niedziela, 18 marca 2018

Must Have- WIOSNA 2018





Dzień dobry Kochane! Jak mija Wam niedziela? Mi oprócz tego, że do 12:30 miałam zajęcia z administracji całkiem miło. Piękne słoneczko dzisiaj u mnie, szkoda tylko,że tak zimno. I ten śnieg. To jakaś czysta pomyłka. Tak mnie męczy już ten śnieg, mróz. Moje usta,dłonie i cała Ja tak mocno chcą już wiosny. Zmęczyła mnie już ta pogoda. A Wy jak się trzymacie? Kto tak jak ja chce już wiosny? ;-)
Ale dziś nie o tej strasznej pogodzie ( bo szczerze powiedziawszy nie ma tutaj o czym mówić :-) ) a o najgorętszych trendach na sezon wiosenny 2018,które choć trochę umilą nam oczekiwanie na tę wytęsknioną porę roku.
Must have na wiosnę? Mówi Wam to coś? ;-) Tak to już czas bym przedstawiła Wam najgorętsze moim zdaniem trendy na sezon wiosna/lato 2018.
To że coś jest prawdziwym must heavem sezonu nie oznacza od razu, że mamy to kupić i co za tym idzie dumnie się z tym nosić. Niektóre propozycje znanych projektantów i stylistek wręcz mnie przerażają. Są i takie które wpadły w mój gust a niektóre nawet skradły moje serce. 


Przedstawiam Wam teraz moje 10 must have na wiosnę 2018.


1. Granatowa dżinsowa koszula lub kurtka




2. Żółta bluza





3. Biały garnitur



4. Jagodowy sweter




5.Torebka nerka



6. Ołówkowa spódnica



7. Beżowy trencz



8. Koszula w paski




9. Kwieciste sukienki




10. Ubrania w zwierzęcy wzór




A Tobie- który trend najbardziej się spodobał?

środa, 14 marca 2018

Szmaragdowa kurteczka







Wiosna prawie, że w pełni a ja przychodzę do Was dzisiaj z zimowymi zdjęciami. Pytanie: Skąd u mnie śnieg? Otóż Kochani zdjątka zostały zrobione grubo ponad tydzień temu gdy panowała jeszcze iście zimowa aura. Choć teraz jest ciepło i przyjemnie prognozują nam, że w weekend spadnie znowu śnieg i czeka nas kilka dni ochłodzenia.  Szczęśliwa z tego powodu oczywiście nie jestem. Tak bardzo pragnę już ciepła, słońca, zieleni i kwitnących drzew. Uwielbiam kwiat wiśni i jabłoni. Wygląda on niesamowicie, spacerując wśród rozkwitniętych drzew można poczuć się jak w dalekiej Japonii ;-) Kto by nie chciał odwiedzić tej pięknej wyspy? Osobiście marzy mi się kiedyś tam wybrać, zwiedzić, zasmakować japońskiej kuchni. Cóż marzenia się spełniają to może i marzenie o kraju kwitnącej wiśni wkrótce się spełni.

Kochani, dzisiejszą stylizację tworzy praktycznie zielona kurtka którą niedawno „odkopałam” z szafy. Aż trudno mi to przyznać ale jest to kurtka którą nosiłam w 3 gimnazjum. Dziwi mnie, że się w nią jeszcze wcisnęłam i że jest ona na mnie w sam raz. W połączeniu z jasnymi dżinsami, szarą czapką i szalem tworzy fajny codzienny look.  A Wam jak się widzi takie połączenie? Dajcie znać w komentarzu, pozdrawiam.

















kurtka - zwykły stacjonarny sklep
spodnie - Bershka
buty  - Sinsay
szalik - Sinsay
czapka - Sinsay
rękawiczki - TXM
okulary - Sinsay

poniedziałek, 12 marca 2018

Marcowe nowości kosmetyczne





Dzień dobry Kochani!
Mamy 12 marca a więc już tylko 9 dni dzieli nas od kalendarzowej wiosny. Serce się raduje, za oknem coraz cieplej, szkoda tylko że nawiedzają nas teraz deszcze i lekka szaruga. Ale liczę na to, że wkrótce to się zmieni, wyjdzie słońce, zakwitną tulipany w mojej rabatce, będzie ciepło i przyjemnie.
Ale dziś nie o tym choć przyznam, że temat wiosny jest niezwykle miły to pragnę przedstawić Wam 3 kosmetyczne nowości jakie wpadły w moje ręce na początku marca.  Prawdziwe perełki w mojej kosmetyczce bo ze wszystkich 3 jestem bardzo ale to bardzo zadowolona.



