Jak mijają Wam październikowe
dni? Zapewne słyszeliście już o akcji rabatowej -60% na wybrane kosmetyki do
makijażu w drogerii Rossmann. Jeszcze nie? No to dowiecie się tego ode mnie, co
niezwykle mnie cieszy. Jak co roku jesienią wzięłam udział w promocyjnych
zakupach i zakupiłam kilka kosmetyków. Są te które towarzyszą mi od lat ale są
też trzy nowości. Bardzo lubię takie
kosmetyczne zakupy, szczególnie wtedy gdy można trochę zaoszczędzić a uwierzcie
mi, że chyba nie ma nic gorszego jak wydać krocie na kosmetyki, ubrania itp. Kto
myśli podobnie jak ja?
paletka
cieni do powiek Wibo
SEXAPPEAL EDITION GO NUDE
Na pierwszy ogień idzie istna
perełka moich piątkowych zakupów czyli paletka dwunastu cudownych cieni do
powiek. Zeszłoroczna paletka z Eveline ( pokazywałam ją w tym poście) służy mi
do dziś jednak postanowiłam zrobić sobie zapas cieni do powiek i zakupiłam
nową, innej marki i padło na Wibo. Paleta GO NUDE SEX APPEAL EDITION to druga odsłona paletki Go Nude. Jest tak
skomponowana, że zawiera w sobie satynowe beże, szampańskie perły i matowe
odcienie brązów. Kolorystykę wieńczą dwa klasyczne odcienie szarości. Cienie są
bardzo dobrze napigmentowane. Nie pokażę Wam watce bo nie chcę jej jeszcze
używać ( zostawiam sobie na zapas). Zestaw wyposażony jest w lusterko i
specjalny pędzelek: jedna końcówka do aplikacji cienia, druga do wykonania
konturu u nasady rzęs. Totalnie zauroczyła mnie kolorystyka tej paletki, a także nazwa jednego z odcieni : Cinnamon - czyli cynamonowy. Uwielbiam cynamon także myślę, że i ten kolorek stanie się moim ulubieńcem.
Tusz do rzęs Bourjois Twistup the
volume
To moja pierwsza mascara tej
francuskiej marki. Jak Wiecie kosmetyki Bourjois nie należą do wyjątkowo tanich
jednak podczas rossmanowych promocji można je kupić w nieco bardziej
przystępnej cenie. Mój bez rabatu kosztował 60.99 zł, ze zniżką zapłaciłam za
niego 24.39 zł. Z ceny 60.99 zł odjęto 36.60 zł. Jak dla mnie okazja świetna,
dlatego też się na niego skusiłam. Jestem ciekawa jak się sprawdzi, czy będzie
ładnie się trzymał na rzęsach, czy z łatwością go na nie zaaplikuję. Niedługo
zacznę go używać i na wszystkie te pytania odpowiedzi się same nasuną.
Tusz do rzęs Rimmel Extra Super Lash
Z tym tuszem znam się chyba od liceum. Napisałam chyba, bo nie jestem tego do końca pewna. Bądź co bądź miałam go już kilka razy w swojej kosmetyczce, moje rzęsy go polubiły, ja także więc postanowiłam go znowu kupić. Cena bez rabatu to 26.49 zł. Z rabatem wyniósł 10.59 zł. Posiada intensywny czarny kolor i zwykłą szczoteczkę, w najzwyklejszym kształcie dzięki czemu z łatwością można nim pomalować rzęsy.
Tusz do rzęs Lovely Eye Catching
Markę Lovely bardzo lubię, jednak jak dotąd kupowałam tylko matowe pomadki K Lips. Już rok temu postanowiłam zakupić tusz do rzęs Lovely, a w tym roku kupiłam ich aż dwa. Cena regularna tego tuszu to 15.99 zł na promocji coś ok. 6 zł. Warto wypróbować, tego tuszu jeszcze nie miałam, także nie wiem jak się sprawdza. A może ktoś z Was miał z nim do czynienia? W takim razie jak wrażenia? Podzielcie się tym ze mną proszę.
Tusz do rzęs Lovely Lash Extension
Przy tuszu Eye Catching
wspomniałam o tuszu z Lovely ale w różowym opakowaniu. Oto i on, Lovely Lash
Extension który bez promocji kosztował
15.99 zł a z rabatem coś ok. 6 zł. Tusz znam, bo kupiłam taki rok temu podczas
jesiennej obniżki na kosmetyki do makijażu. Czy go polecam? Zdecydowanie tak. Łatwo
się aplikuje na rzęsy, posiada intensywny czarny kolor, nie skleja rzęs. I co
najważniejsze nie rozmazuje się.
Puder matujący Rimmel Stay Matte
Ten puder kocham wielką miłością od wielu lat. Nie wiem które to już jego pudełeczko, powiem Wam, że nawet nie liczę ;D Kupuję go oczywiście na promocji bo normalnie kosztuje 29.99 zł a z rabatem 11.99 zł. Dla siebie wybrałam odcień 003 Peach. Nie jest ani zbyt blady, ani zbyt ciemny. Taki pomiędzy. Aplikuję go zwykłą gąbeczką do pudru, ale jak ktoś lubi można i pędzlem.
Matowa
pomadka Lovely K Lips
Pomadka towarzyszy mi od kilku lat, a właściwie od 3. Wtedy kupiłam moją pierwszą w odcieniu Milky Brown. Potem pokusiłam się kolor Neutral Beauty – i to on stał się moim ulubieńcem. Tak jak w przypadku pudru Rimmel Stay Matte, ciężko mi policzyć które to już opakowanie owej pomadki. Kocham ją, nie wyobrażam sobie mojego makijażu bez Lovely K Lips. Świetnie się trzyma, nawet do ok. 6 godzin. Zauważyłam, iż nawet po jedzeniu jest jeszcze na ustach także śmiało polecam.
Puder
w kremie Isana Young
Historia mojej wielkiej miłości do tego pudru sięga czasów gimnazjum. To wtedy zaczęłam kupować ten puder i odkryłam, że świetnie pasuje do mojej cery i karnacji. Co najważniejsze nie zapycha porów, nie powoduje alergii i jest niezwykle delikatny. Świetnie wtapia się w skórę, tuszuje zaczerwienia i drobne niedoskonałości. Cena bez rabatu wynosi 12 zł zaś z rabatem 8 zł. Kupiłam aż 5 sztuk.
Ciekawi
mnie czy ktoś z Was wziął już udział w akcji rabatowej Rossmana. Jeśli tak to
napiszcie co udało się Wam kupić oraz czy lubicie takie promocje.
Pozdrawiam
Iwetta





















































