środa, 8 stycznia 2020

CZYTELNICZE PODSUMOWANIE 2019 ROKU



Cześć Moi Drodzy!

W ostatnim poście 2019 roku wspominałam Wam, że przygotuję wpis poświęcony czytelniczemu podsumowaniu tegoż roku. A że wszystkie książki jakie przeczytałam w 2019 zapisywałam w notatniku dziś z łatwością mogę podzielić się z Wami ich tytułami ( ale rymy mi wyszły ;D ). Pod koniec 2018 postawiłam sobie wyzwanie czytelnicze „  przeczytam 50 książek przez calutki  2019 rok”. Jak je wspominam? Czy żałuję ? A może było to całkiem przyjemne wyzwanie? Dowiecie się tego czytają tego posta. Dodam, że było to moje pierwsze tego typu zadanie do wykonania przez cały rok. Od razu piszę, że łatwo nie było ale jak tak dzisiaj patrzę na te poszczególne miesiące ubiegłego roku i zapisane pod ich nazwami tytuły książek czuję dumę, że dałam radę.

Skąd wziął się u mnie pomysł na takie książkowe postanowienie? W 2018 roku odpuściłam sobie nieco czytanie, na rzecz mniej istotnych spraw. Przeczytałam wtedy tylko 21 książek ( podgoniłam ten wynik przez ostatnie miesiące roku). 2019 był dla mnie motywacją do chętniejszego sięgania po książki. Takie postanowienie było dla mnie świetnym doświadczeniem, poznałam wiele wspaniałych autorów, o których nie miałam nawet pojęcia. Przeczytałam niezliczoną liczbę stron, niektóre pozycje miały ich nawet 600. Zadziwia mnie fakt, że potrafiłam czytać w tak szybkim tempie, a dziś umiem nawet opowiedzieć o tych które czytałam np. na początku stycznia. Wryły się one w moje serce- tego jestem pewna. Niektóre bardzo mnie poruszyły, a były i takie które nie dały o sobie zapomnieć. Tak było w przypadku książki Nicholasa Sparksa „ We dwoje” rozmyślałam o niej grubo ponad 2 miesiące. Były też i takie które już po pierwszej stronie mnie do siebie zniechęcały, dlatego najzwyczajniej w świecie je sobie odpuściłam.  W dzisiejszym poście pokażę Wam 50 książek które przeczytałam w 2019 roku. Bez ściemy, udawania i bez ogródek. Od razu mówię, że nikt nie zmuszał mnie do czytania takiej ilości książek. Sama sobie to wymyśliłam, postanowiłam i tego dokonałam. Nie robiłam też tego by komuś imponować, zrobiłam to dla siebie. W ten sposób chciałam poznać nowych autorów i książki o jakich dotąd nie miałam pojęcia.

Styczeń


Pierwszy miesiąc 2019 roku zapisał się jako jeden z tych kiedy przeczytałam więcej niż 3 książki. Czytać zaczęłam już 1 dnia Nowego Roku. Na pierwszy ogień poszła „Uwierz w miłość Calineczko” Natalii Sońskiej. Kocham książki tej autorki i ich okładki – są takie słodkie i urocze. Czytało mi się ją bardzo przyjemnie i dość szybko. Ale powiem Wam, że ciężko jest się przystosować do czytania aż tak dużej ilości książek. Wymagało to ode mnie nie lada samozaparcia. Na początku owszem bywało ciężko, ale szybko się przestawiłam i potem już jakby automatycznie sięgałam po kolejne pozycje. Drugą książką był „ Tylko jeden wieczór” Krystyny Mirek. Ta książka jakoś mnie nie porwała, czegoś mi brakowało. Raczej drugi raz jej nie przeczytam. Trzecie miejsce zajmuje „ 7 życzeń” zbiór opowiadań polskich autorów. Ta książka zaczarowała mnie bez dwóch zdań. Długo nie mogłam o niej zapomnieć a przeczytałam ją praktycznie w jeden dzień.  Czwartą książką był „ Wieczór taki jak ten” Gabrieli Gargaś. Tę także przeczytałam w jeden dzień. I to od niej zaczęła się moja przygoda z książkami tej autorki. Ostatnią przeczytaną w styczniu było „ Garść pierników szczypta miłości” Natalii Sońskiej. Podsumowując w styczniu przeczytałam 5 książek.

