poniedziałek, 30 lipca 2018

PODSUMOWANIE LIPCA




Hejka w przedostatni dzień lipca! ❤

Jak już Wiecie od marca br. zawsze pod koniec danego miesiąca sporządzam podsumowanie minionych dni. Są to zazwyczaj posty zdjęciowe, trochę lifestyle. Ale dziś postanowiłam ogarnąć zupełnie inne podsumowanie miesiąca niż te do jakich przywykliście. Tym razem przedstawię Wam moich ulubieńców lipca- kosmetyk, muzyka, filmy, książka,ulubione zdjęcie, miejsce i kilka prywatnych osiągnięć. A teraz bez zbędnego przedłużania przechodzimy od razu do moich lipcowych must have! :-)


KOSMETYK




MUZYKA








FILMY






KSIĄŻKA




ULUBIONE ZDJĘCIE




ULUBIONE MIEJSCE - Park św.Jana Pawła II w Kraśniku




MOJE OSIĄGNIĘCIA

wzrost statystyk bloga

❤  przekroczone 60 tys. wszystkich wyświetleń bloga

❤  przeczytana choć jedna książka licząca powyżej 300 stron

otwarcie serii książkowych postów na blogu

❤  większy udział w licznych festynach i imprezach w plenerze



A TY - Jak oceniasz Lipiec?




sobota, 28 lipca 2018

Kwiatowe tenisówki





Hejka! ❤

Jak się macie? Jak u Was z pogodą? U mnie słonecznie, bezchmurnie i upalnie.Aż nie chce się wychodzić z domu. Praktycznie przeleżałabym całe dnie na nic nie robieniu. Ale nie ma to tamto trzeba się wziąć w garść, stawić czoła pogodzie i .... wreszcie coś zrobić. Przychodzę do Was dzisiaj z kolejną lekką.letnią stylizacją. W tym tygodniu podczas zakupów w hipermarkecie Tesco odkryłam bardzo fajny sklep z butami znajdujący się w tym samym budynku. Sklep nazywa się "Ray" i znajdziemy w nim wszelkiego rodzaju obuwie i torebki. Swoje kwiatowe slip ony zauważyłam przypadkowo i od razu wpadły mi oko. Są lekkie, mają piękny wzorek, grubą podeszwę i najważniejsze są wygodne i idealne na lato a kosztowały mnie jedynie 19,90 zł  ;-) A że kocham różnego rodzaju trampki i tenisówki to radość była jeszcze większa :-) 

















top z kołnierzykiem - Sinsay
szorty - House
pasek - New Yorker
buty - Ray
torebka - Sinsay
kapelusz - zwykły stacjonarny sklep




czwartek, 26 lipca 2018

Chwila szczęścia



Czytanie pobudza wyobraźnię. Nie ulega to żadnym wątpliwościom. W lipcu jak chyba w żadnym miesiącu w tym roku nieźle wzięło mnie na różnego rodzaju romanse i miłosne opowieści. Zaszywam się w swoim pokoju, najczęściej robię sobie cappucinno chętnie sięgam też po croissanta i  otwierając książkę zatracam się w kolejnej niezwykłej historii coraz to nowych bohaterów.  I tak oto całkiem  przypadkiem będąc w bibliotece publicznej poprosiłam dziewczynę tam pracującą by poleciła mi jakąś fajną, ciekawą i wprawiającą w stan odprężenia książkę. Padło na „ Chwilę Szczęścia” autorstwa Federica Mocci. Kojarzycie go? Jeśli tak to wspaniale, czytacie zapewne włoskie romansidła. Jeśli nie to podzielę się z Wami krótką biografią tego genialnego pisarza. Specjalizuje się w pisaniu zarówno zabawnych jak i wzruszających powieści rodem z gorących Włoch. Przypomnę że sam Moccia jest Włochem i równie dobrym reżyserem filmowym. Jego książki takie jak „Trzy metry nad niebem” czy „Amore 14” zostały sfilmowane i od razu zyskały ogromną popularność. „Chwila szczęścia” to także świetna książka, którą już z tego miejsca mogę Wam serdecznie polecić jeśli szukacie czegoś z humorem, o miłości ale dającego do myślenia i co najważniejsze nie męczącego umysłu.



O czym zatem jest „Chwila szczęścia”?

