sobota, 17 marca 2018

Muzyka...





Dobry wieczór, w sobotni wieczór.
Tak sobie siedzę, słucham muzyki fortepianowej. Obok stygnie gorąca herbata. Co robię? Myślę. O czym? O wszystkim i o niczym. Czasem myślę o przyszłości. Zastanawiam się czy aby wybrałam dobrą drogę. Czy w ogóle to co robię ma sens. Czy aby wszystko jest w porządku. Zauważyłam też że większość tekstów jakie piszę dla Was na bloga wymyślam właśnie wieczorem. Dlaczego? Sama nie wiem. Czuje jednak że wieczorem nawiedza mnie więcej myśli. Stają się one na tyle silne, że czasem się ich wręcz boję. Czy to dobrze czy też źle- tego nie wiem. Wiem jednak, że teksty jakie wymyślam wieczorem mają większy sens niż jakbym napisała je rano. Tak więc o czym dzisiaj? Trochę lifestylu.Pomyślałam, że tym razem napiszę o muzyce, a raczej o jej znaczeniu w życiu każdego człowieka.



„Muzyka łagodzi obyczaje…”- nie ulega to żadnym wątpliwościom. Mając ciężki, wręcz fatalny dzień, który często marzę by jak najszybciej się skończył, wieczorem, biorę telefon, podłączam słuchawki, nakładam na uszy. Włączam ulubiony utwór. Zazwyczaj jest to zespół Metallica lub mój ulubieniec Ed Sheeran. Czasem coś klasycznego, baletowego a nawet heavy metalowego. Każdego dnia coś innego. Słucham.Odpływam. W inny świat. Czy jest on lepszy? Czy rzeczywiście muzyka sprawia że mój humor poprawia się? Świat muzyki na pewno czasem jest o wiele lepszy niż ten w którym przyszło nam żyć. Codzienne problemy w szkole, kłótnie, rozstania, samotność, przygnębienie. Muzyka potrafi po części to wszystko załagodzić. Nakładając te słuchawki, włączając muzykę na full, zagłuszasz w sobie ten lęk, gorycz porażki, tęsknotę i brak snu. Często gdy sama nie mogę w nocy zasnąć, włączam muzykę i po części mnie ona uspokaja. Są też inne rodzaje słuchania. Włączasz smutne utwory by było Ci jeszcze smutniej. Wiele razy przez to przechodziłam. Gdy czułam nostalgię włączałam przygnębiające utwory, niekiedy w mych oczach pojawiały się łzy. Z jednej strony w ten sposób oczyszczasz duszę. Istnieje coś takiego jak płacz Ciebie tylko że tego od wewnątrz. Czasem nie lecą Ci łzy po policzkach, tylko w środku coś w Tobie pęka. Czujesz że umierasz od środka.  Stajesz się martwy mimo że żyjesz. Czy zatem muzyka może Cię z tego wyleczyć? Uważam, że tak. Tylko nie tak której słuchasz a ta którą komponujesz. Siadasz , piszesz teksty. Z czasem ktoś je odkrywa. Stajesz się sławny. To co w godzinie smutku nabazgrałeś w ciemnym pokoju na papierze staje się hitem. Ludzie zaczynają chcieć więcej. Więc piszesz. Piszesz nieustannie, komponujesz do tego muzykę. Widzisz? Zapominasz o smutku. Twoja głowa przepełniona jest tekstami piosenek. Myślisz o tym czym jeszcze możesz zadziwić ludzi. Nie myślisz już o kimś kto Cię zrani, kto podciął Ci skrzydła. Bo dzięki muzyce czujesz, że te skrzydła odrastają i to w zawrotnym tempie.  Warto jedynie pamiętać by nie przesadzić. By muzyka nie stała się najważniejsza. Nie stała nad Twoim zdrowiem  nawet życiem. Byś przez stres jaki masz przed koncertem nie sięgał po papierosa, odprężał się narkotykiem oraz byś nie stawiał kariery ponad wszystko. Wtedy to już nie będziesz na szczycie. Ty z niego spadniesz. A po co Ci to?  Ile jest gwiazd które nie radziły sobie ze sławną i brnęły w najczarniejsze zakątki. Nadużywały leków, środków psychoaktywnych. Jak skończyli? Chyba większość z nas wie na czym skończyli swoją ziemską wędrówkę. Dlatego też uważam, że muzyka zarówno może pomóc ale i  zaszkodzić. Jak zatem sobie z nią radzić? Ba- jak jej słuchać, się w nią wczuwać by nie dać się zwariować? Z rozsądkiem. Wiem że nie zawsze jest to łatwe, ale uważam że należy próbować. Osobiście jestem wielką fanką kilku zespołów, kocham muzykę, uwielbiam słuchać jak ktoś gra na jakimś instrumencie. Szczególnie na pianinie czy gitarze. Widzę jak ten ktoś wczuwa się w to co robi. Widzę jak gra w nim ta muzyka. Ile on wkłada w nią serca, pracy, poświęcenia. Jest to chyba najpiękniejszy widok jaki w życiu widziałam. Widzieć jak komuś to co robi sprawia przyjemność. Widzieć tę adrenalinę, lub ten napływ spokoju.  To bije od tego człowieka. Czuć jego energię, dodam, że jest to pozytywna energia. Taka którą można naładować własne baterie. Jeśli mowa o graniu na instrumencie to od wczoraj zatapiam się w lekturze bestsellerowej powieści Gayle Forman "Wróć,jeśli pamiętasz"- dalsze losy wiolonczelistki Mii Halling i wschodzącej gwiazdy rocka Adama Wilde'a. Kontynuacja "Zostań,jeśli kochasz" moim zdaniem równie ciekawa i wciągająca ja pierwsza część opowiada o znaczeniu muzyki w życiu dwojga,zakochanych w sobie ludzi. Ona- kocha muzykę klasyczną,gra na wiolonczeli. On- gwiazda muzyki rockowej uwielbiający ciężkie brzmienia. Co zatem ich łączy? Miłość do muzyki. Oboje kochają ją bezgranicznie. Niestety w drugiej części jedno traci drugie. Teraz walczą o to by do siebie wrócić? Czy wrócą? Czy uczucie będzie silniejsze? Dowiem się jak skończę czytać. Ale już na starcie mogę gorąco polecić Wam lekturę "Wróć,jeśli pamiętasz"...