Luty


Miesiąc miłości ( teraz sobie nieco polemizuję, bo nie lubię Walentynek) należał do książek o tejże tematyce.  Na początku Lutego przeczytałam „ Mniej złości więcej miłości” Natalii Sońskiej – jest to drugi tom „ Garść pierników szczypta miłości”. Końcówka tej książki nieco mnie rozczarowała, mimo to mile wspominam jej lekturę. Potem przyszła kolej na „ Obca w świecie singli” autorstwa Krystyny Mirek. Książki Pani Krysi to miód na moje serce. Bardzo przyjemnie mi się je czyta, są mądre, lekkie i ciekawe. Nic więc dziwnego, że autorka nazywana jest „mistrzynią lekkiego pióra”. W połowie Lutego porwała mnie 3 tomowa, miłosna seria książek Shari L. Tapscott. Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Nigdy wcześniej nie czytałam jej książek. „ Odrobina brokatu” a po niej „ Odrobina blasku” były strzałem w dziesiątkę choć są one książkami typowo młodzieżowymi. A takimi niezwykle ekscytowałam się gdy byłam nastolatką. Teraz jako 21-letnia kobieta czytająca same romansidła, lubię czasami dać sobie upust i sięgnąć po coś lekkiego. Takie właśnie były te dwie książki. A ostatnią przeczytaną w Lutym było „ Obudź się Kopciuszku” oczywiście autorstwa Natalii Sońskiej. Reasumując w Lutym przeczytałam 5 książek.

Marzec


Czyli wiosna tuż tuż. Marzec nie należał do miesięcy kiedy przeczytałam więcej niż 3 książki, bo było ich właśnie tylko trzy. Tak jakoś nie starczyło mi czasu, a jedną z nich czytałam o wiele za długo niż powinnam. Pierwszą jaką przeczytałam było „ Lato utkane z marzeń” Gabrieli Gargaś. Jest to kontynuacja „ Wieczór taki jak ten”. Książki pani Gabrysi czytam w ekspresowym tempie tak było i z tą – wystarczył jeden dzień. Potem przyszła kolej na zbiór opowiadań polskich autorów „ Pierwsza miłość”. Dostałam go na Walentynki, zawierał naprawdę piękne, miłosne historie. Czasami i łezka się zakręciła w oku, ale Wiecie jaka ja jestem jeśli chodzi o romanse ;D Marzec zakończyłam książką „ Tylko dobre wiadomości” autorstwa Agnieszki Krawczyk. Była to moja pierwsza i chyba raczej ostania książka tej autorki. Mimo, że dość dobrze mi się ją czytało nie porwała mnie jakoś wybitnie i nie wywołała u mnie wielkich emocji na które bardzo liczyłam. Ten miesiąc skończyłam na 3 książkach.

Kwiecień



Wiosna w rozkwicie, a ja w książkach. Ale wyszło mi to na dobre. Nie żebym siedziała z nosem w nich przez cały czas. O co to to nie.Jednak w kwietniu padł rekord i przeczytałam ich aż 6. Pierwszą była „ Kropla zazdrości morze miłości” – trzecia i ostatnia część serii książek Natalii Sońskiej. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, może jeszcze kiedyś po nią sięgnę.  Drugą było „Światło o poranku”- kontynuacja „Światło w Cichą Noc” autorstwa Krysi Mirek. Potem w swojej domowej biblioteczce natknęłam się na nietypową książkę pt. „ E-mail od Pana Boga do kobiet”. Był to swego rodzaju przekaz duchowy przeznaczony właśnie do kobiet. Po jego przeczytaniu poczułam się jakaś taka lżejsza, ważniejsza i pełna energii. Cieszę się, że natrafiłam na tę książkę. Była dla mnie świetną odmianą. Czwartą książką przeczytaną w kwietniu było „ Zaczekaj na mnie” – J. Lynn. Istna burza hormonalna bym powiedziała. I nieco erotyczna, ale nie za bardzo. Przeczytałam ją na jednym oddechu i to dosłownie ;D Piątą pozycją książkową było „ Pośród żółtych płatków róż” Gabrieli Gargaś. Porwała mnie i przeczytałam w jeden dzień. Ostatnią szóstą była ‘ Taka jak Ty” także pani Gabrysi. I tę także wręcz „pożarłam” :D