Nicco jest młody, ironiczny, dowcipny i bystry. Ma tylko jeden problem: jego dziewczyna, Alessia, odeszła od niego, mówiąc na pożegnanie jedynie „Przykro mi”. Nicco nie może się z tym pogodzić: rok wspaniałego, radosnego i intensywnego związku przekreślony bez słowa wyjaśnienia. Na szczęście jest Gruby, dawny kumpel z liceum, trochę nieokrzesany, ale bardzo sympatyczny, pełen energii, który ciąga Nicca po imprezach, barach i kolacjach. Od roku jest zakochany w dwóch dziewczynach naraz, pracuje przez internet i sprzedaje pirackie płyty z muzyką i filmami. To człowiek, który odnajdzie się w każdej sytuacji. Nie ma żadnych skrupułów, by wykorzystywać okazje, które życie serwuje mu na srebrnym półmisku. Zupełnie inaczej niż Nicco, który wszędzie widzi problemy i ma do siebie żal za wiele zdarzeń z przeszłości, na przykład obwinia się o to, że za rzadko mówił ojcu, jak go kocha. Wymyśla sobie od kretynów za każdym razem, kiedy wspomina chwile, w których czuł, jak bardzo kocha Alessię, ale nie znajdował słów, by jej o tym powiedzieć. Pewnego wieczoru w Rzymie w jego poobijanym życiu pojawiają się dwie turystki z Polski. Gruby i Nicco nadskakują im, jak tylko Włosi potrafią. Gorące lato, Rzym, wszechobecne piękno i pragnienie, by spełniły się marzenia. Każdy z bohaterów otrzyma szansę na szczęście. Czy Nicco otworzy swoje serce przed cudzoziemką? Czy zabrać głos nowemu uczuciu? Czy będzie w stanie definitywnie rozliczyć się z przeszłością i cieszyć nowym rozdziałem swojego życia, nawet jeśli ten będzie trwać tylko chwilę?
                                                                                                                                                                  
Moja recenzja:
Książkę czyta się w błyskawicznym tempie. Niezwykle wciąga i nie tak łatwo się od niej oderwać. Została wydana w 2014 roku a ja dopiero 4 lata po jej premierze się o niej dowiedziałam. Ale jak to mówią „ Lepiej późno niż wcale”. Powieść daje do myślenia. Pokazuje że czasem powinniśmy odejść od osób które nas nie doceniają i dać się porwać temu co następuje. Że czasem warto zaryzykować w imię swojego szczęścia. Nicco i Gruby dostali taką szansę. Na ich drodze pojawiły się dwie Polki. Czy dadzą sobie szansę na miłość, czy porwie ich gorące uczucie? A może zmarnują swoją szansę i tylko pogorszą swój stan? Na te pytania każdy sobie odpowie dokańczając ostatni rozdział „Chwili szczęścia”.







Końcowa ocena:
❤❤❤❤❤ /  ❤❤❤❤❤



 A Ty - Kojarzysz tego autora? 




wtorek, 24 lipca 2018

Weselne inspiracje



Sezon weselny w pełnym rozkwicie. "Miłość rośnie wokół nas..." można by rzec. Ludzie decydują się na wspólne życie, łączy ich gorące uczucie, postanawiają się pobrać. Organizują huczne bądź kameralne przyjęcia. Miesiącami trwają przygotowania. Ale... Nie tylko Panna Młoda ma problem z dobrem sukni, dodatków, butów oraz z Panem Młodym aranżacji czy nawet menu.Goście zaproszeni na tą uroczystość mają jeszcze większy. Szczególnie My Kobiety. U nas to jest wtedy istne szaleństwo. Jaka sukienka? Jakie buty do niej dobrać? Czy pasuje mi ten fason? A może to nie jest dobry krój do moich zbyt krągłych kształtów? Skąd ja to znam. Choć jestem szczupła to zazwyczaj mam problem z tym w jakim kolorze powinnam ubrać sukienkę. I dziś przychodzę do Was z moimi 5 propozycjami sukienek na wesele. Koniecznie dajcie znać w komentarzu która wpadła Wam w oko. Pozdrawiam❤


KORONKOWA SUKIENKA - RESERVED






BŁĘKITNA SUKIENKA - MOHITO






PUDROWA SUKIENKA - ZWYKŁY SKLEP STACJONARNY






KORONKOWA MAŁA BIAŁA - ZWYKŁY SKLEP STACJONARNY






NEONOWY KOMBINEZON








A TY- Co wybierasz na weselne szaleństwo?

