sobota, 24 marca 2018

24032018





Łatwo jest zranić serce ale czy wiesz że można zranić komuś duszę? Jeśli nie wiesz to tak można i to w bardzo łatwy sposób. Odrzucasz kogoś, ignorujesz tę osobę, udajesz że jej nie ma. Potem się z nią nie komunikujesz, być może o niej zapominasz a na końcu ranisz jej duszę. Czym zatem różni się zranienie serca od uszczerbku na duszy? Praktycznie niczym. Serce tak jak oczy potrafi płakać. Potrafi niemiłosiernie wyć. Może tego nie widać, ale tak właśnie się dzieje. Kiedy najczęściej serce wybucha płaczem? Późnym wieczorem, nocą, o północy lub nad ranem. Zaczyna od delikatnego łkania, później zanosi się głębszym płaczem a później szlocha jak opętane. Potrafi on też boleć i nie mówię tutaj o chorobie mięśnia sercowego a o dogłębnym, tępym i rwącym bólu jakiego doznaje osoba je nosząca podczas kolejnego upadku. Ten szloch zaczyna przyspieszać, staje się coraz szybszy, wręcz biegnie i nie może się zatrzymać jak opętany. Czasem nie płynął z oczu łzy a serce zalane jest niewidzialną krwią samotności, braku zrozumienia, nostalgią, obojętnością. Te wszystkie czynniki mają ogromny wpływ na funkcjonowanie naszego serca. Mowa oczywiście o tym negatywnym wpływie rzecz jasna. Zaczynasz od przesiadywania wieczorem w samotności, później kładziesz się do łóżka, czasem włączasz muzykę by zagłuszyć myśli i płacz serca. Czasem to nie wystarcza więc znowu siadasz, zaczynasz płakać. Kropelka po kropelce spływa po Twoim policzku. Zaczyna ich przybywać. Tak właśnie wygląda ból duszy. Przezroczyste łzy są taką jakby wytryskającą krwią z duszy zranionego przez los człowieka. Już wiesz o co chodzi? Być może sam się z tym spotkałeś lub wydawało Ci się że spotkałeś bo być może nawet nie zwróciłeś na to uwagi tak byłeś zajęty patrzeniem na siebie. Nie dostrzegłeś tego bólu duszy. Ba Ty go zignorowałeś. A co mi tam jakiś tępy, dziwny ból. Jak to nie raz ludzie mówią : „Poboli i przejdzie…”. A jak nie przejdzie? A co jeśli ten ból nie zniknie a tylko przybierze na sile, wzmocni się i uodporni na Twoją niewidzialna walkę z nim? Z tym zaczyna już być problem. Walczysz. Przegrywasz. Leżysz bezwładnie na podłodze. Godzinę. Dzień. Tydzień. Miesiąc. Nic nie czujesz. Stajesz się martwy od środka. Mimo to podnosisz się. Idziesz. Biegniesz. Pędzisz. I bum. Kolejny cios. Upadasz i znowu leżysz na ziemi. Zaczyna płakać serce. Dusza nic nie czuje. Za bardzo jest poszarpana przez demony przeszłości, że nawet nie odczuwa już kolejnego uderzenia pięścią. Dusza zamarła. Nie wiesz czy jeszcze kiedykolwiek się ona odrodzi. Czy jeszcze rozkwitnie na nowo. A może ktoś się w niej zakocha? Nie ma nic piękniejszego jak zakochanie się w czyjejś duszy. Można pokochać oczy, włosy, uśmiech ale czy można zakochać się w zranionej duszy? Mało prawdopodobne aczkolwiek dość możliwe by stało się prawdą. Może i  leżysz na tej podłodze, poraniony od środka, uważasz że jesteś do niczego, że jedyne w czym jesteś naprawdę dobry to nieustanne pakowanie się w trapaty a Twoją specjalnością są tylko upadki. Najczęściej te z głośnym hukiem rzecz jasna. Ale pamiętaj jedno- w zranionej duszy również można się zakochać. To, że dzisiaj upadłeś nie oznacza że będziesz tkwił w tym dole do końca życia. Mało to pocieszające, bo sama często miewam katastrofalne dni, to wiem, że gdzieś tam czeka ktoś taki jak ja. Połowa mnie samej. Czeka z otwartymi ramionami aż do niego przybiegnę i mnie przytuli. Przytuli a wtedy ta zraniona dusza momentalnie się uleczy. Jestem święcie przekonana że skoro dziś powiedzmy pada deszcz ( teraz nieco ściemniam bo akurat na niebie nie ma praktycznie żadnej chmurki i na deszcz się nie zanosi ale co tam :D ) to jutro Kochanie wzejdzie słońce. Rozpromieni wszystko dookoła. Twoja buzia nabierze rumieńców, łzy wyschnął. A zraniona dusza? Być może po części się uleczy. Nie mogę Ci tego zagwarantować. Zazwyczaj potrzebuje ona więcej czasu. Czasem są to  tylko miesiące. Niekiedy bywa że lata. Czasem żyjemy ze zranioną duszą i mimo że mamy wszystko nadal czujemy ten smutek w sobie. W gruncie rzeczy umieramy  pozbawieni choć grama czystej, nieskazitelnej i pięknej duszy.

