ten problem mnie dosięgnie, że pożegnam się szybko z marzeniami o byciu blogerką.  Na początku, zresztą jak to już przecież wiadome, że początki są trudne miałam pewne obawy, lęki przed hejterami i oceną innych. Dzisiaj po roku i 10 miesiącach blogowania śmiało mogę powiedzieć, że założenie bloga to była najlepsza decyzja w moim życiu. Właśnie wczoraj wybiło 100 tysięcy wyświetleń. Taka liczba przyznam szczerze, że nawet mi się nie śniła. Choć skrycie o niej marzyłam to trudno mi było w to marzenie uwierzyć.


Założenie bloga to świetna zabawa, frajda i rozrywka na każdy dzień. Ale to także ciężka praca i obowiązki. Wiele ludzi myśli sobie, że my blogerzy swoją pracę blogową nie powinniśmy w ogóle nazywać pracą. Wiecie… dziwi mnie to i to bardzo. Niby dlaczego blogowanie nie powinno być nazywane pracą? Ślęczymy wiele godzin by złożyć wpis, napisać sensowny tekst a potem to opublikować. Następnie trzeba dodać link do posta na grupa blogerskich i w social mediach. Nie zapominając także o oddaniu komentarza osobie, która nam coś skomentowała. Szczerze mówiąc to w blogosferze spędzam prawie, że cały swój wolny czas. Pracuję nad nowymi projektami, wymyślam stylizacje i teksty do następnych postów. Mam głowę pełną pomysłów, które rodzą się w niej średnio co minutę. I to dosłownie ;D

Jest mi niezmiernie miło, że zyskuję coraz to nowych czytelników i obserwatorów. Cieszy mnie to, że tak chętnie tutaj zaglądacie, dodajecie komentarze, wspieracie mnie. To niezwykle budujące, sprawia że staję się lepszą wersją samej siebie. Czuję się ważna, lubiana, doceniana w tym co robię, czego nie często doświadczyłam w swoim życiu. Blogowanie daje mi wiele radości. Wy dajcie mi wiele radości. Razem tworzymy to miejsce a te 100 tysięcy wyświetleń jakie wczoraj wybiło to nasza wspólna praca. Moja jako administratorki tego bloga i Wasza jako czytelników i obserwatorów.

Dziękuję! Następny cel to 200 tysięcy ❤













bluza / Cropp
kurtka / Tome & Rose
spodnie / targowisko miejskie


❤❤❤


czwartek, 11 kwietnia 2019

wiosenna stylizacja na rower




I niestety się ochłodziło. Popaduje drobny deszcz a dzisiaj jadąc na zakupy okropnie zmarzłam. Mimo to cieszy mnie fakt, że ten deszcz wreszcie się pojawił i zrosił mój ogródek i rabatkę ze świeżo posadzonymi bratkami. Jednak dalej czekam na to ciepło oraz słoneczko by móc podzielić się z Wami kolejnymi stylizacjami jakie ułożyłam już sobie w głowie. A co poza tym u mnie? Dzisiaj zaczęłam przedświąteczne porządki. Rozpoczęłam od kuchni i pokoju gościnnego, jutro kolejne pomieszczenia. Uważam, że to już naprawdę ostatni dzwonek na takowe wielkie sprzątanie, tym bardziej, że już w tą Niedzielę rozpoczynamy Wielki Tydzień. Do świąt już tylko 10 dni. Już nie mogę się ich doczekać ❤

Chociaż na dworze zimno ja na rozgrzewkę przychodzę do Was z wiosennymi fotkami. Zrobionymi w ciepły i słoneczny dzień. Dzisiejsza stylizacja to kwintesencja dziewczęcości w sportowym wydaniu. Idealna na rower i nie tylko. Biała koszulka, pudrowa narzutka ( którą bardzo polubiliście w TYM poście), jasne jeansy a do tego czarne trampki i torebka –listonoszka. I obowiązkowo okulary przeciwsłoneczne! ;-)






narzutka / targowisko miejskie
koszulka/ Sinsay
spodnie / Sinsay
buty/ targowisko miejskie
torebka / Victoria & Co
okulary / Sinsay

❤❤❤

wtorek, 9 kwietnia 2019

pudrowa narzutka w wiosennej stylizacji



Hejeczka ! 

