czwartek, 2 lipca 2020

ulubieńcy miesiąca - czerwiec 2020



Cześć Kochani !

I mamy Lipiec, pół roku za nami, drugie pół przed nami. Co prawda nie będę podsumowywać tych 6 miesięcy to muszę przyznać, że były dość ciekawe, szczególnie ostatnie dwa kiedy poszłam do pracy. Dzisiaj kolejny wpis z serii „Ulubieńcy miesiąca”. Pokażę Wam co skradło moje serce w czerwcu, jakie książki przeczytałam a także będzie trochę domowych słodkości. Czerwiec to truskawkowy miesiąc tak więc postanowiłam wykorzystać te owoce na maxa nie tylko w formie koktajlu a też ciasta ze świeżymi truskawkami, pojawi się też domowe ciacho z rabarbarem – brzmi pysznie? Zapraszam zatem do przeglądu moich ulubieńców miesiąca czerwca.


Ciasto z rabarbarem

Uwielbiam rabarbar praktycznie we wszystkim od kompotu po ciasto na dżemie kończąc. To ciasto było moim pierwszym ciachem z rabarbarem upieczonym całkowicie przeze mnie, zawsze robiła je moja mama albo siostra. Tym razem ja wykonałam je od A do Z a wyszło puszyste, pulchne i bardzo smaczne.  Szkoda, że już po sezonie, jednak jestem pewna, że za rok zrobię tych ciast znacznie więcej jak jedno.


Jutra może nie być – Gabriela Gargaś

W czerwcu sięgnęłam po 3 książki, jedną z nich jest „Jutra może nie być” Pani Gabrysi Gargaś. To jej debiutancka książka wydana w 2012, a ja przeczytałam ją dopiero 8 lat po premierze. Ale jak to mówią: Lepiej późno niż wcale. Ta książka to istny wulkan emocji, miłości, pożądania, kochania i nienawiści. To książka o sile współczesnych kobiet, o tęsknocie, wielkiej miłości odnalezionej po latach, o miłości macierzyńskiej, o wielkiej stracie, bólu i cierpieniu. Ta historia niezwykle mnie poruszyła, chociaż powiem Wam, że każda książka Pani Gabrysi zawsze chwyta mnie za serce to ta dogłębnie w nie trafiła. Polecam gorąco!


Ciasto ze świeżymi truskawkami

Kolejnym nowym przepisem przetestowanym w czerwcu był ten na ciasto ze świeżymi truskawkami. Dodam, że właściwie przepis ten sam co na ciacho z rabarbarem ale tutaj zamiast niego na wierzchu położyłam przekrojone na pół truskawki. Miałam sporo obaw gdy piekłam to ciasto, bałam się, że wyjdzie zakalec albo co gorsza będzie surowe w środku. Na szczęście obawy były na marne, ciasto wyszło pyszne, wszystkim domownikom i mnie bardzo smakowało.


 Po prostu bądź – Magdalena Witkiewicz

Pierwszą książką Magdaleny Witkiewicz jaką przeczytałam było „Uwierz w Mikołaja”. Tak mi się spodobała, że postanowiłam sięgnąć po inne tej autorki.  Pani w bibliotece poleciła mi „Po prostu bądź” i to był strzał w dziesiątkę. Książka z początku mnie nieco wkurzała, ale potem kolejne rozdziały rozwaliły mnie emocjonalnie. Książka jest tak prawdziwa, trochę wesoła, trochę smutna, czasem zabawna ale i wzruszająca. Koniec jest swego rodzaju happy endem, z czego się bardzo ucieszyłam. 


Bukiet goździków

Uwielbiam goździki, szczególnie te brodate Sklepowe nie mają takiego uroku. Brodate są wyjątkowe, pełne uroku, inne. Czerwiec to miesiąc tych goździków, mamy je posiane w ogródku. Super, że jest to roślina długoletnia pocieszą oko dłużej niż jeden sezon.