❤❤❤


niedziela, 22 lipca 2018

Little pink dress




❤❤❤

Kto nie lubi pudrowego różu ręka w górę. Sama od wielu lat darzę ten kolor olbrzymim sentymentem a gdy otwieram swoją szafę co w niej dominuje? Cukierkowy róż, brudny róż, pudrowy róż. To tylko nieliczne odcienie różu jakie posiadam w swojej garderobie.Mogło by się rzec że jestem nieco dziecinna jeśli chodzi o ubrania w tym kolorze. Jak wiemy małe dziewczynki są ubierane przez swoje mamy we wszelkiego rodzaju różowe ubranka. I ja czasem lubię poczuć się jak ta mała dziewczynka wskoczyć w coś słodkiego i dziewczęcego. Korzystając z wyprzedaży natrafiłam na tę koronkową piękność ze zdjęć za jedyne 49,99 zł w internetowym sklepie Reserved. Wpadła mi oko jak tylko ją ujrzałam. Jest elegancka, subtelna, kobieca ale i dziewczęca. Na szczególne okazje, na randkę ale i na spacer po parku. Wczoraj wybrałam się właśnie na takowy spacer po przepięknym parku im. św. Jana Pawła II w Kraśniku podczas odwiedzin u mojej ukochanej siostry. Spędziłyśmy cały dzień razem. Pogoda dopisała, humor się poprawił i teraz śmiało mogę powiedzieć: jest dobrze. Wracając do sukienki to dla mnie jest ona najpiękniejszą sukienką jaką miałam w całym swoim 20-letnim życiu. Koronka jest niezwykle delikatna, nie gryzie, nie wywołuje dyskomfortu. Sukienka jest lekka, przewiewna i idealna na lato!❤ W niej każda kobieta może poczuć się jak prawdziwa księżniczka!❤













sukienka - Reserved

sandałki i kapelusz - zwykły stacjonarny sklep



piątek, 20 lipca 2018

Romantyczna sukienka





Gdy mam kiepski humor idę na sesję zdjęciową. Teraz mam to nieco utrudnione bo często jest pochmurno i pada deszcz. A i nie mam ostatnio humoru.Taki jakiś zastój mnie dopadł w ostatnim czasie. Choć jest lato nie odczuwam jakiejś szczególnej radości z tego powodu. Nie jest tak jak powinno być. Czyli jak? Słonecznie, gorąco... Przecież nie lubię upałów. Mimo to jakby wyszło słońce, niebo pokrywały tylko małe białe obłoczki i było tak ok. 20 stopni byłabym na pewno zadowolona. Mimo tego że ta pogoda tak na mnie działa ( a może nie tylko pogoda, sama nie wiem co ma wpływ na moje niezbyt dobre samopoczucie) to postanowiłam ogarnąć jakąś sesję na bloga bo w ostatnim czasie stylizacji pojawia się coraz mniej. Jest lipiec, idealny czas na lekkie letnie ubrania. Dlatego staram się jakoś przekonywać do sesji.Tym bardziej że tylko teraz mogę pokazać Wam moje nowości jakie w ostatnim czasie nabyłam do swojej szafy. Są nimi sukienka w paski z drobnymi kwiatami i wycięciami na ramionach  oraz białe tenisówki. W połączeniu z kapeluszem tworzą fajny look na co dzień. Uwielbiam takie proste,letnie outfity. A Wy? Dajcie znać w komentarzu ❤













sukienka - zwykły stacjonarny sklep
kapelusz - zwykły stacjonarny sklep
buty - zwykły stacjonarny sklep



 Na zakończenie życzę Wam słońca. Nie tylko tego na niebie ale i w sercu. Dobrego piątku!❤


środa, 18 lipca 2018

Bell Mat Liquid Lips - matowa pomadka do ust



Dzień dobry! 