I właśnie takie są skutki bycia przeziębioną. Siedzę dzisiaj w domu praktycznie cały dzień. Obok mnie leży stos chusteczek do nosa. Jestem okryta kocem i trzęsę się z zimna. Za to moja wyobraźnia pracuje na jak najwyższych obrotach i dlatego postanowiłam się do Was dzisiaj odezwać. Ale to już chyba staje się tradycją co? Że znowu mamy lifestylową sobotę na blogu hmm? :D Nie mniej jednak mam nadzieję, że to co napisałam pozytywnie przyjmiecie i może coś zrozumiecie z tego co Wam tutaj dzisiaj przelałam. Co do tej zranionej duszy- każdy z Nas ma ją po części zranioną. Rany duszy zadają najczęściej kłótnie z bliską osobą, strata kogoś bliskiego, śmierć, obojętność, wysokie ego osoby w której kocha się serce. Można tak wymieniać i wymieniać bez końca. Nie ma chyba na świecie osoby której dusza nawet przez moment nie była zraniona. A jeśli taka osoba była lub jest to z całego serca jej zazdroszczę ale i nieco współczuję. Ból sprawia że stajemy się silniejsi, bardziej odporni na wszystkich i wszystko dookoła. Co prawda jest on paskudnym uczuciem czasem może on nas czegoś nauczyć. Na przykład tego by dwa razy nie pakować się do przysłowiowej „rzeki” albo by nie za bardzo ufać niektórym ludziom. Tak więc- Czy Wy też odczuwaliście kiedyś tępy ból zranionej duszy? Jeśli tak jak sobie z nim poradziliście? Koniecznie napiszcie co i jak w komentarzu…

POZDRAWIAM
IWETTA Ż.



39 komentarzy:

  1. Oj nienawidzę być chora i uwięziona w łóżku ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze napisane :) Inni ranią nasze dusze, ale często jest też tak, że sami siebie krzywdzimy.
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny post :D a ja to tam lubię czasem poleżeć w łóżku a rzadko jestem chora, więc nie zdarza to się często.

    ZAPRASZAM DO ODWIEDZIN I OBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA ❤
    Serdecznie zapraszam na mojego BLOGA.
    Serdecznie zapraszam na mojego INSTAGRAMA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :) no to zazdroszczę odporności :)

      Usuń
  4. Chyba tylko czas może na to pomóc, taki wekend lifestylowy może byci według mnie. Pozdrawiam i zdrowiej szybko z tego kataru.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie napisane! Zgadzam się z Tobą, że nie tylko serce może być zranione, ale również dusza człowieka. Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z duszą bywa czasem nawet gorzej jak z sercem :)
      pozdrawiam Kochana <3

      Usuń
  6. Pięknie zredagowane... Ja sobie z tym poradziłam poprzez poznawanie nowych ludzi (tak poznałam mojego obecnego chłopaka), ale całkowicie mnie ,,wyleczyła" impreza urodzinowa przyjaciela.

    Obserwuję i przesyłam buziaki, https://kolorowazuzita.blogspot.com :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie zmiana otoczenia to najlepsze rozwiązanie :)
      pozdrawiam buziaczki <3

      Usuń
  7. Bardzo fajnie napisane. Ja nienawidzę chorwac bo jak choruje to raz a porządnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, oj chorowanie jest paskudne także nie lubię chorować

      Usuń
  8. Świetny tekst, złapał za moje złamane serduszko ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Ból jest nieodłącznym elementem życia każdego z nas - w mniejszym lub większym stopniu. Moim zdaniem nie da się tego uniknąć :<
    Zdrowiej szybciutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Thank you for your comment :) i don't understand the post but im sure
    it's very interesting! kisses!

    http://lalabetterdayz.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Well, it has been written in a typical Polish language and maybe that is why you have difficulty understanding it. Does not matter. Thank you for thinking that what I wrote is interesting. This is extremely important to me, kisses

      Usuń
  11. Zdrówka życzę.
    Leż,leż-czasem trzeba odpocząć 😙😗😗

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja czasami lubie sobie poleżeć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja rzadko choruje, a czasem by sie przydalo , bo bym troche odpoczela i polezala :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chcesz chorować uwierz mi że to nic przyjemnego :D

      Usuń
  14. Ostatnio spędziłam masę czasu z ręką w gipsie więc więc doskonale cię rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdrówka :)
    Zapraszam na nowy post 😘
    http://www.stylishmegg.pl/2018/03/karmelowy-trench-i-winylowe-spodnie.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kochana <3 i już byłam u Ciebie na blogu <3

      Usuń
  16. Niestety słowa potrafią ranić i zapaść na długo w pamięci, a też powodować kompleksy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słowa czasem ranią gorzej jak czyny niestety to prawda

      Usuń
  17. Myślę, że każdy z nas miał taki moment zranionej duszy, u mnie sprawdził się czas, który ja uleczył :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie się marzy położenie w łóżku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mykaj na spanie Kochana :) zregenerować siły :)

      Usuń

❤ Spodobał Ci się wpis? - Skomentuj. Jeśli jesteś blogerem wierzę, że napiszesz więcej niż jedno słowo.
❤ Podoba Ci się mój blog? - Zaobserwuj a na pewno zrobię to samo, jeśli Twój blog też mi się spodoba.
❤ Odwiedzam blogi komentujących dlatego prosiłabym o zostawienie linku do siebie, będzie mi łatwiej i szybciej do Was dotrzeć :-)

POLECANE WPISY