Sukienka w kwiaty

W czerwcu kupiłam sobie śliczną sukienkę w kwiatowy print. Więcej zdjęć dostępnych w tym poście. Sukienka jest lekka, zwiewna i idealna na lato. Uwielbiam takie, są zbawienne szczególnie podczas upalnych dni. Moim ulubionym dodatkiem jest kapelusz i sandałki, taka sukienka ma wzorek to już nie potrzebuję dodatkowych ozdobników. 


3 urodziny bloga i moje 22 urodziny

W czerwcu obchodziłam dwie wspaniałe rocznice. 8 czerwca – 3 urodziny bloga a 29 czerwca moje 22 urodziny. Nie bez powodu bloga założyłam właśnie w tym miesiącu. Czerwiec to mój ulubiony miesiąc, z wiadomych powodów ;-) A moje urodziny były bardzo udane. Pyszny tort, prezenty, przyjęcie i życzenia, czego chcieć więcej?


A Tobie jak minął czerwiec? 

❤❤❤

poniedziałek, 29 czerwca 2020

moje 22 urodziny



Dobry wieczór Moi Kochani Czytelnicy!

Witam Was bardzo serdecznie w dniu moich 22 urodzin. Niedawno wróciłam z pracy ( tak w tym roku urodziny spędziłam właśnie tam) i biorę się za pisanie tego posta. W sumie sama nie wiem co mogę napisać, tak jakoś nie mogę złożyć jakiegoś sensownego zdania. Jak zawsze piszę jak najęta tak dzisiaj totalna pustka. Muszę przyznać, że w robocie nieźle mnie wygrzało, od kilku dni w naszym regionie jest niezły skwar. Chodzą też niezłe burze i ulewy. Ah jaka ta pogoda jest nieprzewidywalna. Wracając do urodzin w pracy dostałam mnóstwo życzeń, na moich portalach społecznościowych zresztą też. Cieszę się bardzo, nawet nie wiecie jaką radość mi sprawiają takie życzenia.  

Praca pracą ale co ze świętowaniem? Przyjęcie urodzinowe też było bardzo udane. Wczoraj zorganizowałam imprezkę dla rodzinki, zjedliśmy uroczysty obiadek, na deser był torcik. Urodzinowy tort był taki jaki sobie wymarzyłam, po raz pierwszy miałam okazję zjeść makaronika. Ciasteczko było obłędne, właśnie nimi i cukrowymi kwiatami ozdobiony był mój torcik. W prezencie od mamy dostałam bukiet wyjątkowo nietypowych róż bo różowych i nakrapianych oraz komplet pięknych filiżanek. Od taty słodkości, od rodzeństwa także bardzo fajne prezenty. To były naprawdę wyjątkowe urodziny, aby następne były równie dobre.







❤❤❤

czwartek, 25 czerwca 2020

otulona jaśminem




Cześć Drodzy Czytelnicy!

Ostatnio pisałam Wam jak się mają sprawy z moim przyjęciem urodzinowym, stylizacją itd. No i, że jestem w czarnym lesie, ale powolutku te „problemy” odeszły już w zapomnienie bo: we wtorek zamówiłam tort w cukierni, co do przyjęcia zaplanowałam już kiedy zrobię zakupy, sporządziłam listę owych zakupów, a także mam już w głowie stylizację. Oby tylko udało się to wszystko dopiąć na ostatni guzik a w niedzielę wyprawić wspaniałe przyjęcie. Tegoroczne urodziny będą nieco inne bo akurat w dzień moich urodzin wypada mi służba w pracy. Dlatego też dzień wcześniej organizuję przyjęcie, postaram się oczywiście zrobić jakieś zdjęcia itp. Wpis urodzinowy pojawi się 29 czerwca, czyli w moje 22 urodzinki. Już nie mogę się doczekać, a do nich już tylko 4 dni ;-)