Maj


 Wiosna w pełni, miłość dookoła i pachnące bzy. Maj był miesiącem kiedy przeczytałam 5 książek. Oczywiście wszystkie o tematyce romantycznej rzecz jasna. Pierwsza z nich „ Dziewczyna z warkoczem” była dla mnie totalną nowością. Jej autorka Agnieszka Jordan- Gondorek jak dotąd była mi nieznana. Okładka książki przykuła moją uwagę, gdyż znajdowała się na niej dziewczyna właśnie z zaplecionym warkoczem – zachowaniem podobna do mnie. Siedziała sobie w ciepłych kapciach, z kubkiem herbaty w ręce owinięta jakąś chustą. Jakże podobna do mnie pomyślałam sobie i wypożyczyłam tę książką w bibliotece. Zaskoczyła mnie jej treść, była nieco zabawna i co najważniejsze dobrze się skończyła dla głównej bohaterki. Potem przyszła kolej na dwie książki Sandi Lyyn – „ Podróż do miłości” i „ Nasze olśnienie”. Powiem tak, przypominały mi one trochę Greya. Sporo erotyzmu i scen łóżkowych. Pojawiał się też dobry humor bohaterów dlatego jakoś je przeczytałam. Chociaż nie powiem lubię takie klimaty nie żeby coś ale lubię. Ostatnią 5 książką było „ Dance, Sting, Love – miłosny układ” – która była totalną burzą hormonów. 

Czerwiec


Połowa roku, 24 książki na koncie do końca wyzwania pozostaje 26. Nie czuję zmęczenia, mam już taki automatyczny odruch, że sięgam po kolejne książki. W Czerwcu przeczytałam ich 4. I nawet świąteczna się znalazła ;D Pierwszą była kontynuacja „ Dance, Sting, Love- miłosny układ” czyli „ Dance, Sting, Love – w rytmie serc”. Poruszyła mnie historia tancerki o imieniu Liwia. Tak jak wspomniałam w przypadku tej pierwszej ta seria to burza hormonów, pożądania i namiętności.  Drugą książką przeczytaną w czerwcu były „ Listy (nie) miłosne” Natalii Sońskiej a trzecią – ich kontynuacja „ Piosenki ( nie) miłosne”. Obie śliczne, nieco smutne ale dobrze się wszystko skończyło. Ostatnia przeczytana w czerwcu „ Anioł na śniegu” – historia bożonarodzeniowa o Adzie skradła na dobre moje serce.

Lipiec


Wakacje, lato i upały. Tych ostatnich nie znoszę, dlatego gdy nie musiałam wychodzić na zewnątrz zajmowałam swój wolny czas książkami. Przeczytałam ich 3.  Dwie autorstwa Natalii Sońskiej ( da się zauważyć, że polubiłam książki tej autorki to już kolejne od stycznia), czyli „ Cała przyjemność po mojej stronie” i „ Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić”. Obie czytałam w ekspresowym tempie, obie w jakiś sposób mnie ujęły. Wiecie? Ciężko było czytać podczas tych upałów, gorąc był niemiłosierny ale dałam radę. Trzecią i ostatnią była „Magia grudniowej nocy”. Lato a ja świąteczne książki czytam :D Tak mnie kusiło, że musiałam poznać zakończenie historii o Michalinie z Bieszczad. Książka była wspaniała, zresztą cała seria była wyjątkowa i cieszę się, że ją przeczytałam.

Sierpień


Ósmy miesiąc roku, 27 książek na koncie trzeba więc nieco podgonić to wszystko. 3 książki jakie przeczytałam w sierpniu pomogły osiągnąć okrągłe 30.  W tym miesiącu zdecydowanie rządziły książki Nicholasa Sparksa. Przeczytałam ich aż dwie. Piszę aż bo obie były dość grube i do dziś dziwi mnie, że dałam radę je przeczytać. Pierwszą z nich było „ Z każdym oddechem”. Piękna historia miłosna, niezwykle wzruszająca i ujmująca. Przeczytałam też „Szczęściarza” – pełna humoru także miłosna opowieść.  Pojawiła się też trzecia książka „ Zośka moja wielka miłość. Wspomnienia Hali Glińskiej” – swego rodzaju biografia Haliny Glińskiej – dziewczyny jednego z harcerzy walczących w czasie okupacji czyli Tadeusza Zawadzkiego Ps. Zośka. Uwielbiam historyczne książki dlatego z wielką przyjemnością po nią sięgnęłam. Przeczytałam ją dość szybko, była niezwykle wciągająca i ciekawa.

