Dzień
dobry Drodzy Czytelnicy !
14 lutego już jutro. Dzień
miłości, zakochanych i czerwonych serduszek. Ale czy miłość nie powinna nam
towarzyszyć każdego dnia? Czy potrzebujemy 14 Lutego by kupić żonie kwiaty albo
pójść na randkę do ulubionej restauracji? Moja odpowiedź brzmi absolutnie NIE.
Moim zdaniem Walentynki są takim jakby to powiedzieć „ picem na wodę”. Wymyślił
je ktoś by moim zdaniem zbić niezły hajs za te wszystkie kiczowate ozdoby, przytulanki ( nie żebym coś do nich miała bo
pluszowe misie kocham), kwiaty i inne pierdołki. Seksowana bielizna – czy
potrzeba Walentynek by ją nosić albo po prostu kupić? Kwiaty – czy musi być 14
Lutego by podarować je ukochanej kobiecie? Miły wieczór i upojna noc we dwoje–
czy naprawdę potrzeba do tego jakiegoś walentynkowego święta? Wydaje mi się, że teraz miłość uzależniona
jest od konta na Facebooku, Instagramie i czort wie czego.
W świecie pełnym smartfonów,
Internetu, gołych lasek w sieci ( panów też ), gdzie nikt nikogo nie zna, nikt
z nikim się nie spotyka i nikt nikogo nie widzi trudno jest cokolwiek
powiedzieć na temat miłości. Czy ona w ogóle istnieje? Czy można w nią wierzyć
co i rusz się na niej zawodząc? W tym poście się trochę rozpisałam. Mam
nadzieję, że ciepło przyjmiecie ten tekst. Od razu mówię: to tylko i wyłącznie
moja opinia. Jeśli macie inną – mi nic do tego.

Miłość jest przereklamowana.
Serio? Czasami właśnie takie mam wrażenie, patrząc na to co się dzieje w naszym
społeczeństwie. Ludzie pędzą sami nie wiedzą gdzie, nocami zamiast spać
przytulonymi do ukochanej osoby gapią się w ekran swojego telefonu. Bo to
telefon jest dla nich wszystkim, nie rodzina, nie dom, nie miłość. Mam czasem obawy, że w tym chorym świecie
niedługo nie będzie nic, że będą tylko nowe technologie i ludzie ślepo za nimi
podążający. Marzę o tym by tą rodzinę kiedyś założyć, zakochać się w tym jednym
jedynym mężczyźnie i żyć długo i szczęśliwie. Czy to ostatnie naprawdę
istnieje? Myślę, że tak, bo jeśli ktoś naprawdę chce to potrafi tego dokonać.
Jeśli ktoś szczerze kocha nie poleci na goły tyłek w necie, jeśli ktoś kocha
całym sercem nie zdradzi, nie znudzi się, nie odejdzie. Większość mężczyzn
często zachowuje się jak nieletni chłopcy, którzy jarają się na widok gołego
biustu. Zaś kobiety często mają ogromne kompleksy, bo przecież prawdziwy
mężczyzna nie pokocha damy z małym biustem a wielką pupą? I co tu zrobić?
Szkoda, że tak dużo ludzi patrzy na wygląd a nie na piękno duszy. Mężczyźni
twierdzą, że są dojrzali co nie zawsze jest prawdą. Młodzi faceci twierdzą, że
jak mają te 18-lat to mogą mieć wszystkie kobiety bo są „ tacy dorośli”. A
Wiecie? Mnie kiedyś też kręcili tacy kolesie. Lamusy, szpanerzy, kobieciarze.
Ale… wyrosłam z tego. Nie jestem już zainteresowana takimi typkami co im się
łapy kleją na pierwszej randce. Reguła jest prosta: Seks to nie wszystko.
Macanie się, całowanie i inne pieszczoty to nie wszystko. Liczy się uczucie,
jak jest gorące, czy lecą iskry między
dwojgiem ludzi. Czy umiemy
rozebrać tę osobę nie tylko z ubrania ale i z duszy. Czy rozumiemy ją, czy
kochamy jej duszę mocniej niż ciało. Mamy teraz tak porąbany świat, że czasami
człowiek w to wątpi, zarzeka się, że nigdy się nie zakocha. Bo przecież to
zainteresowanie minie, bo ten ogień się wypali, bo człowiek się zestarzeje. A
guzik prawda. Jeśli miłości i związku chcą dwie osoby i te dwie osoby o to
walczą to wszystko inne nie ma znaczenia. Naszym zadaniem w tym chorym świecie jest pokazać, że miłość ma sens, że nie jest przereklamowana, że naprawdę istnieje. Bo
to od nas zależy jaki ta miłość będzie miała smak.