Zaczniemy od totalnego fenomenu jakim jest balsamik do ust podobny do tego z Eos tylko, że marki Nivea. Możemy kupić go w dwóch wariantach zapachowych- maliny i czerwonego jabłka oraz mięty. Osobiście wybrałam ten pierwszy. Ma słodki, przyjemny zapach, uroczy wygląd przypominający malutkie jajeczko, łatwo się rozprowadza, czyniąc usta nawilżonymi i odżywionymi. Zawiera masło Thea oraz olejek rycynowy. Osobiście uważam, że ten balsamik pachnie i smakuje jak malinowa Mamba ;-) Dla mnie ten produkt jest strzałem w dziesiątkę! Gorąco Wam go polecam. Cena również zachęcająca więc warto się w niego zaopatrzyć.












Kolejnym odkryciem jest dla mnie regenerujący krem do rąk, pozbawiony olejów mineralnych, wzbogacony w olej z wiesiołka i wosk pszczeli limitowany produkt drogerii Natura o nazwie NATURA care. Przeznaczony do pielęgnacji każdej skóry rąk. Kompleks składników naturalnych doskonale odżywia i regeneruje naskórek. Regularne stosowanie preparatu zapobiega wysuszeniu skóry i występowaniu jakichkolwiek podrażnień.
SKŁADNIKI AKTYWNE:
OLEJ Z WIESIOŁKA – regeneruje i łagodzi podrażnienia bardzo suchej, popękanej, wrażliwej i atopowej skóry.
WOSK PSZCZELI -  działa jak opatrunek chroniąc i regenerując skórę.
OLEJ WINOGRONOWY – działa ochronnie i normalizująco na skórę. Chroni naskórek przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i czynników zewnętrznych.
WITAMINA E -  łagodzi stany zapalne, regeneruje naskórek oraz zmniejsza wrażliwość na promieniowanie UV.








Ostatnim newsem kosmetycznym jest dla mnie paletka cieni do powiek marki wet n Wild jaką otrzymałam w prezencie na Dzień Kobiet od mojej siostry. Paleta zawiera 10 neutralnych odcieni- perłowych i matowych. Efekt jej działania: cienie długo utrzymują się na powiece, nie osypują się, nie powodują reakcji alergicznych. Dzięki tej paletce możemy zmalować zarówno dzienny jak i wieczorowy makijaż. Od delikatnego podkreślenia oka do głębokiego smoky eye.  








To już wszystkie nowości jakie pojawiły się w mojej kosmetyczce na początku marca. Macie może któryś z tych produktów? Jak Wam się sprawdził? Jak go oceniacie? Godny uwagi? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu. A ja życzę Wam teraz miłego popołudnia i do usłyszenia wkrótce.


wtorek, 6 marca 2018

Inspiracje upominkowe na Dzień Kobiet





Lada dzień 8 marca. Święto nas-wszystkich Kobiet, zarówno tych dużych jak i tych małych. Postanowiłam nieco pomóc Panom w doborze odpowiedniego prezentu, czegoś innego niż symboliczny tulipan, choć osobiście marzy mi się wielki bukiet tych  kwiatów szczególnie w kolorze pudrowego różu najbardziej byłyby u mnie pożądane. ;-)
Czym zatem obdarować swoją Kobietę? Odpowiedź jest prosta- czym tylko zechcesz. Tutaj wszystko zależy od Ciebie i od tego co Twoja dziewczyna, mama, żona czy siostra lubią. Wszelkie chwyty dozwolone. Biżuteria, pluszowy miś, karnet na pobyt w SPA, romantyczna kolacja, fajny kubek czy nawet dobry film w kinie, jak najbardziej były by na miejscu.


Aby nieco ułatwić Wam wybór i troszkę Was zainspirować przedstawiam Wam moje typy prezentów na Dzień Kobiet



KSIĄŻKA






FOTOKSIĄŻKA






ZESTAW KOSMETYKÓW DO KĄPIELI




BON ZAKUPOWY LUB KARTA PODARUNKOWA






KARTNET NA POBYT W SPA






ROMANTYCZNA KOLACJA







Jak widzicie pomysłów jest naprawdę wiele,wystarczy nieco kreatywności i możecie wyczarować wspaniałe upominki dla swojej ukochanej.Ale by nie dać się zwariować trzeba pamiętać, że najważniejsze to dbać o swoją Kobietę każdego dnia w całym okrągłym roku, obsypywać ją drobnymi prezentami, obdarzać szacunkiem, pomagać w czynnościach domowych, wyręczać ją w trudnych zadaniach, być wsparciem i oparciem. Kochać. Być. Dawać bezpieczeństwo i nie pozwolić Jej nigdy odejść.


