niedziela, 15 października 2017

Piękno tkwi w prostocie




Dzień dobry!

            Jak widać jesień przyszła już na dobre. Prawie wszystkie drzewa tracą  swoją zieleń na rzeczy tych pięknych odcieni żółci, czerwieni i beżu. Natura się zmienia i zmienia się też nasze nastawienie. Mamy połowę października. Pozostaje już niewiele do końca 2017 roku. A zatem czy wszystko już osiągnęłam/ ęłem  z moich  noworocznych postanowień? Wielu z Was zapewne już się nad tym zastanawia. Ja również. Czuję, że po części zrobiłam to co miałam zrobić. Trudno jest jednak o tym mówić gdy mamy dopiero 286 dzień w roku. Do jego końca jeszcze 79 dni. A zatem, może jeszcze coś się wydarzy. Może nadejdzie jeszcze coś co wywróci nasze życie do góry nogami. Może to nowa praca, albo niespodziewana podróż. A może w naszym życiu pojawi się ktoś wyjątkowy i odmieni nas. Kto wie… Życie bywa nieprzewidywalne. Dziś jesteś samotny a już jutro masz u boku ukochaną osobę. Wielu z Was na pewno sobie myśli: jak to w ogóle możliwe bym już jutro poznał moją drugą połowę. Otóż to bardzo proste i łatwo to wytłumaczyć. Możesz poznać ją w mieście, na ławce w parku,  czy też w czasie gdy pada deszcz i idzie ona samotnie z parasolem. Wystarczy że wasze spojrzenia się spotkają a usta zadrżą. Poczujesz wtedy że spadło to na Ciebie jak grom z jasnego nieba. Może nie jestem ekspertem w tej dziedzinie ;-)  i dokładnie nie wiem ja ubrać to naukowo w słowa to wierzę w prawdziwą i bezgraniczną miłość. Wierzę w przeznaczenie: ot że dwoje ludzi spotyka się w danym czasie i od tej pory nie potrafią bez siebie żyć. Nie bądźcie pesymistami, uwierzcie w to że jutro stoi przed Wami  otworem, że to już jutro wasze życie może obrócić się o 180 stopni. Że możecie mieć wymarzoną pracę, że to jutro zrobicie to czego boicie się zrobić od kilku a nawet kilkunastu tygodni. Idźcie z nadzieją na lepsze jutro. Nie przejmujcie się uciekającym czasem. Nic na to nie poradzimy. Ale możemy wypełnić go tak by potem mieć niesamowite wspomnienia. By móc usiąść wieczorem na łóżku i powiedzieć sobie: „Kurczę udało się, dzisiaj zrobiłem coś co chciałem zrobić od dawna ale brakowało mi odwagi. Jestem z siebie bardzo dumny”. Bo właśnie o to chodzi , by robić wszystko tak jakby jutra miało nie być. A zatem jaka moja rada? „Tęsknisz za kimś? Zadzwoń. Kochasz kogoś? Powiedz mu to. Chcesz schudnąć? Idź na siłownię. Chcesz mieć dużo pieniędzy? Zacznij pracować. Chcesz być szczęśliwy? Znajdź sobie kogoś”. Nie marnuj czasu na użalanie się nad sobą, rusz tyłek i odmień swoje życie. ;-) Zrób to czego inni od dawna się boją, pokaż że potrafisz, udowodnij nie innym a sobie że jesteś w stanie to osiągnąć i szczęście leży u twoich stóp. Tylko schyl się i spróbuj je wziąć ;-) Zanim ktoś inny zrobi to za Ciebie…

 



 

             Wracając do stylizacji o której mowa w tytule dzisiejszego posta to jak sama jego nazwa wskazuje „piękno tkwi w prostocie”. Nie lubię skomplikowanych połączeń. Zaś kocham łączyć czerń z szarościami. Dlatego też postawiłam na klasyczny płaszczyk z paseczkiem, który po zawiązaniu w supełek lub kokardkę pięknie podkreśla nam talię. A zatem dlaczego płaszczyki są takie hot na jesień?

Jeśli na bieżąco śledzisz trendy, wiesz, że w tym roku na wybiegach królowały klasyczne brązowe trencze oraz kożuchy. Nie oznacza to jednak, że całkowicie zapominamy o naszych ulubionych wełnianych płaszczach. W tym sezonie takie płaszcze również będą modne, tylko w nieco zmienionej wersji. Tej jesieni wełniany płaszcz koniecznie musi być w rozmiarze XXL... No ale bez przesady ;-) Ja wybrałam rozmiar 44 który nie jest aż tak wielki ale na tyle duży by zmieścić jeszcze pod spód gruby sweterek, lub ciepłą bluzę. Już teraz zapewne zastanawiasz się, do czego założyć taki model? Weź przykład z modelek i blogerek, które wełniany oversize'owy płaszcz łączą z klasycznymi jeansami, basicową koszulką oraz obowiązkowo z grubym,oversizowym , wełnistym  swetrem lub kardiganem  i kolorowymi dodatkami. Ja połączyłam mój płaszczyk z  czarnym golfem  i w tym samym kolorze obcisłymi  ze skórzanymi  wstawkami spodniami. Obowiązkowo do tego botki na traktorowej podeszwie pięknie wyszczuplające nasze nogi. Aby ochronić moje paluszki przed chłodem wybrałam bardzo modne i dodające stylizacji delikatnego pazura rękawiczki bez palców. Dla mnie są one bardzo hot zarówno na jesień jak i na wiosnę. 


 
 

























szary płaszcz- Esmara
spodnie- Pepco
golfik - Sinsay
rękawiczki- Terranova
botki - CCC 


PS.Udanej niedzieli Wam życzę, ucałowania 😚😚😚💕





6 komentarzy:

❤ Spodobał Ci się wpis? - Skomentuj. Jeśli jesteś blogerem wierzę, że napiszesz więcej niż jedno słowo.
❤ Podoba Ci się mój blog? - Zaobserwuj a na pewno zrobię to samo, jeśli Twój blog też mi się spodoba.
❤ Odwiedzam blogi komentujących dlatego prosiłabym o zostawienie linku do siebie, będzie mi łatwiej i szybciej do Was dotrzeć :-)

POLECANE WPISY