Dzisiaj stylizacja z paryskim akcentem. A mianowicie z koszulką z wieżą Eiffla, dostałam ją na Dzień Dziecka od siostry. Sprawiła mi nią wiele radości, Paryż jest moim wielkim marzeniem, jego namiastkę mam za pomocą tej koszulki. Do niej wybrałam czarne szorty z paskiem. Włosy rozpuszczone z grzywką do góry upiętą czarną opaską z węzłem na środku. Jestem ciekawa jak Wam widzi się taka stylizacja, dajcie znać w komentarzu.






cała stylizacja / targowisko miejskie

❤❤❤

poniedziałek, 22 czerwca 2020

zwiewna sukienka w kwiaty




Dzień dobry w poniedziałek!

Dwudziesty drugi dzień czerwca , równiutko za tydzień moje 22 urodziny. Ja w totalnej rozsypce, nie wiem jeszcze co i jak. Mowa o stylizacji na urodziny i przyjęciu. Przyznam że nie mam jeszcze do tego głowy, liczę, że jednak jakoś to „wyjdzie w praniu”. Czerwiec mija szybko, nim się obejrzymy przywita nas pełen dojrzałego zboża szumiącego na wietrze - Lipiec.  Odkąd poszłam do pracy doba jest dla mnie za krótka. I to zdecydowanie. Mimo to cieszę się, bo pracuję już calutkie 2 miesiące. Powiem Wam, że właśnie te dwa miesiące wywróciły moje życie do góry nogami. Czuję, że jestem już inną osobą, myślę, że lepszą. Bardziej odpowiedzialną, punktualną, z zaplanowanym harmonogramem dnia. Zaprogramowałam się już na dobre w system zmianowy, praca daje mi wiele satysfakcji. I oby było tak dalej ;-)

Pora na kolejną stylizację. Dodam, że iście letnią, bo przecież dzisiaj witamy kalendarzowe lato. Stylizacja jest w stylu vintage, bardzo słynnym w latach 40-tych XX. Uwielbiam sukienki w kwiaty, tę kupiłam na targowisku miejskim. Połączyłam ją z moim ulubionym kapeluszem a uroku dodają minimalistyczne sandałki. Uwielbiam modę i styl z dawnych lat, często kupuję sobie ubrania choć trochę nawiązujące do danej epoki. Często zaglądam sobie na różne strony internetowe, czytam o dawnych czasach, o modzie z poszczególnych lat. Moje serce zdecydowanie skradły lata dwudziestolecia międzywojennego a także czterdzieste i sześćdziesiąte XX w.

PS. Zauważyliście, że już coraz bliżej do 200 tysięcy wyświetleń mojego bloga. A może uda się to osiągnąć do dnia moich urodzin? Miałabym wtedy bardzo miły prezent.













cały look / targowisko miejskie

❤❤❤

piątek, 19 czerwca 2020

zestawy prezentowe na Dzień Taty



Dzień dobry Kochani Czytelnicy!

Dzisiaj piątek, piąteczek, piątunio… Mnie praca czeka dopiero w niedzielę na pierwszą zmianę. Dziś i jutro mam wolne, już planuję sobie co zrobię. Może jakieś domowe słodkości? Sprzątanie? Pranie? Zdecydowanie tak. W dzisiejszym poście lekko odejdziemy od tematu mody, stylizacja pojawi się dopiero w poniedziałek. Dziś chcę pokazać Wam kilka fajnych zestawów prezentowych z okazji Dnia Taty który wypada już w najbliższy wtorek. Wato podarować ukochanemu tatusiowi jakiś fajny upominek. Dodatkiem do tego będzie też szczery uśmiech, przytulas i pomoc gdy tata tej pomocy będzie od nas potrzebował. W ogóle rodzicom powinno się pomagać, wspierać ich tak jak oni wspierają nas. No i chyba najważniejsze trzeba pamiętać, że my też się starzejmy, też kiedyś zostaniemy rodzicami, będziemy mieć dzieci. Nie miło było by gdyby nasze dziecko było nieposłuszne, tak samo nie fajnie czują się nasi rodzice gdy odmawiamy im jakiejkolwiek pomocy. Rodzice, oboje, bo zarówno tata jak i mama dali nam życie, wychowanie, dbali i dbają o nas, dlatego należy im się bezwzględny szacunek i dużo miłości. I to nie tylko od święta ;-)