Witam Was bardzo serdecznie we wtorkowe południe. Jest tak pięknie, ciepło i słonecznie, że aż żal siedzieć w domu. Coraz chętniej wskakuję na rower i wybieram się na coraz to dalsze wypady poza moją okolicę. Nareszcie można odetchnąć pełną piersią wiosennym powietrzem, ubrać się w lekkie ciuszki i moje ukochane trampki. Ale wiosna to nie tylko pogoda, słońce, kwitnące drzewka i śpiew ptaków. To także wiosna na talerzu. Skusiłam się dzisiaj o polskie nowalijki w małym sklepiku. Tęskniłam już za zieloną sałatą i rzodkiewką. Szczypiorek wyhodowałam samodzielnie w doniczkach na parapecie. Nie znoszę kupować warzyw w wielkich marketach, gdzie są one poddawane licznym opryskom by jak najdłużej zachowywały świeżość. Dodam, że takie warzywa i owoce są bardzo niezdrowe a dodatkowo niezwykle niebezpieczne dla alergików ( do których ja niestety się zaliczam). Dość łatwo wtedy o wysypkę, duszności i zawroty głowy. Dlatego kupując nowalijki trzeba się im dokładnie przyjrzeć, przeczytać skąd je przywieziono. Jeśli z Polski to super, ale najważniejsze to kupować je w małych sklepach. Wiadome, że w wielkich hipermarketach niestety nie są one aż tak zdrowe i bezpieczne. Tak więc sałatę mogę już chrupać jak królik ;D Czekam jeszcze na sezon truskawkowy, kiedy to będę mogła raczyć się truskaweczkami z własnego ogródka. Tak więc tyle o wiośnie na talerzu. Pora na krótki opis dzisiejszej stylizacji.

Pudrową narzutkę którą kupiłam na targowisku miejskim za jedyne 25 zł połączyłam z koszulą w małe pandy, jasnymi jeansami i czarnymi trampkami. Smaczku całości dodaje czarna torebka – listonoszka. Dzisiejszy look jest idealny na spacer po parku, zakupy a nawet rowery.









narzutka / targowisko miejskie
spodnie / Sinsay
koszula / House
torebka / Victoria & Co
trampki / targowisko miejskie
choker / Sinsay


❤❤❤

piątek, 5 kwietnia 2019

Peek & Cloppenburg



Kalendarzową wiosnę mamy od przeszło dwóch tygodni. Choć  pogoda jak na razie pozostawia wiele do życzenia ( bynajmniej w moim województwie) to ostatni już dzwonek  na planowanie wiosennej garderoby. Ostatnio natknęłam się w sieci na bardzo fajny internetowy sklep z ciekawym asortymentem odzieży (i nie tylko ) dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Mowa o Peek & Cloppenburg. W dzisiejszym poście chciałbym pokrótce opowiedzieć Wam o wyżej wymienionym sklepie a także przedstawić produkty dla kobiet, które chciałabym Wam jak najbardziej z czystym sumieniem polecić.


Na początek nieco ciekawostek

Peek & Cloppenburg jest to firma założona w 1990 roku przez Heinrich’a Cloppenburg’a i  Johann’a  Peek’a. Nazwa firmy wzięła się właśnie od nazwiska Peek’a i Cloppenburg’a. Jej siedziba znajduje się w Niemczech, gdzie cieszą się dużą popularnością. W Polsce także już od wielu lat zyskują rzesze wiernych klientów a od zeszłego lata wystartowali ze sklepem onilne. Peek & Cloppenburg to sklep z luksusową odzieżą znanych marek takich jak np. Guess, Calvin Klein itp. 





Przeglądając tę stronkę natknęłam się na sporą ilość fajnych i godnych polecenia ubrań.  Od sukienek po spodnie, swetry i kurtki po obuwie i torebki. Asortyment Peek & Cloppenburg jest tak szeroki, że aż ciężko jest wybrać coś skoro prawie, że wszystko mi się podoba. Stanęłam przed nie lada zadaniem wybrania tylko tego co zauroczyło mnie do tego stopnia, że koniecznie muszę się tym z Wami podzielić.








Jestem bardzo ciekawa czy słyszeliście już o 



Dajcie znać w komentarzu


środa, 3 kwietnia 2019

magiczne książki Natalii Sońskiej cz.3



Dzień dobry!

U Was też tak wietrznie? Pomimo iż świeci słońce, jest ok.15 stopni ciepła to niestety wiatr sprawia, że przeszywają mnie ogromne dreszcze zimna. Z roweru jak na razie nici, trudno jest pedałować kiedy wieje w twarz. Nie pozostaje mi nic innego jak spacer i to dopiero późnym popołudniem. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, mam trochę czasu na wiosenne porządki w domu, planuję też ogarnięcie swojej garderoby na dniach. Mam zamiar pozbyć się tych ubrań, w których nie chodzę bądź po prostu, z których już wyrosłam. Oczywiście nie mam zamiaru ich wyrzucać na śmietnik. Najlepiej jest oddać je dla potrzebujących. Zawsze to jakiś dobry uczynek na koncie będzie ;-)

Przychodzę do Was dzisiaj z trzecią częścią wpisów poświęconych książkom autorstwa Natalii Sońskiej. Przeczytałam już 6 powieści z pod pióra tej autorki w tym jedno opowiadanie w zbiorze opowiadań pt. „Pierwsza miłość” ( ale o nim opowiem Wam wkrótce). Dzisiaj zaś Wasz wzrok chciałabym zwrócić ku dwóm świetnym książkom. Jedna z nich jest o miłości jaka zrodziła się w Zakopanem zaś druga jest trzecią częścią trzytomowego cyklu "Garść pierników, szczypta miłości".  Mowa o „ Obudź się Kopciuszku” i „Kropla zazdrości, morze miłości”.