Na zakończenie: Czym zatem jest muzyka dla każdego z Nas?



„Ostoją, Odprężeniem, pokrzepieniem duszy, bramą do świata fantazji. Muzyka jest w sercu i nikt nigdy jej z niego nie wypędzi…”





26 komentarzy:

  1. Muzyka jest dobra na wszystko 😁

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wyobrażam sobie dnia bez muzyki. Dobrze jest czasem calkowicie odpłynąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wieczorem pisze się najlepiej, bo człowiek z reguły napełniony jest już takim spokojem.

    A muzyka - to dla mnie odprężenie i jedna z głównych pasji, w których mogę się rozwijać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wieczorem myśli mają zwyczaj zrywać się ze smyczy, coś w tym jest :)

      Usuń
  4. Każda melodia to inne wspomnienie i inni ludzie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. muzyka tak naprawdę odgrywa dużą rolę w życiu każdego człowieka, mimo że na to nie zwracamy często uwagi. Nie raz poprawia nam nastrój, przypomina o czymś smutnym, czy skłania nas do refleksji, więc to w jaki sposób działa muzyka na człowieka jest niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
  6. z muzyką kojarzą mi się praktycznie wszystkie momenty życia, te smutne i te najszczęśliwsze :) Najbardziej uwielbiam wspominać podróże, wtedy zazwyczaj w radio lecą utworu, które później przypominają mi o wspaniałych przygodach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zazwyczaj pisze wieczorem. Wtedy lepiej się tworzy coś nowego

    OdpowiedzUsuń
  8. Muzyka to dla mnie inny świat, do którego mogę się przenieść i zrelaksować. To także osobisty przewodnik po emocjach, który pozwala mi odnieść dźwięki do każdej sytuacji życiowej, a tym samym przeżyć je bardziej lub mniej intensywnie :)

    https://marcelinabednarska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie muzyka to wyciszenie i uspokojenie myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muzyka to dla mnie przede wszystkim emocje - kiedy jestem wesoła, słucham pozytywnej i skocznej muzyki, kiedy jest mi smutno, wybieram ballady 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś słuchałam bardzo dużo muzyki. Swego czasu miałam tak, że jakaś piosenka kojarzyła mi się z ... osobą inną, z miejscem, wydarzeniem itp. , nadal tak mam, że jak usłyszę jakiś stary utwór, którego słuchałam jak byłam nastolatką to wracaja jakieś wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też często słuchając jakiejś piosenki wracają do mnie wspomnienia z nią związane i przywołuje mi ona np daną osobę przy której ta piosenka leciała w radiu itp :)

      Usuń
  12. Chodzę wszędzie z muzyką, nawet do sklepu, do którego mam 5 min. Jakoś muzyka stała się częścią mojego życia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życie bez muzyki było by szare, pozbawione kolorów :)

      Usuń

❤ Spodobał Ci się wpis? - Skomentuj. Jeśli jesteś blogerem wierzę, że napiszesz więcej niż jedno słowo.
❤ Podoba Ci się mój blog? - Zaobserwuj a na pewno zrobię to samo, jeśli Twój blog też mi się spodoba.
❤ Odwiedzam blogi komentujących dlatego prosiłabym o zostawienie linku do siebie, będzie mi łatwiej i szybciej do Was dotrzeć :-)

POLECANE WPISY