Wrzesień


Jesień na horyzoncie to i na książki znajdzie się więcej czasu. Przeczytałam ich aż cztery. Kolejno od początku „ We dwoje” Nicholasa Sparksa, zbiór wierszy Wisławy Szymborskiej pt. „Wystarczy”, wiersze wybrane Szymborskiej oraz „ Tam gdzie serce Twoje” Krystyny Mirek. Moje serce skradło „We dwoje” historia ojca który walczył o swoje dziecko po odejściu żony. Zdarzało się, że podczas czytania wyłam jak bóbr. Ponad 600 stron w trzy dni. Takie rzeczy rzadko się zdarzają czyż nie? Książka na długo została w mojej pamięci. I nadal w niej jest. Podobały mi się też wiersze pani Wisławy. Pisałam Wam, że kocham jej poezję?

Październik


 Najbardziej jesienny z jesiennych miesięcy miesiąc upłynął mi pod znakiem 4 książek. „ Na strunach światła” Krystyny Mirek, które jest kontynuacją „ Światła o Poranku” jakie przeczytałam w kwietniu, potem przyszła kolej na nowości. A były nimi dwie książki Agaty Czykierdy – Grabowskiej. Już w 2018 roku marzyłam o przeczytaniu jej powieści pt. „Adam”. „Adama” nie przeczytałam w październiku ale udało się dorwać dwie inne w bibliotece publicznej. Mowa o „Stand by me” – istny wulkan miłości, namiętności i pożądania oraz równie pełna tych wszystkich uczuć „Jak powietrze”. Czytałam z wypiekami na twarzy uwierzcie mi. Ostatnią przeczytaną w październiku było „Światło gwiazd” – czwarta część sagi willa pod kasztanem autorstwa Krystyny Mirek.

Listopad


Przedostatni miesiąc roku upłyną mi pod znakiem literatury nawiązującej do świąt Bożego Narodzenia. Wzięłam udział w wyzwaniu dziewczyny prowadzącej na Facebooku stronę „ Z książką jej do twarzy” , które to wyzwanie dotyczyło tego by listopad i grudzień należał do książek świątecznych. Kocham bożonarodzeniowe opowieści dlatego bez wahania do niego dołączyłam. Przeczytałam kolejno: „Randka pod jemiołą” – Agnieszki Olejnik, drugi raz „ Pejzaż z Aniołem” – Magdaleny Kordel a także „Serce z piernika” tejże autorki oraz „Dwanaście niedokończonych snów” – Nataszy Sochy. Wszystkie te książki były z Bożym Narodzeniem w tle. Moja ulubiona? Zdecydowanie „Pejzaż z aniołem” i „Serce z piernika”.  Czyli w listopadzie przeczytałam 4 książki.

Grudzień


Ostatni miesiąc 2019 roku i cztery przeczytane książki. Świąteczne rzecz jasna.  „ Świąteczny sekret” Krystyny Mirek, „ Okruchy dobra” – Jagna Kaczanowska i Justyna Bednarek, „ Wigilijna przystań” Sylwii Trojanowskiej i „ Spełnione życzenia” Karoliny Wilczyńskiej. Tę ostatnią na dzień przed końcem roku. Każda z tych książek była wyjątkowa, pełna świątecznej magii i miłości. Bardzo mile je będę wspominać. Były odskocznią od świątecznych przygotowań i fajnym urozmaiceniem duchowych przygotowań do Bożego Narodzenia.

50 książek jakie przeczytałam w 2019 roku to było najlepsze doświadczenie jakie mogło mnie spotkać. Poznałam wielu nowych autorów, dowiedziałam się o książkach o jakich dotąd nie słyszałam. Wzbogaciłam swoją wiedzę i język a także rozwinęłam wyobraźnię. Ta chodzi już na wysokich obrotach. W tym roku nie wyznaczam sobie żadnego czytelniczego wyzwania. Nie żebym się zmęczyła, ale czuję, że ten rok będzie inny jak 2019. Wyczuwam, że idą zmiany w moim życiu i być może nie starczy mi czasu na czytanie. Ale nie mówię stanowczego NIE. Postaram się przeczytać tyle ile dam radę i będę mogła, bo choć wyzwanie 50 książek przez cały rok było miłym doświadczeniem nie zawsze z wielką chęcią sięgałam po książki. Przyznaję bez bicia, że czasem czytałam z musu a przecież nie o to chodzi. W tym roku stawiam na jakość nie ilość, ale wyzwanie z 2019 roku na długo pozostanie w mojej pamięci i sercu.

A ile książek Tobie udało się przeczytać w 2019 roku? 