„Obudź się Kopciuszku”


Czy widzisz, jak śnieg skrzy się za oknem? Zaparz herbatę, otul się kocem i 

zakochaj się w zimie.

Alicja jest samotną, młodą lekarką, która całkowicie poświęca się swojej pracy. Zamknięta w sobie i wycofana stroni od towarzystwa ludzi. I chociaż z pozoru wydaje się twarda i nieprzystępna, tak naprawdę skrycie marzy o miłości.

Jej życie zmienia się, gdy przyjaciele Alicji zabierają ją do Zakopanego. Tam, podczas sylwestrowej nocy, poznaje jego – przystojnego ratownika TOPR. Ku jej zaskoczeniu w towarzystwie Michała czuje się nad wyraz dobrze. Jej myśli przestają obsesyjnie krążyć wokół pracy, a zaczynają skupiać się na mężczyźnie, który staje się kimś więcej niż zwykłym znajomym.

Czy Alicja obudzi się ze snu i zawalczy o miłość?

Obudź się, Kopciuszku to nowa powieść Natalii Sońskiej, która poruszy niejedno serce.



"Kropla zazdrości, morze miłości"



Kinga pogrąża się w rozpaczy po stracie ukochanego, zaniedbując pracę i przyjaciół. Czy otrząśnie się na czas, by nie stracić tego, co najważniejsze i co dotąd trzymało ją przy życiu? Nie jest to łatwe, bo ilekroć Kinga wyjdzie na prostą, powracają do niej koszmary…


Tymczasem Hania, przyjaciółka Kingi, staje na początku nowej drogi – niestety bardzo wyboistej. Przeszkodą w dążeniu do szczęścia okazują się liczne zobowiązania oraz chęć osiągnięcia sukcesu. Rosnąca ambicja przyćmiewa wartości, dla których jeszcze nie tak dawno Hania była w stanie poświęcić wszystko.


„Kropla zazdrości, morze miłości” to nie tylko wspaniała opowieść o miłości, lecz także o emocjach – nie zawsze tych łatwych. Bohaterki Natalii Sońskiej wiedzą, że życie wymaga od nas dużo zaangażowania i dobrej woli, by ład i harmonia mogły zagościć w nim na dobre.


MOJA OPINIA 

Obie książki są ciekawe, przejmujące i co najważniejsze wciągające. Przeczytałam jest w dość szybkim czasie, ok. 3 dni/ jedną. Obie te historie są dogłębne i opowiadają o tym co tak naprawdę w życiu jest najważniejsze, o co warto walczyć a z czego zrezygnować. W każdej z nich znajdziemy bohaterów którzy pod jakimś względem mogą być podobni do nas samych. Polecam książki Natalii Sońskiej każdemu kto lubi literaturę obyczajową z motywem romantycznym, ale i psychologicznym jak „ Kropla zazdrości, morze miłości” 


Końcowa ocena 

"Obudź się Kopciuszku"

❤❤❤❤ / ❤❤❤❤❤

"Kropla zazdrości, morze miłości"

❤❤❤❤ / ❤❤❤❤❤


poniedziałek, 1 kwietnia 2019

pastele na wiosnę




Hello April!

Kochani, witam Was bardzo serdecznie w nowym miesiącu jakim jest Kwiecień. W dodatku w Prima Aprilis i proszę mi się tu przyznać kogo udało Wam się już wkręcić? A może Wy zostaliście już oszukani? Jeśli tak to przez kogo?  Swoją drogą pozostaje już tylko 20 dni do Wielkanocy, ale o niej będę Wam przypominać w przyszłych kwietniowych wpisach. Dodam, że wprost nie mogę się jej już doczekać ;-)

Pora na kolejną stylizację. Tym razem w prawdziwie wiosennych kolorach jakimi są jasne odcienie niebieskiego i pudrowy róż. Dzisiejszy look typowo sportowy za sprawą bluzy kangurki i liliowych sneakersów. Wybrałam do tego pudrową kurtkę, jasne jeansy z dziurami na kolanach a smaczku dodaje czarna listonoszka. Stylizacja idealna na niemalże każdy wiosenny dzień i wszelką aktywność na świeżym powietrzu od spaceru po rowery na spacerze kończąc.












bluza / House
spodnie / Tally Weijl
buty / Reserved
torebka / Victoria & Co
kurtka / targowisko miejskie


❤❤❤


Witaj, cieszę się, że tutaj jesteś i bierzesz udział w komentarzowej konwersacji. Jednak pamiętaj o jednym: Jeśli jesteś blogerem liczę na to, że napiszesz więcej jak jedno słowo. Dziękuję Ci za poświęcony czas. Odwiedzam blogi komentujących.

POLECANE WPISY