Na koniec pragnę dodać, że wszystkie te zestawy znajdziecie na stronie sklepu spodlady.com. Dodam, że wpis nie jest ani formą współpracy ani nie jest sponsorowany. Co do zestawów to są to tylko i wyłącznie przykłady jak dany prezent może wyglądać. Strona oferuje nam możliwość zaprojektowania upominku swojego pomysłu. Możemy sami wybrać co w takim zestawie się będzie znajdować.  Mój tata dostał na urodziny podobny zestawik i był z niego bardzo zadowolony. Na Dzień Ojca mam już dla niego coś innego ale jak ktoś z Was lubi tego typu upominki to śmiało możecie zerknąć na stronę tego sklepu. 

❤❤❤

wtorek, 16 czerwca 2020

początek lata w paryskim stylu




Tak sobie ostatnio pomyślałam, dawno nie było tutaj jakichś  moich przemyśleń dotyczących danej dziedziny życia i ogólnie moich poglądów na poszczególne tematy. I Wiecie co, jakiś czas temu zdarzało mi się dużo myśleć na ważne w tym czasie sprawy a mianowicie istotę naszego istnienia i po co my w ogóle tutaj jesteśmy. Na tym ziemskim padole, skoro i tak i tak każdy z nas kiedyś umrze. Wydawać by się mogło, że guzik na ten temat mogę wiedzieć, więcej na pewno mogą powiedzieć moi rodzice, bo żyją te kilkanaście wiosen więcej ode mnie, jednak ja sama też obserwuję dość dobitnie świat i wiem co się dzieje. A dzieje się naprawdę dużo w ostatnim czasie. Właśnie dzisiaj chcę się nieco rozpisać, pogadać sobie poprzez bloga do Was. Zapytać jak Wy widzicie to co za chwilę napiszę.  Jest to tylko i wyłącznie moje zdanie, zadaję sobie sprawę z tego, że każdy z nas ma inne i oczywiście szanuję to. 


Każdy z nas ma inne życie, w sumie ma takie życie jakie sobie zbudował. Nie ma czegoś takiego, że mamy życie ustalone przez kogoś. W sumie trochę prawdy w tym jest, bo jak się rodzimy to nasi rodzice dbają o nasze istnienie, snują też plany na naszą przyszłość. Możemy te plany wdrążyć w nasze życie ale nie musimy. Bo to jakie życie chcemy mieć jako dorośli ludzie zależy tylko od nas. Nikt nie ma prawa się wtrącać. Owszem dobrą radą można służyć, ale ustawiać komuś życie już nie. Co do życia to widzę, że istnienie większości ludzkości na tym świecie opiera się o media społecznościowe. Ludzie prześcigają się kto ile ma, kto z kim jest i ile ma dzieci oraz do kogo są podobne. I pach, przyszła pandemia, wywróciła nasz świat do góry nogami. Spora część ludzkości wzięła sobie do serca istotę tej zarazy. Nie jest to wirus sam w sobie, on po coś się pojawił, byśmy my zrozumieli co tak naprawdę jest najważniejsze. Chodzi oczywiście o życie, NASZE i NASZYCH BLISKICH. Tak pędziliśmy do przodu, tak przyspieszały światowe gospodarki, tak byliśmy zafascynowani nowinkami technologicznymi, że zapomnieliśmy o życiu. Zwykłym życiu, naszym życiu, życiu z tymi których kochamy i którzy kochają nas. Dla nas najważniejsze były markowe buty, nowy, bardziej wybajerowany samochód, każdej nocy inna dziewczyna/ chłopak do łóżka, masa „znajomych” na Facebooku. Fit ciało, bezglutenowe jedzenie,  na twarzy pysk psa na Snapchacie, głupie gierki komputerowe. Popieprzone relacje z ludźmi którzy mają nas w dupie, związki bez miłości, seks na telefon. Zanieczyszczone powietrze, brudna woda, tony śmieci. Pieniądz ponad zwykłe człowieczeństwo. Sztuczność zamiast naturalności.  Świat tak poszedł na dno, że to prędzej czy później musiało pierdyknąć byśmy zrozumieli, że idziemy w złym kierunku.