❤❤❤

43 komentarze:

  1. Zdecydowanie mniej niż Tobie :D. Zaczęłam "Szczęściarza" kiedyś, ale jakoś nie mogłam się skupić nad nią. Wolę książki psychologiczne :D
    Zapraszam :)
    ania-el.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w tym roku uda się więcej :) A no mnie wciągnął :) Piękna książka :) Psychologiczne są fajne :) Czytałam kiedyś thriller psychologiczny i bardzo mi się podobał :)

      Usuń
  2. Jak widzę, sporo książek od polskich autorów czytasz ;) Ekstra wynik!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wynik :) Uwielbiam książki Sparksa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przeczytałam 54 książki i jestem z tego bardzo dumna, ale widzę, że Ty też masz na swoim koncie bardzo dużo pozycji. Jednak po obejrzeniu twoich propozycji zauważyłam, iż najwięcej książek masz od Gabrieli Gargaś,a ja jeszcze nie miałam okazji przeczytać nic od tej autorki. Z pewnością to nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW! świetny wynik :) No u mnie też się ich trochę uzbierało :) Książki Pani Gabrysi bardzo lubię, często po nie sięgam :) Polecam, bo naprawdę warto :)

      Usuń
  5. No gratulacje :) Ja znów przeciwnie 2019 miałam strasznie słaby książkowo. Dużo innych spraw na głowę zleciało. W poprzednich latach też brałam udziała w wyzwaniach na 52 książki rocznie. Raz nawet na 100 i przeczytałam ponad (na studiach jest więcej czasu :D). Może w tym roku przeczytam więcej niż w poprzednim ale też coś czuję, że do 50-tki nie dobiję. Może znajdziesz kiedyś czas na moją książę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Znam to :D Miałam tak w 2018 :D Ale wiadomo, że jak mamy sporo innych spraw na głowie to na czytanie się czasu nie znajdzie :) 100 to nie wiem czy dałabym radę, raczej nie porwę się na takie wyzwanie :D Trzymam kciuki by udało Ci się w tym roku więcej książek przeczytać :) Ooo napisałaś książkę? Jak ma tytuł?

      Usuń
  6. No z tymi rymami, rzeczywiście fajnie Ci wyszło 😀
    Jeśli o mnie chodzi ,w 2019 przeczytałam tylko jedna książkę- cóż, biorąc pod uwagę to że miałam 5 lat przerwy od czytania, to chyba dużo...
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha :D nooo :D to prawda :)
      Brak motywacji do czytania, kiedyś też jak przestałam czytać to trudno mi się było zmotywować do sięgania po książki. Mam nadzieję, że uda Ci się jakoś więcej czytać :)

      pozdrawiam

      Usuń
  7. I read 46 books in the 2019 I hope to reach my goal this year and read 50 books or more
    Great post
    xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, congratulations on a great result.
      I keep my fingers crossed to read 50 or more books this year.
      xoxo

      Usuń
  8. Ubolewam ze nie mam tyle czasu na czytanie . Bo sporo perełek tu widzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda się jakąś wolną chwilkę znaleźć :) Ooo bardzo mi miło :)

      Usuń
  9. No ja niestety przeczytałam AŻ jedną książkę :P żałuję ale niestety jest to spowodowane ogólnym brakiem czasu... praca, studia itp... A dom trzeba ogarnąć obiad ugotować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre i to :D Sporo ludzi żadnej nie przeczytało, to jedna to dobry wynik :) Wiadomo, jak ma się zajęcie to ciężko znaleźć czas na książki. Znam to :D Tylko, że ja nie studiuję :D

      Usuń
  10. These are such a great books with amazing stories. Thank you for sharing.

    New Post - http://www.exclusivebeautydiary.com/2020/01/dear-2020-beauty-of-hope_9.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluje tego co osiągnełaś i co p rzeczytałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow! Naprawdę sporo przeczytałaś książek w ubiegłym roku :D
    Niektóre mnie zaciekawiły, więc zapisałam sobie tytuły :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, uzbierało się ich trochę :)
      Bardzo mnie to cieszy :)
      pozdrawiam także :)

      Usuń
  13. Super wynik w czytaniu książek. Widać, że sprawia Ci to radość, bo liczba jest imponująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) taak książki dają mi wiele radości i niezwykle odprężają po ciężkim dniu :)

      Usuń
  14. Liczba naprawdę imponująca, chociaż szkoda, że musiałaś się niekiedy zmuszać. Czytanie powinno być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, czasem lepiej przeczytać mniej ale z przyjemności a nie z musu. :)