Czy będzie trwała wiecznie? Tego do końca nie
wie nikt. Bo to jest jedna wielka niewiadoma, ale według mnie prawdziwa miłość
jest do tej przysłowiowej grobowej deski. Teraz modne jest mieć kilka ślubów i
rozwodów, sypiać z innymi kobietami/ mężczyznami ale nie ze swoim/swoją mężem/żoną.
Modne jest wrzucać co raz to nowe zdjęcia z nowymi ukochanymi. Wiecie? Śmiać mi
się z tego chce. Wydawać by się mogło, że jak ktoś takie fotki wrzuci to
wszyscy będą mu zazdrościć. A guzik prawda. Moim skromnym zdaniem prawdziwego
uczucia się zbędnie nie pokazuje. Jeśli łączy nas głęboka, piękna miłość nie
musimy się nią chwalić całemu światu na Facebooku. A przecież teraz takie modne
jest wywalanie swojego prywatnego życia do sieci. Pełno zdjęć dzieci, par i Bóg
wie czego. Naprawdę kogo to obchodzi? To jest nasza prywatna sprawa kogo mamy,
z kim śpimy i co robimy plus czy mamy dzieci i jakie one są. Moim zdaniem tylko
krzywdę tym dzieciakom robimy zbędnie je fotografując. Przerażające jest to, że ludzie zamiast
kolekcjonować zdjęcia w rodzinnych albumach takowe niby „albumy” mają ze swojego Facebooka albo Instagrama. Ja marzę o tym by na stare lata usiąść sobie z
miłością mojego życia na wygodnych fotelach, z kubkiem gorącej herbatki, w
kapciach i piżamce i oglądać albumy pełne naszych zdjęć. Zdjęć z naszych
podróży, ze zwykłego życia. Chciałabym móc pstrykać zdjęcia, wywoływać je i
umieszczać w rodzinnych zbiorach. Nie na Facebooku, nie na Insta i nie wiadomo
jeszcze gdzie. Według mnie prawdziwe szczęście to takie w ukryciu, tylko nasze
którym możemy ale nie musimy dzielić się ze światem. Jestem pewna, że gdy
kiedyś sama zostanę mamą moje dziecko nie pojawi się na żadnym Facebooku,
Instagramie i nie wiadomo na czym innym. To samo tyczy się mojego przyszłego
męża, ślubu itp. Jestem zdania, że co za dużo to niezdrowo, a widzę, że teraz
tego niezdrowego jest więcej niż tego zdrowego. Ludzie prześcigają się ze sobą
kto ma przystojniejszego męża, piękniejszą żonę i dzieci podobne do kogo.
Dziecko jeszcze dobrze nie przyjdzie na świat już jest na Facebooku, podaje się
jego parametry, godzinę urodzin. Pytam:
Po cholerę to ? Kurczę, ten świat
… ja chyba jestem jakaś staroświecka a może to nie moja wina? Sama nie wiem.
Napisałam tylko swoją subiektywną opinię. Możecie się z nią nie zgadzać, to
wasza sprawa. Ja tylko chciałam byście poznali moje zdanie być może jest ono
różne od waszego. Jeśli tak napiszcie w komentarzu jak Wy to widzicie. Wierzycie w miłość? Czym ona dla Was jest?

I Wiecie, to, że jutro są
Walentynki nie oznacza, że macie ich nie obchodzić. Oczywiście jak chcecie to
je sobie obchodźcie, ale nie zapominajcie, że miłość powinna Was otaczać na co
dzień nie tylko od święta. Kochajmy
naszych bliskich każdego dnia, pokazujmy im to, doceniajmy to co dla nas robią.
Chwytajmy każdy dzień jak byka za rogi, wyciskajmy z niego co najlepsze, cieszmy
się tym co mamy i kogo mamy w swoim życiu. Miłość jest wszędzie. Miłością
jestem ja, Ty, słońce, pies i cały świat. Miłość jest dookoła nas. Musicie
tylko ją dostrzec. I tego Wam życzę na Walentynki: byście każdego dnia widzieli
wokół Was miłość, byście ją pielęgnowali i nosili w sercu do końca swych dni.
koszula / Sinsay
spodnie / Terranova
buty / Deichmann
opaska / zwykły sklepik z pasmanterią
❤❤❤