Wiecie, ostatnio sięgam po więcej książek z wątkiem historycznym. Czytam o miłości w czasach okupacji niemieckiej, o zwykłym życiu ludzi w czasie wojny. Czytam, czytam i tak sobie myślę: Ci ludzie żyli w strachu, wszędzie czyhała na nich śmierć a mimo to mieli w sobie tyle dobra i miłości. Brakuje tego teraz w XXI wieku. Takiego zwykłego człowieczeństwa. Wszystko kręci się wokół zdjęć, kto ile pokaże, ile będzie mieć lajków i komentarzy. Goła dupa w Internecie już nie robi na nikim wrażenia, bo jest ich tysiące w sieci. Dzieci, noworodki które niedawno się urodziły a już robią „karierę” na profilach facebookowych. Matki z ciążowymi brzuchami, które nawet nie wiedzą czy wszystko pójdzie dobrze a już chwalą się swoim szczęściem. Wiem, że może brzmi to oschle, wiem że nie mam prawa ingerować w niczyje życie. Jednak jako takie zdanie na ten temat mam i staram się właśnie teraz Wam je przekazać. Ludzka pycha nie zna granic. Ludzie teraz są okropnie pyszni, zadufani w sobie. Brakuje empatii, czułości, prawdziwej miłości. Jest hajs, władza, kariera i COVID-19. Ten to narobił zamieszania co? Moim zdaniem przyszedł w określonym celu . Chyba przede wszystkim po to byśmy się opamiętali.


Czytałam ostatnio, że tak czystego powietrza nie było od dawna. Zauważcie, że nawet deszcz się pojawił a prognozowali okropną suszę. Zobaczcie, jak człowiek przestał ingerować w naturę, zatruwać ją spalinami jak ona sobie ładnie funkcjonuje. Dostaliśmy kiedyś tak wiele, władzę nad całym światem i spojrzyjcie tylko do czego doprowadziliśmy. Do jednej wielkiej ruiny. Widzę, że nawet COVID wiele ludzi nie nauczył. Dalej brniemy w to gówno, może nieco mniej bo jeszcze jakieś obostrzenia są. Mimo to w dalszym ciągu spora część ludzkości chce być lepsza od innych. Bogatsza, piękniejsza. Kobiety jeszcze bardziej poprawione plastycznie, mężczyźni jeszcze mocniej umięśnieni dumnie prężący muskuły do fotek na Facebooku. Miłość w sieci – bałagan w związku. Szczęśliwa rodzina na zdjęciu - latające talerze w mieszkaniu. Zakochana para na Instagramie – ciągłe kłótnie w realnym świecie i spanie po cichaczu  z innym/ inną. Tak to wygląda proszę państwa. I tu nawet COVID niewiele może. Pojawił się, zebrał żniwo, zamknął nas na kilka tygodni w domach. Odizolował, że nawet zwierzęta miały z nas ubaw, w sumie nadal mają bo jak to widziałam jeden mem : Ludzie chodzą w maseczkowych kagańcach. I koło się zatacza, była jakaś nauczka ale chyba jednak za mała. Świat znowu przyspiesza, znowu wracamy do punku wyjścia, do stanu przed pandemią. Dalej się przechwalamy, lekceważymy sobie nasze życie. Boimy się spełniać marzenia, boimy się kochać, być tu i teraz. Odkładamy wiele rzeczy na później. Tego nie założę bo się zniszczy, nie zjem czekolady bo mi dupa za duża urośnie. Nie wyznam jej/ jemu, że kocham bo mnie wyśmieje. Kurczę, ludzie! Życie mamy jedno, jutra może nie być , znacie to? Ruszcie dupę i zróbcie coś ze swoim życiem. Macie szansę, nie zmarnujcie jej. Czuję się teraz jak jakaś ciotka dobra rada, ale naprawdę najważniejsze jest nasze życie. Nie musi być wybajerowane, może być najprostsze, ale piękne. Pełne miłości, dobroci i uśmiechu. Zachwyt z tego co się ma, radość w oczach naszych i naszych bliskich.  Tylko to liczy się w życiu, reszta to zamki na piasku.