niedziela, 4 marca 2018

Złota kurtka na śnieżnobiałym tle






Dzień dobry w niedzielę!
Mróz powoli odpuszcza i u mnie dzisiaj zagościło piękne słońce.Niebo jest krystalicznie czyste, głęboko niebieskie gdzieniegdzie pojawia się minimalna chmurka.Czyżby moja utęskniona wiosna się zbliżała? Oj chyba tak ;-) Aby nie zmarnować takiego pięknego dnia postanowiłam troszkę się poruszać i nieco pobiegać. Mróz jest mniejszy tylko coś ok. -2 stopni, więc nie ma zagrożenia dla mojego zdrowia.Wręcz przeciwnie czuję się teraz świetnie ;-) Pełna pozytywnego myślenia i energii. Tez tak macie po aktywności fizycznej?A jeśli chodzi resztę moich zajęć z dzisiejszego dnia jak na niedzielę przystało:spałam prawie do 10,  zjadłam leniwe śniadanie. Przedpołudniem nieco sportu, teraz cappucinno, serniczek i Ed Sheeran w tle. Uwielbiam takie niedzielne popołudnia. Planuję też dzisiaj upiec babeczki z płatkami czekolady. Trzymajcie kciuki by mi się udały :-)

A teraz jedziemy ze stylizacją:




Kurtka którą mam na zdjęciu przeleżała kilka lat w mojej szafie.Jakoś nie mogłam się do niej przekonać. Jednak na dniach się do niej "dokopałam",dobrałam czarne spodnie i dodatki oraz pasujące - musztardowe traperki. Uwieńczeniem całości są okulary przeciwsłoneczne- pilotki, które w tak słoneczny dzień chronią oczy przed blaskiem jaki bije ze śniegu.













kurtka - zwykły stacjonarny sklep
szalik - House
rękawiczki -  Textil Market
spodnie - Sinsay
czapka - Sinsay
okulary - Sinsay
buty - zwykły stacjonarny sklep


A Tobie- Jak się widzi taka modowa kombinacja?


wtorek, 20 lutego 2018

Walka " o serduszka"



„ Like za like? Kom za kom? F4f? L4l?” skąd ja to znam. Wejdę na Instagrama batalia o serduszka, wejdę na Facebooka bój o lajki. Nawet na Snapchacie nie ma spokoju. Tam nabijanie tzw. Dni. Po co to? Czy dzięki temu stajesz się szczęśliwszy/ szczęśliwsza? Masz z tego satysfakcję? Lepiej Ci gdy masz 1000 like ? Skoro zadałam Ci już te pytania wniosek jest tylko jeden- cały ten post poświęcony będzie moim przemyśleniom które od dłuższego już czasu nie dają mi spokoju i krążą w mojej głowie. Czas by ubrać je w słowa i przelać na papier choć nie na  ten zwykły, biały  a ten w formie elektronicznej.