Jak się macie? Jak u Was z pogodą? U mnie pochmurno, ciepło ale co chwila zza chmurki nieśmiało wygląda słońce. Liczę na to że pogoda poprawi się na tyle dobrze że w końcu zmotywuję się do jakiejś sesji w plenerze. Czy odpoczęłam już od obiektywu? Myślę, że po części tak. W piątek minie 2 tygodnie od moich ostatnich zdjęć wykonanych na bloga. W ciągu tych dni miałam czas by zregenerować siły, odpocząć, poczytać książkę, po prostu zająć się sobą. Warto czasem dać sobie chwilę wytchnienia, przestać pędzić. Nie wiem jak Wy ale mi ostatnie miesiące dały nieźle w kość. Dlatego takie rozpieszczanie siebie było jak najbardziej wskazane. Grunt to nie dać się zwariować o co nie trudno w dzisiejszym szybkim świecie. Czasami trzeba spróbować całkowicie zniknąć ze sfery internetowej na kilka dni a nawet tygodni. Przemyśleć wszystko, wyjechać gdzieś daleko i zapomnieć o całym świecie. Najważniejsze to nabrać sił, naładować akumulatory, wzmocnić się i czasem zacząć wszystko od nowa. Tak też jest ze mną. Zaczynam wszystko od zera. Od początku. Zmieniam swoje życie. Staram się je zmienić. Będę się starać z całych sił i liczę na to, że wkrótce te starania przyniosą obfite owoce. 


Tymczasem przychodzę do Was dzisiaj z typowo kosmetycznym postem, poświęconym mojej nowości w kosmetyczce jaką jest pomadka od Bell. O tym że kocham mat na ustach doskonale już wiecie. Ale do tej pory byłam fanką raczej mniej rzucających się w oczy kolorów. Preferowałam różne odcienie nude. Ale skoro pora na zmiany w moim życiu o których wspomniałam Wam powyżej postanowiłam zaszaleć i kupiłam jasnoróżową pomadkę w odcieniu 01 marki Bell. Te i inne pomadki tej marki są teraz szalenie popularne. Dużo dziewczyn dostało się do ambasadorowania tych kosmetyków z tego co widziałam na wielu blogach i instagramach. Mi niestety nie udało się tego osiągnąć ale wczoraj będąc na spożywczych zakupach w Biedronce spontanicznie podeszłam do ślicznej,oświetlonej gablotki marki Bell wypełnionej po brzegi różnymi kosmetykami. I wpadła mi w oko ta przepiękna różowa pomadka której recenzję już za chwilkę Wam przedstawię. 


BELL COSMETICS

Jak już wiecie marka Bell Cosmetics jest to polska firma kosmetyczna specjalizująca się w produkcji hipoalergicznych produktów do makijażu. 

MAT LIQUID LIPS

Matowa pomadka stworzona na wzór takich marek jak Wibo, Lovely K Lips a nawet tych od Kylie Jenner. 

KONSYSTENCJA

Ma bardzo fajną, lekką i delikatną konsystencję. Ładnie rozprowadza się na ustach i zawiera delikatny zapach.

KRYCIE

Jak na pomadkę za 8 zł ( bo tyle za nią zapłaciłam) jestem pod sporym wrażeniem jak pięknie pokrywa moje usta nadając im ładny kolor.

WYSUSZENIE

Nie ukrywam pomadka jak prawie każda o matowym wykończeniu lekko wysusza usta. Jednakże mi to w ogóle nie przeszkadza, gdyż przed aplikowaniem jej na moje wargi nakładam zazwyczaj balsam nawilżający lub zwykłą pomadkę ochronną.







PODSUMOWANIE

KRYCIE
❤❤❤❤❤ / ❤❤❤❤❤

WYSUSZENIE
❤❤❤ / ❤❤❤❤❤

KONSYSTENCJA
❤❤❤❤❤ / ❤❤❤❤❤

KOLOR
❤❤❤❤❤ / ❤❤❤❤❤





Podsumowując dzisiejszy post odpowiem teraz na pytanie jakie być może wielu osobom od początku czytania tego wpisu chodzi po głowie: "Czy poleciłabym tą pomadkę". Moja odpowiedź brzmi TAK Kosztuje niewiele, są dostępne przepiękne kolory, wzbogaci naszą kosmetyczkę i doda urody nie jednym usteczkom. Jeśli jednak nie przypadnie nam do gustu to nie będziemy przynajmniej miały żalu że uszczupliłyśmy nasz portfel na kolejny nic nie warty kosmetyk. To co zdecydujesz się na matową pomadkę od Bell? ❤ Koniecznie daj znać w komentarzu...

POZDRAWIAM 
IWETTA Ż.


❤ Spodobał Ci się wpis? - Skomentuj
❤ Podoba Ci się mój blog? - Zaobserwuj
❤ Odwiedzam blogi komentujących dlatego prosiłabym o zostawienie linku do siebie :-)

POLECANE WPISY