      Usuń
  15. Bardzo dużo książek :) Podziwiam :) Nie miałam okazji przeczytać żadnej z wymienionej przez Ciebie pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam się nieźle zmotywować do tak dużej ilości książek :) Zatem koniecznie musisz to nadrobić :)

      Usuń
  16. Wow, no powiem Ci, że naprawdę spora gromadka Ci się uzbierała :D Ja czytam książki w zupełnie innym klimacie, a uzbierało mi się ich około 40 w 2019 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda :D Każdy lubi co innego :) Też dużo przeczytałaś :) gratulacje :)

      Usuń
  17. Mam odchyłkę na punkcie czytania od piątego roku życia. Praca sprzyja czytaniu , więc średnio w miesiącu czytam 10 książek.
    Jeżeli mogę Tobie polecić autora, to jest mi Maria Nurowską. Chętnie wracam do jej książek.
    Spodoba Ci się zapewne twórczość Remarque i Małeckiego
    Kiedyś zaczytywałam się w Grocholi. Czeka na półce jej najnowszy kriminał
    Uwielbiam literaturę KS Bonieckiego i Kaczkowskiego
    Gorąco polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że lubisz czytać :) Ceni się to i to bardzo :) Wow, dziesięć książek na miesiąc to piękny wynik :) Gratuluję motywacji :)
      Chętnie zapoznam się z tymi autorami :) A wiesz, że kiedyś chciałam przeczytać książkę Kasi Grocholi :D Muszę spytać o nią w bibliotece :)

      Usuń
  18. Serdecznie Ci gratuluję, Iwetto wytrwałości i ukończenia wyzwania, które powzięłaś! ;) Jak to się mówi, kto czyta, ten żyje podwójnie. <3 Jest w tym sporo prawdy. ;) Jeśli chodzi o mnie to w zeszłym roku nie przeczytałam jakoś dużo książek, 3 na pewno, jeśli chodzi o takie dla przyjemności (literatury na zajęcia nie liczę). Pochłonęły mnie inne sprawy. Chciałabym wrócić do regularnego czytania. Zamówiłam sobie ostatnio nawet książkę- "Maryla z Zielonego Wzgórza". Jestem niesamowicie podekscytowana, że powstała taka pozycja (premiera będzie w styczniu)i już nie mogę się doczekać, kiedy trafi w moje ręce. <3
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko :) Nie było łatwo ale dałam radę :) A wiesz coś w tym jest :) Podobno czytanie ma bardzo dobry wpływ na nasze zdrowie :) Z pewnością tak jest bo czytanie jest o wiele zdrowsze jak przesiadywanie przed laptopem czy telefonem. 3 książki to i tak dużo zwłaszcza, że studiujesz więc to normalne, że nie masz zbytnio czasu na zwykłą lekturę. Będę trzymała kciuki za to by udało Ci się wrócić do regularnego czytania :) Jej nie słyszałam o tej książce. O Ani z Zielonego Wzgórza słyszałam ale o Maryli pierwsze słyszę ;) Myślę, że i ja bym z chęcią ją przeczytała :)

      buziaki

      Usuń
  19. Świetnie zrobione podsumowanie! Ja w tym roku już codziennie spisuję postępy, bo w zeszłym o tym zapomniałam i od kilku dni próbuję odtworzyć listę. Na pewno przeczytałam ponad 200 książek, czyli jestem całkiem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super Julko, że Ci się podoba :) Warto to robić, by potem widzieć ile się tych książek przeczytało w danym roku :) WOW, 200 to olbrzymie poświęcenie! :O podziwiam motywację :)

      Usuń
  20. Ja czytałam gdzieś 3 książki na miesiąc. Udało mi się przeczytać gdzieś z połowę, albo nawet trochę więcej książek które tutaj zaprezentowałaś. Szczególnie spodobały mi się książki Natalii Sońskiej, Krystyny Mirek czy Gargaś.

    OdpowiedzUsuń

Hej, dzięki za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja do dalszego blogowania. Jeśli jednak już postanowiasz skomentować mój post trzymaj się jednej zasady: szanuj moją pracę. Jeśli jesteś blogerem jestem pewna, że stać Cię na więcej niż jedno słowo. Nie bawię się w obs/obs , kom/ kom. Uszanuj to! ;-) Jeśli spodoba mi się Twój blog z pewnością sama Cię odwiedzę.

POLECANE WPISY