Na sam początek zadajmy sobie pytanie: Czym w ogóle są lajki? Odpowiedź jest prosta: Wymyślił je ktoś, dokładnie nie wiem kto sama nie wiem po co,ale sprawił, że dosłownie cały świat oszalał na ich punkcie. Lajki są niczym innym jak bezsensownym klikaniem „lubię to” pod zdjęciem które albo Ci się podoba albo i nie ale lajkniejsz no bo wszyscy lajknęli to i Ty musisz. Nie możesz przecież się „wyłamać”. Od razu będziesz inny. Dlaczego więc lajkujemy? Dlaczego to jest teraz tak szalenie modne? Dlaczego bez tego wielu z nas nie wyobraża sobie życia? Dlaczego lajki budzą zazdrość, nienawiść a może zażenowanie? Tych dlaczego jest o wiele, wiele więcej. Nie wystarczyłoby mi czasu by je tutaj wymienić. Zauważam już od dłuższego czasu, ba ja nawet obserwuję z boku jak ten świat przede mną pędzi. Jak ludzie biegną choć tak naprawdę nie muszą. Jedni pędzą za pieniędzmi, inni za sławą a jeszcze inni za serduszkami, lajkami i dniami. No ale odpowiedz mi proszę na zadane wcześniej pytanie: Co tak naprawdę masz z tych lajków? Czy Twoje szczęście opiera się tylko i wyłącznie na posiadaniu tych głupich serduszek? Czy to że masz ich 5 a nie 1000 robi z Ciebie gorszą osobę? W porządku. Okej, okej, okej. Fajnie jest dostawać te całe lajki ale nie dajmy się zwariować. Widzę, że teraz niektórzy wydłubaliby komuś oczy za to, że on ma ich 1000 a ktoś ma o ten jeden tysiąc za dużo. A dlaczego ja nie mam? Co ma on/ona czego nie mam ja? Często zadajemy sobie to pytanie. Czujemy się gorsi, bo ktoś ma więcej serduszek pod zdjęciem niż my. Spójrz na to z innej strony. To tylko zdjęcie i tylko jakies tam lajki. Lajki nie mówią, że ktoś Cię lubi. Twoje zdjęcie ma 100 like a kto z tych 100 osób odzywa się do Ciebie w realnym świecie? Z kim spotkasz się na kawę? Porozmawia  Tobą? Przytuli? Powie proste : „Fajnie, że jesteś”. No kto? To tak jak z życzeniami na portalach społecznościowych.  Większość twoich znajomych albo i nie znajomych który masz w tych kręgach pisze Ci skromne „Najlepszego” tylko i wyłącznie dlatego, że zobaczył/zobaczyła że akurat dzisiaj masz urodziny. Nie wiem może jestem staroświecka, może nie gonię aż tak za tym wszystkim ale cholernie dziwi mnie to wszystko i nie daje spokoju w jak krótkim czasie świat spadł na dno. Jak ludzie zamienili prawdziwe życie na to wirtualne. Nie mówię, że nie korzystam z Internetu, Facebooka czy snapa- zresztą nie siedziałabym tu teraz nie pisała dla Was, nie miała bloga itd. Ale chodzi mi tylko o to, że dlaczego nie można korzystać z tego z umiarem? Dlaczego świat krąży w rytm portali społecznościowych i dlaczego ciągle słyszę: „Nie masz Facebooka, nie istniejesz”? Okej. No to z kim rozmawiasz? Z kosmitą? Ludzie, żyjemy w XXI wieku  a naprawdę niektórzy zachowują się gorzej niż średniowieczni chłopi. Facebook nie zrobi z Ciebie człowieka. Instagram nie pokaże Twojego prawdziwego ja. Snapachat nie wyświetli przebiegu Twojego dnia. Ukażesz jednie jego małe momenty. Chwile którymi ot tak chcesz się z kimś podzielić. Ale nie pokażesz tam ,że Ci smutno, że w tej chwili płaczesz albo że bardzo za kimś tęsknisz. Wiele razy widziałam  na Facebooku, że niektórzy moi znajomi poprzez jakieś cytaty, udostępniane zdjęcia itp. próbują zwrócić czyjąś uwagę że im źle. Że mają kryzys. Potrzebują się komuś wygadać. Co z tego mają? Ktoś w ogóle bierze to pod uwagę? Nie. Albo i są wyjątki, ale zazwyczaj jest komentarz pod takim cytatem:” Gorzej Ci?,  Temu znów odwala”. Tyle. Raniące, głupie i bezsensowne. Takie właśnie są takie komentarze. A nie przyszło Ci na myśl by napisać do tego kolegi/koleżanki, zapytać co się stało. Dlaczego dodaje takie smutne cytaty. Prosty ludzki, życzliwy gest. Tak niewiele a tak wiele by dać komuś poczucie własnej wartości. Poprawić zepsuty humor.



Podsumowując z przykrością stwierdzam, że dzisiejszy świat zmierza w totalnie złym kierunku. Liczą się tylko: pieniądz, układy, sława i oczywiście serduszka i lajki. A gdzie jest miłość, bezpieczeństwo, zdrowie, pokój ducha? Czy nie tego pragnie każdy i każda z nas? Przytulisz się do laptopa? Wypłaczesz się Instagaramowi? Porozmawiasz z Facebookiem? Snapchat da Ci zdrowie?  Zadajmy sobie czasem te pytania i najważniejsze nie przesadzajmy z tym całym kolorowym internetowym światem. Najbardziej wkurza mnie stwierdzenie: „LAJKI ŻYCIEM”. Nie rozumiem w nim ani sensu i nie ma w tym żadnej logiki. Naprawdę? Żyjesz tylko i wyłącznie dzięki jakimś tam polubieniom? Wow. Gratuluję, nie wiedziałam,że można funkcjonować bez jedzenia i picia. Niestety tak to wygląda. Wielu z Nas przez przesiadywanie w Internecie zaniedbuje swoje zdrowie fizyczne i wystawia to psychiczne na wiele nieprzyjemności i zbędnych problemów. Zapominamy, że najfajniejsze jest to co jest tu i teraz. Nawet gdy są czarne chmury. Spokojnie. Jutro wyjdzie słońce. Będzie piękny dzień. Uwierz w to. Nie zadręczaj się tym co nie istotne. Kochaj, Twórz. Żyj. Traktuj każdy dzień jakby był ostatnim w Twoim życiu. Nie wiesz czy dane Ci będzie jutro ujrzeć wschód słońca a przecież tak rzadko mu się przyglądasz bo jesteś zajęty patrzeniem w ekran swojego iPhona. Patrz, rozglądaj się , przyglądaj się temu co Cię otacza a nie temu co akurat wyświetliło Ci się na smartfonie. 


Witaj, cieszę się, że tutaj jesteś i bierzesz udział w komentarzowej konwersacji. Jednak pamiętaj o jednym: Jeśli jesteś blogerem liczę na to, że napiszesz więcej jak jedno słowo. Dziękuję Ci za poświęcony czas. Odwiedzam blogi komentujących.

POLECANE WPISY