bluzka / Sinsay
buty / Deichmann
spodnie i kapelusz / targowisko miejskie

❤❤❤

sobota, 13 czerwca 2020

koszulka w pandy




Dobry wieczór!

Melduję się 13 dnia czerwca z uśmiechem na buzi i pytam każdego z osobna: Jak minął dzisiejszy dzień? Mi szybko, pracowicie i upalnie. Od kilku dni nieźle nas praży, dodatkowo chodzą niezłe burze. Cieszy mnie, że deszcz teraz tak często pada, ładnie podlewa nasz ogródek a także okoliczne pola pełne zbóż. No a po deszczu zakładam kalosze i skaczę po kałużach – kto ma tak jak ja? Chyba to zostało mi z dzieciństwa, bo kiedyś właśnie tak robiłam. Uwielbiałam i uwielbiam spacery po deszczu, kropelki na igiełkach sosny, na liściach drzew i kielichach kwiatów. Świat wtedy jest taki zaczarowany, wręcz magiczny. Dookoła jest jak w bajce,  często marzę by tak chwila trwała wiecznie, ale zaraz potem zaczyna wiać wiatr i strąca te kropelki a następnie wychodzi słońce i ogrzewa wszystko dookoła. W sumie tylko za to lubię lato. Ogólnie to nie jest moja ulubiona pora roku. Mimo to jest kilka uroków tego sezonu, które do mnie jak najbardziej przemawiają. Na pewno krajobraz po deszczu, lekkie sukienki, tęcza, kwiaty, szumiące zboże, truskawki, ciasta z owocami, dania z młodych warzyw, lemoniada, lody i oczywiście jazda na rowerze.

Dzisiaj pokażę Wam kilka zdjęć zrobionych przez moją siostrę 7 czerwca. Wybrałyśmy się wtedy na spacer i kilka fotek powstało. Na tle kwiatów, zielonego zboża. Typowo czerwcowe krajobrazy, pełne soczystej zieleni i energii. Mój miesiąc mogłabym rzec,  za 15 dni moje urodziny, taka ze mnie czerwcowa dziewczyna ;-) Kto tak jak ja urodził się w czerwcu?

PS. W spacerze uczestniczył też psiak mojej siostry :D Zauważyłam, że na jednym zdjęciu jest mistrzem drugiego planu :D Ciekawe czy dostrzeżecie które to zdjęcie ;-)










koszulka / House 
spodnie / targowisko miejskie
buty / Bassano

❤❤❤

Hej, dzięki za każdy komentarz! To dla mnie ogromna motywacja do dalszego blogowania. Jeśli jednak już postanowiasz skomentować mój post trzymaj się jednej zasady: szanuj moją pracę. Jeśli jesteś blogerem jestem pewna, że stać Cię na więcej niż jedno słowo. Nie bawię się w obs/obs , kom/ kom. Uszanuj to! ;-) Jeśli spodoba mi się Twój blog z pewnością sama Cię odwiedzę.

POLECANE WPISY